Strona główna » Aktualności » Zwycięstwo i niezwykły rekord

Zwycięstwo i niezwykły rekord

Data publikacji: 29-11-2013 22:05



Wisła Kraków wygrała w meczu przyjaźni ze Śląskiem Wrocław 3:0. Tym samym podopieczni Franciszka Smudy pobili klubowy rekord. W ośmiu kolejnych spotkaniach Biała Gwiazda wygrała, nie tracąc przy tym ani jednej bramki.

Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

Gole dla Białej Gwiazdy strzelili Łukasz Garguła, Rafał Boguski i Paweł Brożek. Drużyna przyjezdna starała się atakować przez 90 minut, ale to Wiślacy byli bardziej konsekwentni, a przede wszystkim skuteczni.
Śląsk pierwszą groźną akcję przeprowadził w 6. minucie, kiedy Mila uderzał mocno na bramkę Miśkiewicza. 180 sekund później Wisła powinna prowadzić. Garguła dośrodkował w pole karne gości, gdzie głową uderzał Głowacki. Niestety stoper Białej Gwiazdy strzelił prosto w Kelemena. 
Kolejną świetną sytuację miał Guerrier. Jednak zawodnik z Haiti uderzył w boczną siatkę bramki. Po chwili ten sam piłkarz przegrał pojedynek biegowy z Kelemenem. W 18. minucie Garguła pokonał bramkarza zespołu z Wrocławia. Ważną rolę przy bramce odegrał Paweł Brożek, który zgrał piłkę klatką piersiową do pomocnika Wisły. „Guła” oddał mocny strzał zza pola karnego, piłka po drodze odbiła się od jednego z zawodników Śląska i wpadła do siatki. Po chwili Guerrier padł w polu karnym Śląska, ale sędzia nie wskazał na 11. metr.
 
Drużyna przyjezdna mogła zdobyć bramkę w 23. minucie. Hołota strzelił jednak mocno nad bramką Miśkiewicza. Przez pierwsze pół godziny gry Śląsk starał się kontrolować przebieg spotkania, ale to podopieczni Franciszka Smudy stwarzali groźniejsze sytuacje. Drużyna Stanislava Levy’ego oddawała dużo strzałów, ale nie zagrażały one w dużym stopniu bramce gospodarzy.
 
W 40. minucie Chrapek odzyskał piłkę w środku pola, piłka trafiła ostatecznie do Bunozy, którego strzał pewnie złapał Kelemen. Nie minęła minuta i Paweł Brożek mógł znaleźć się w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości. Niestety napastnik Wisły źle przyjął piłkę zagraną przez Boguskiego. Pierwsza połowa skończyła się bardzo niecelnym strzałem Kaźmierczaka.
 
Druga połowa rozpoczęła się od szybkich akcji z obu stron. Jednak żadna z drużyn nie potrafiła oddać groźnego uderzenia. W końcu, w 52. minucie Wiślacy wyprowadzili kontrę. Boguski zagrał do Pawła Brożka, ten do Chrapka. Młody zawodnik Wisły zagrał świetną, prostopadłą piłkę do Guerriera. Pomocnik z Haiti podał do Boguskiego, który trafił do pustej bramki Śląska. 
 
Wisła poszła za ciosem i minutę później Paweł Brożek podwyższył rezultat meczu, mijając Kelemena, w sytuacji sam na sam. Snajper zdobył trzecią bramkę po podaniu Garguły, który dzięki temu zaliczył ósmą asystę w sezonie. Widać, że współpraca tych dwóch zawodników układa się coraz lepiej.
 
W 65. minucie Paweł Brożek mógł zdobyć kolejną bramkę. Niestety, będąc oko w oko z Kelemenem, niecelnie uderzył. Po stracie trzeciej bramki Śląsk cały czas próbował zdobyć chociaż honorowe trafienie. Grę wrocławian cechowała duża liczba dośrodkowań, strzałów zza pola karnego. Kwadrans przed końcem spotkania mocno strzelił Stevanović. Na szczęście dla Wisły na posterunku był Miśkiewicz. Do końca meczu obie drużyny walczyły w środku pola, goście nadal próbowali strzelił gola, ale nie udało im się ostatecznie pokonać bramkarza Wisły.
 
Wisła Kraków – Śląsk Wrocław 3:0 (1:0)
1:0 Garguła 18’
2:0 Boguski 52’
3:0 Paweł Brożek 53’

Wisła Kraków: Miśkiewicz- Stolarski, Głowacki, Jovanović, Bunoza- Chrapek, Stjepanović- Boguski (71’ Piotr Brożek), Garguła (82’ Małecki), Guerrier (78’ Sarki)- Paweł Brożek

Śląsk Wrocław: Kelemen- Pawelec, Grodzicki, Kokoszka, Ostrowski- Hołota, Kaźmierczak (59’ Stevanović)- Socha, Mila (60’ Cetnarski), Patejuk- Paixao

Żółte kartki: Guerrier (Wisła), Kaźmierczak (Śląsk)

Sędziował: Daniel Stefański

Widzów: 15 195
 
Witek Cieśla
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


do góry strony