Strona główna » Aktualności » Zwiedzaj świat z Wiślakami – Holandia

Zwiedzaj świat z Wiślakami – Holandia

Data publikacji: 13-03-2011 14:52



Kto będzie lepszym przewodnikiem po różnych zakątkach świata, jeśli nie jego obywatel? Wykorzystujemy więc fakt, że w Wiśle gra wielu zawodników z różnych krajów świata i ich pomocą zapraszamy was do zwiedzania ich ojczyzn. Dziś rozpoczynamy nowy cykl – „Zwiedzaj świat z Wiślakami”. Na początek Holandia i przewodnik Kew Jaliens.


Ten materiał ukazał się w 103. numerze Newslettera Wisły Kraków. Aby go otrzymywać, wystarczy wypełnić formularz

„Uważam, że na zwiedzanie Holandii warto poświęcić minimum tydzień. W każdym z większych miast warto zabawić więcej niż jeden dzień, ponieważ wszędzie jest wiele do zrobienia i do zobaczenia. Przynajmniej dwa dni powinno się spędzić w Amsterdamie, w Rotterdamie, w Hadze. Myślę, że po takiej wizycie będzie można dobrze poznać Holandię” – zaczyna swoją opowieść obrońca Białej Gwiazdy.

A dlaczego warto odwiedzić Holandię? „Ponieważ mieszkają tam bardzo mili, otwarci ludzie”- zachwala Jaliens. "Nasza kultura jest bardzo różnorodna, gdyż w Holandii mieszkają ludzie z różnych krajów. Nasze społeczeństwo jest więc mieszanką, ale każdy z nas czuje się przy tym Holendrem. Uważam, że to czyni nasz kraj specjalnym” – dodaje obrońca Białej Gwiazdy. Przy okazji zdradza on sposób na to, jak poczuć tą mieszankę kulturową, z którą na pewno nie sposób zaznajomić się w drodze z jednego muzeum do drugiego. „Jeśli widzi się na przykład surinamską restaurację, warto po prostu wejść do niej, zjeść coś i porozmawiać z ludźmi. Jeśli zada się pytanie, każdy Holender z chęcią na nie odpowiada. Jeśli więc chce się poczuć tą mieszankę kultur, warto wchodzić w różne miejsca i po prostu pytać. Holendrzy zawsze z chęcią opowiedzą o sobie, o swojej kulturze” – przekonuje Jaliens.

Okazuje się, że surinamska kuchnia jest bardzo popularna wśród Holendrów. Mieszkańcy tego kraju zasmakowali w potrawach przygotowywanych przez osoby, które do Europy przybyły z państwa położonego w północnej części Ameryki Południowej, które jeszcze mniej niż 50 lat temu było kolonią holenderską i nazywało się Gujana Holenderska. „Z surinamskiej kuchni polecam Kip, a więc specjalnie przyrządzonego kurczaka, Nasi, czyli smażony ryż i Bami – smażony makaron” – zachwala Jaliens i zapewnia, że nie ma żadnego problemu ze znalezienie restauracji, która serwuje dania z kuchni innych kultur w każdym większym mieście w Holandii.

Z holenderskich smakołyków natomiast Jaliens poleca Kroket, a więc coś podobnego do naszych krokietów, oraz Frikandel – kiełbaskę, którą je się najczęściej z frytkami. „Z dań głównych natomiast proponuje spróbować Stamppot, czyli mieszankę ziemniaków z warzywami” – dodaje Kew. A tradycyjny holenderski napój? „Jeśli chodzi o napoje, to mamy swojego Heinekena. Kiedy mamy wolne, każdy chętnie sięga po zimne piwo. Myślę, że picie Heinekena to rodzaj tradycji w Holandii” – opowiada Jaliens.

Oczywiście Holnadia to nie tylko jedzenie. Z rzeczy, które trzeba obowiązkowo zobaczyć, będąc w tym kraju, Kew wymienia trzy. „Przede wszystkim jadąc do Holandii trzeba zobaczyć wiatraki. Są one w naszym kraju tradycją – służą do wytwarzania energii elektrycznej. To jedna z rzeczy w Holandii, które koniecznie trzeba zobaczyć. Z zabytków natomiast obowiązkowym punktem programu jest plac Dam w centrum Amsterdamu. Na nim każdego roku przemawia królowa. Zresztą wszystkie ważne uroczystości, które dotyczą królowej, odbywają się właśnie na tym placu. Na tym placu znajduje się także bardzo duże muzeum figur woskowych Madame Tussaud, które naprawdę warto zwiedzić” – poleca Jaliens.

Opowiadając o Amserdamie Kew ani słowem nie zająknął się o znanej chyba na cały świat tamtejszej dzielnicy czerwonych latarni. Zagadnęliśmy naszego „przewodnika” o to miejsce. „Gdy mieszkasz w Holandii, w ogóle nie myślisz o tym miejscu. Takie dzielnice zawsze były w wielu miastach, więc nikogo to nie dziwi” – tłumaczy Kew. „Wiem jednak, że dla turystów są one swego rodzaju atrakcją. Dla nas to jednak normalne, takie dzielnice po prostu są. W każdym większym mieście znajduje się taka dzielnica. W Amsterdamie jest ona o tyle specjalna, że znajduje się bardzo blisko centrum miasta, więc idąc zwiedzać często przechodzi się przez nią. W dzień wygląda ona całkiem normalnie, za to w nocy zaczyna się tu <<drugie życie>>” – dodaje Jaliens.

Kew zachęca też do odwiedzenia jego rodzinnego miasta, a więc Rotterdamu. „W tym mieście dobrze jest wejść na wieżę widokową Euromast. To jedna z najwyższych budowli w Holandii. Dla kogoś, kto nie pochodzi z Holandii lub okolic Rotterdamu, wyjście na nią jest zdecydowanie godne polecenia. Jeśli jest się na jej szycie, można zobaczyć całą panoramę miasta – jednego z największych portów na świecie. Widok stamtąd jest naprawdę piękny” – zachęca Kew. „Poza tym w Rotterdamie warto zwiedzić stadion Feyenoodru, De Kuip. To jeden z najważniejszych stadionów w naszym kraju” – opowiada Jaliens. Podobnie jak znaną wszystkim amsterdamską Arene, na której mecze rozgrywa Ajax, także stadion w Rotterdamie można zwiedzać i oglądać klubowe muzeum. „Na De Kuip w drodze z szatni na murawę znajduje się ściana sław. To pięciominutowy spacer, w trakcie którego po obu stronach można podziwiać puchary za najważniejsze osiągnięcia, zdjęcia najbardziej znanych zawodników. Uważam, że stadion Feyenoordu jest jednym z najładniejszych w Holandii” – poleca Jaliens.

„Poza Amsterdamem i Rotterdamem będąc w Holandii dobrze jest odwiedzić też Hagę (po holendersku Den Haag), która jest stolicą administracyjną naszego kraju. Tam urzędują politycy. Jest to więc dla nas ważne miasto. Warty odwiedzenia jest też Utrecht, jedno z największych miast w Holandii” – uzupełnia listę holenderskich miejsc do odwiedzenia obrońca Wisły.

Na koniec mała rada na temat środków komunikacji. Między miastami można się poruszać oczywiście samochodem lub pociągiem, a w centrach miast zdecydowanie wskazany jest rower! „Jeżdżenie na rowerach to łatwy sposób komunikacji. Poza tym w dużych miastach jest naprawdę ciężko znaleźć miejsce parkingowe, ponieważ jest w nich mnóstwo samochodów. Jeśli więc ktoś chce się poruszać bez problemów, to zabiera swój rower i jedzie, gdzie chce i parkuje tam, gdzie potrzebuje” – opowiada o holenderskich zwyczajach Jaliens. „Poza tym to tani sposób komunikacji. Osoby, które jeżdżą do szkoły czy na uczelnię, nie maja pieniędzy na swój samochód czy motor, więc rower jest dla nich idealny. Biorą go i jadą” – dodaje Kew. Zdaniem obrońcy Białej Gwiazdy poruszanie się na dwóch kółkach to w Holandii tradycja. „W wolnym czasie praktycznie każdy w Holandii jeździ na rowerze. Ja na przykład wsiadam na rower z dziećmi i jedziemy podziwiać naturę” – opowiada Jaliens. Holender na koniec dodaje jeszcze jeden powód, dla którego warto w jego ojczyźnie poruszać się rowerem. „Jeśli dochodzi do wypadku między samochodem i rowerem, nie jest ważne, kto złamał przepisy – winny jest i tak kierowca auta. Rowery mają specjalne prawa” – ostrzega Kew.

W następnym numerze newslettera rolę przewodnika od Kew przejmie kolejny piłkarz i zaprosi Was do zwiedzania swojej ojczyzny. Zapraszamy do zwiedzania świata z Wiślakami!

M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony