Strona główna » Aktualności » Znakomite zakończenie początku sezonu

Znakomite zakończenie początku sezonu

Data publikacji: 19-08-2012 16:29



Wisła Kraków może cieszyć się z pierwszych trzech punktów w tym sezonie. Podopieczni trenera Michała Probierza wygrali 2:1 z PGE GKS-em Bełchatów, chociaż do końca regulaminowego czasu gry na boisku utrzymywał się remis 1:1. Decydujący cios, przynoszący zwycięstwo, w 92. minucie spotkania zadał Tsvetan Genkov.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Inauguracja sezonu 2012/2013 rozpoczęła się dla Białej Gwiazdy koszmarnie. Już w 2. minucie krakowska drużyna straciła gola na własnym stadionie, a jego strzelcem był obrońca GKS-u Bełchatów, Maciej Szmatiuk, który wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego i otworzył wynik spotkania. Minutę później mogło być 2:0 dla gości, ale piłka po strzale Tomasza Wróbla trafiła w poprzeczkę.

Zobacz zdjęcia Maksa Michalczaka z tego meczu!

Gospodarze nie załamali się takim obrotem spraw i szybko wyrównali. W 7. minucie w polu karnym GKS-u faulowany został Ivica Iliev, a sędzia wskazał na jedenasty metr, a rzut karny na gola zamienił Maor Melikson. Dwie minuty po zdobyciu bramki Melikson mógł ponownie wpisać się na listę strzelców, ale w dobrej sytuacji strzelił w Adama Stachowiaka. W kolejnej akcji golkiper świetnie wybronił strzał izraelskiego pomocnika. Swoją szansę na trafienie miał również Tsvetan Genkov, jednak główkował minimalnie obok słupka.

W 26. minucie Ivica Iliev znowu popisał się rajdem w pole karne rywala, gdzie ponownie został podcięty przez goniącego go przeciwnika, ale tym razem sędzia nie podyktował rzutu karnego. Wywołało to wściekłość Serba, jednak arbiter decyzji nie zmienił, za to pokazał kartkę pomocnikowi Wisły.

Jeszcze przed przerwą podopieczni trenera Michała Probierza mogli prowadzić 2:1. Po rajdzie lewą stroną debiutującego w barwach Białej Gwiazdy Jana Frederiksena piłkę na 16. metr dostał Daniel Sikorski, jednak posłał ją tuż obok słupka.

W drugiej części spotkania to nadal Wisła dominowała na boisku, jednak jej próby zdobycia drugiej bramki spełzały na niczym. W 52. minucie Stachowiak pięknie obronił strzał głową Arkadiusza Głowackiego, przenosząc piłkę nad poprzeczką. Niespełna 10 minut później, tuż po wejściu na boisko za Sikorskiego, pierwszą bramkę w Wiśle mógł zdobyć Romell Quioto. Po dośrodkowaniu Meliksona z lewej strony Quioto z kilku metrów posłał piłkę prosto w nogi Stachowiaka.

Mimo że to Biała Gwiazda prowadziła grę, to i goście mieli swoją szansę na strzelenie bramki. W 57. minucie po strzale Mateusza Maka piłka odbiła się najpierw od obrońców Wisły, a później trafiła w poprzeczkę.

W 73. minucie meczu miała miejsce kolejna dyskusyjna sytuacja. W polu karnym bełchatowian piłkę ręką zatrzymał Szmatiuk, jednak arbiter główny nie zareagował, mimo protestów Wiślaków.

Do ostatnich sekund gospodarze walczyli o trzy punkty. W końcu starania Wiślaków przyniosły efekt w doliczonym czasie gry, kiedy podanie Maora Meliksona z rzutu wolnego bardzo ładnym strzałem z półobrotu na gola zamienił Tsvetan Genkov.

Wisła Kraków – PGE GKS Bełchatów 2:1 (1:1)

0:1 Szmatiuk 2’
1:1 Melikson 8’ (k.)
2:1 Genkov 90+2’

Wisła Kraków: Pareiko – Jaliens, Głowacki, Bunoza, Frederiksen – Iliev, Garguła (86’ Boguski), Wilk (72’ Sobolewski), Melikson – Genkov, Sikorski (60’ Quioto)

PGE GKS Bełchatów: Stachowiak – Gonzalez, Szmatiuk, Wilusz, Stulin (46’ Sawala) – Baran (90’ Giel) – Wróbel, Bożok, Wacławczyk, Kosowski (42’ M. Mak) – Buzała

Żółte kartki: Iliev, Głowacki (Wisła) – Wacławczyk, Szmatiuk, Gonzales, Buzała (GKS)
Sędziował: Robert Małek (Zabrze)
Widzów: 15 047

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony