Strona główna » Aktualności » Żurawski: Gra nie była ładna

Żurawski: Gra nie była ładna

Data publikacji: 21-11-2010 19:50



Po wygranym meczu z Zagłębiem Maciej Żurawski nie ukrywał, że kibice przy Reymonta nie byli świadkami emocjonującego widowiska. Podkreślił jednak wagę zwycięstwa odniesionego pomimo nienajlepszego dnia krakowian.

Fot. Daniel Gołda Fot. Daniel Gołda

Ten mecz do złudzenia przypominał spotkanie z Cracovią. Długo się męczyliście, ale gra do końca dała Wam zwycięstwo.
Niektóre mecze są takie, że pewne braki możemy nadrobić walką i konsekwencją. Tak było dzisiaj. Nie było to piękne widowisko, ale możemy się cieszyć, bo po spotkaniu dopisujemy sobie kolejne trzy punkty. Zwycięstwo w takich okolicznościach jest bardzo istotne. Ale, tak jak wspomniałem, gra nie była tak ładna jak przeciwko Legii, kiedy to stworzyliśmy wiele bramkowych sytuacji. Na pewno wpłynęła na to postawa Zagłębia. Na papierze ustawienie gości wyglądało na ofensywne, ale przeciwnicy głównie się w tym meczu bronili, licząc na kontrataki.

Myślisz, że na dzień dzisiejszy Wiśle łatwiej się gra z przeciwnikami takimi jak Legia, którzy wychodzą na boisko z zamiarem gry w piłkę?

Wisła zawsze miała to do siebie, że gorzej radziła sobie w konfrontacji z drużynami, które przyjeżdżały do Krakowa głównie po to, żeby się bronić. W tej rundzie było pod tym względem różnie, dzisiaj ta reguła znalazła potwierdzenie na boisku. Takie widowiska jak dzisiejsze zdarzają się każdej drużynie i nie da się ukryć, że nie są one najładniejsze dla oka.

Jak się Pan czuje w fotelu wicelidera? Uwiera, że to nie pierwsze miejsce?
Czy uwiera? Biorąc pod uwagę, gdzie byliśmy jeszcze niedawno mogę się tylko cieszyć, że małymi kroczkami pniemy się do góry. Lepiej wchodzić na szczyt niż z wysokiego miejsca spadać na dół.

Nie obawiał się Pan, że w razie bezbramkowego rezultatu, mimo zwycięstwa nad Legią, zaczęłoby się znowu narzekanie na Wisłę?
Ja po dzisiejszym zwycięstwie nie wpadam w jakąś euforię, zresztą po meczu z Legią też tak nie było. Ze zwycięstwa nad Legią trzeba być zadowolonym, ale takie mecze jak ten przeciwko Zagłębiu mogą się nam jeszcze przytrafić. Na dzisiaj cieszę się, że potrafimy wygrywać takie spotkania, w których decyduje zaangażowanie i wola zwycięstwa.

Jakiś czas temu w bardzo ostrych słowach ocenił pan postawę zespołu. Czy po ostatnich wygranych może Pan powiedzieć, że praca trenera Maaskanta idzie we właściwym kierunku? Zauważa Pan poprawę w grze drużyny?

Jak by na to nie patrzeć pewna poprawa jest, bo pniemy się w tabeli. Nie byłoby tego, gdyby nie kolejne zwycięstwa. Ale na razie nie zastanawiam się nad takimi kwestiami. Na to przyjdzie czas po rundzie. Teraz skupiam się tylko na dwóch ostatnich kolejkach, które musimy wygrać.

Myśli Pan, że obecna Wisła ma potencjał, by dorównać drużynie, w której występował Pan m.in. z Kosowskim czy Baszczyńskim?
Czas pokaże.

Tomasz Biegański
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony