Strona główna » Aktualności » Znowu chętnie powołują Wiślaków

Znowu chętnie powołują Wiślaków

Data publikacji: 25-03-2011 11:10



Zaczynają wracać czasy, gry na okres meczów międzypaństwowych wiślacka szatnia pustoszeje. Tym razem na zgrupowania różnych reprezentacji rozjechało się siedmiu reprezentantów Białej Gwiazdy. Są to Sergei Pareiko (Estonia), Filip Kurto (Polska U-20), Osman Chavez (Honduras), Michail Sivakov (Białoruś U-21), Cezary Wilk (Polska), Andraż Kirm (Słowenia) i Tsvetan Genkov (Bułgaria).


Ten materiał ukazał się w 104. numerze Newslettera Wisły Kraków. Aby go otrzymywać, wystarczy wypełnić formularz

Żeby przypomnieć sobie ostatni raz, gdy tylu zawodników Wisły jeździło na zgrupowania reprezentacji narodowych, trzeba cofnąć się o kilka lat wstecz. W 2005 roku na przykład w podstawowym składzie reprezentacji Polski wybiegało pięciu zawodników Białej Gwiazdy. Na ławce siedzieli kolejni. W meczu z Azerbejdżanem w Baku w ramach eliminacji do Mistrzostwo Świata w 2006 roku bramki dla polskiej kadry strzeliło trzech zawodników Wisły: Tomasz Frankowski, Tomasz Kłos i Maciej Żurawski.

Teraz jednak zawodnicy Białej Gwiazdy, w przeciwieństwie do czasów sprzed sześciu lat i wcześniej, rozjeżdżają się po całym świecie. Wtedy Wiślacy reprezentowali wyłącznie biało-czerwone barwy, teraz do seniorskiej reprezentacji Polski powołany jest jedynie Cezary Wilk.

Z reguły na nieobecność tak dużej grupy zawodników narzekali trenerzy. Robert Maaskant inaczej jednak podchodzi do sprawy. Już w trakcie poprzednich meczów reprezentacji narodowych zapowiadał, że będzie się cieszył, jeśli wielu zawodników Białej Gwiazdy będzie jeździło na mecze reprezentacji. A jak teraz, gdy siedmiu piłkarzy pierwszej drużyny opuściło Kraków, trener podchodzi do sprawy? Czy może zmienił zdanie? „Jeśli wielu zawodników powoływanych jest na mecze krajowych reprezentacji, to znaczy, że dobrze spisują się w klubie, w meczach ligowych” – nadal podtrzymuje swoją opinię Maaskant. „Wygraliśmy siedem meczów z rzędu, nie przegraliśmy od ośmiu spotkań, więc nasi zawodnicy musieli dobrze się spisywać i dlatego zostali powołani. Oczywiście, trener klubowy chce mieć jak najwięcej piłkarzy na treningu, żeby móc z nimi pracować, ale uważam, że w tym momencie sezonu możemy sobie poradzić bez tych zawodników” – dodaje szkoleniowiec. „Łatwiej jest pracować z mniejszą ilością piłkarzy. Można w tym czasie skupić się nad specjalnymi ćwiczeniami dla poszczególnych zawodników, dokładnie przyjrzeć się każdemu” – podkreśla na dodatek Rober Maaskant.

Trener na bieżąco orientuje się, co dzieje się z jego zawodnikami przebywającymi na zgrupowaniach kadr narodowych. „Jeśli pracuje się w najlepszych klubach, to normalne jest, że ma się kontakty z trenerami reprezentacji narodowych. Stan Valckx ma takie kontakty, ja na przykład znam szkoleniowca młodzieżowej kadry Białorusi, w której gra Michail Sivakov” – opowiada trener Maaskant, który zapewnia, że jest na bieżąco z tym, w jakiej formie są powołani zawodnicy Wisły, jakie mają obciążenia treningowe.

A czy Robert Maaskant liczy na powołania dla kolejnych zawodników Wisły? „Erik Cikos był w szerokiej kadrze na obecne mecze, także Gordan Bunoza, który w tym momencie jest kontuzjowany, był bardzo blisko powołania. Coraz więcej i więcej naszych zawodników jest w kręgu zainteresowań selekcjonerów reprezentacji narodowych. Myślę, że to dobrze” – odpowiada trener. Szkoleniowiec widzi też szansę na powołanie dla Patryk Małeckiego. „W reprezentacji Polski jest wielu dobrych zawodników na tej pozycji. Jestem zdania, że jeśli Patryk będzie utrzymywał formę, to w końcu dostanie powołanie. Strzela gole, asystuje, więc powinien czekać na swoją szansę” – przekonuje Robert Maaskant.

M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony