Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Żurawski: Biorę na siebie karnego
Data publikacji: 29-07-2010 23:39W 90. minucie meczu z Karabachem po faulu na Patryku Małeckim sędzia podyktował dla Wisły rzut karny. Szansy na zdobycie wyrównującej bramki nie wykorzystał Maciej Żurawski, który na siebie wziął ciężar wykonywania ‘jedenastki’.
„Biorę na siebie to, że nie zremisowaliśmy tego meczu. Biorę na siebie oczywiście tego karnego i między innymi to, że dzisiaj graliśmy jak graliśmy. Azerowie byli dzisiaj po prostu lepsi, niestety taka jest prawda” – przyznał po meczu bez ogródek „Żuraw”.
„Wiadomo, karny karnym. Biorę go na siebie, bo tu nie ma żadnego usprawiedliwienia. Był karny, nie strzeliłem go, co mi się rzadko zdarzało. Natomiast co do gry całego zespołu sami widzieliśmy, jak ona wyglądała. Niestety, nie było nas chyba stać dzisiaj na równorzędną walkę, tak przynajmniej to wyglądało na boisku” – dodał napastnik.
Jednym z głównych mankamentów w grze Wisły przeciwko Karabachowi była gra ofensywna. Krakowianie stworzyli bardzo mało okazji na zdobycie bramki. „Takich klarownych sytuacji tak naprawdę nie było, oprócz tej, którą miał na początku meczu Mateusz Kowalski. Takich sytuacji, jak mieli potem Azerowie, u nas w ogóle nie było. Generalnie mogło się to skończyć nie 1:0, a z trzy albo cztery. Szczerze mówiąc nie ma żadnego usprawiedliwienia, bo nie powinno się to zdarzyć takiemu zespołowi jak Wisła” – podkreślał Żurawski.
„Weszli nowi zawodnicy, świeżsi. Może wnieśli trochę więcej dynamiki. Natomiast nie ma wątpliwości, że Azerowie nie są słabi, to dobry zespół. Operują płynnie piłką, technicznie, a kiedy prowadzili 1:0 widać było, że złapali wiatr w żagle i było jeszcze ciężej” – mówił zawodnik.
W czwartek w kwalifikacjach do Ligi Europejskiej grały, oprócz Wisły, także Jagiellonia i Ruch Chorzów. „Jaga” przegrała swój mecz z Arisem Saloniki 1:2, a chorzowianie ulegli Austrii Wiedeń 1:3. „Nie jest fajnie. Jest źle tak naprawdę i to można powiedzieć” – skomentował to Maciej Żurawski. „Nie ma sensu usprawiedliwiać się i wyciągać pozytywne wnioski, że w jednej sytuacji była fajna wymiana piłek. Liczy się wynik, a ten jest, jaki jest. Przegraliśmy mecz i trzeba sobie zdać z tego sprawę. Chociaż to jest dwumecz i to się jeszcze nie skończyło. Mam nadzieję, że nikt głowy w piasek nie schowa. Trzeba otrząsnąć się przez jeden, dwa dni i przygotowywać się do rewanżu, chociaż wszyscy zdają sobie sprawę, że jest ciężko. Ale ja cały czas twierdzę i wiem, że ten azerski zespół jest do pokonania i jest w zasięgu, oczywiście przy naszej dużo, dużo lepszej grze” – zaznaczył na koniec piłkarz.
Ania M.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















