Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Żurawski: Zimny prysznic
Data publikacji: 21-04-2011 23:40Maciej Żurawski wystąpił 45 minut w meczu ze Śląskiem Wrocław, jednak ani jemu, ani żadnemu z jego kolegów nie udało się pokonać Mariana Kelemena. „To co się stało, to zimny prysznic” – mówił po wyjściu z szatni „Żuraw”.
„Nie przyzwyczailiśmy kibiców do porażek w ostatnim czasie, ale niestety, taka porażka dzisiaj się wydarzyła. Ale tak naprawdę nic się nie zmienia – nadal to my jesteśmy liderem, nadal walczymy o mistrzostwo i nadal to my rozdajemy karty. To co się stało, to zimny prysznic, natomiast za tydzień jest kolejny mecz, z Górnikiem, który trzeba wygrać” – powiedział dziennikarzom napastnik Białej Gwiazdy. „Już powiedzieliśmy sobie w szatni, że o tym meczu trzeba zapomnieć” – dodał zawodnik.
Wiślacy stracili gola już w 2. minucie spotkania, po pechowej interwencji Radosława Sobolewskiego. „To był przypadek. Pewnie gdyby Radek nie interweniował, to nasz bramkarz by złapał tę piłkę. Radek chciał przeszkodzić, chciał piłkę wybić – po prostu pech” – ocenił tę sytuację Maciej Żurawski.
Piłkarze Białej Gwiazdy niemal zamknęli Śląsk na jego połowie, próbując znaleźć jakąś drogę do bramki Kelemena, ale nie udało im się tego zrobić. Co więcej, to Śląsk po jednej z kontr podwyższył wynik na 2:0. Na pytanie, czy krakowianie nie za bardzo się odkryli, Żurawski odparł: „Tak to już jest. Jeśli wszystko stawia się na jedną kartę, to potem dochodzi do takich sytuacji. Nie ulega wątpliwości, że ta pierwsza bramka, taka dosyć niefrasobliwa, ustawiła mecz od początku i trzeba było gonić wynik. Tym bardziej było to trudne, bo Śląsk gra defensywnie. Ten mur, biorąc pod uwagę, że przegrywaliśmy 0:1, ciężko było sforsować. Druga bramka była efektem tego szturmu na bramkę Śląska”.
AM
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















