Strona główna » Aktualności » Zła passa trwa, porażka Wisły w Łodzi

Zła passa trwa, porażka Wisły w Łodzi

Data publikacji: 05-04-2014 20:00



Piłkarze krakowskiej Wisły nie zdołali przerwać złej passy i ulegli na wyjeździe łódzkiemu Widzewowi 1:2. Jedyną bramkę dla piłkarzy spod Wawelu zdobył w 57. minucie Łukasz Garguła.

Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

Początkowa faza pojedynku nie przyniosła sytuacji bramkowych, mimo iż gracze obu drużyn próbowali zagrozić rywalowi.  W 6. minucie niebezpiecznie zrobiło się w polu karnym Wisły, kiedy to Kaczmarek zagrywał do wbiegającego Visnakovsa, jednak napastnika z Łodzi uprzedził Miśkiewicz. Jeszcze w tej samej minucie gospodarze objęli prowadzenie, kiedy to Kasprzak dostrzegł niekrytego Rybickiego, który bez kompleksów pokonał golkipera spod Wawelu.

Zobacz zdjęcia z tego spotkania!

Dwie minuty później Widzew próbował ponownie zaskoczyć krakowian za sprawą Visnakovsa, jednak tym razem Łotysz popisał się niecelnym strzałem. W 12. minucie ładną akcję ofensywną przeprowadzili podopieczni trenera Smudy, lecz do podania Garguły nie zdążył dojść Bunoza. 

W 15. minucie znowu niebezpiecznie zrobiło się pod bramką Białej Gwiazdy po tym, jak po nieudanej akcji gości piłkę przejęli łodzianie. Na szczęście dla Wiślaków na wysokości zadania stanął Miśkiewicz, broniąc strzał Visnakovsa w sytuacji sam na sam. Pięć minut później Kaczmarek po raz kolejny zagrywał w pole karne Wisły, jednak tym razem jego podanie było zbyt głębokie.

24. minuta przyniosła pierwszy żółty kartonik, który obejrzał Nalepa po zatrzymaniu piłki ręką na 30. metrze po wrzutce Cetnarskiego. Sześć minut później Wiślacy wypracowali ładną dla oka akcję, po której mogli pokusić się o bramkę, lecz ostatecznie strzał Brożka został zablokowany przez gospodarzy. 

W 35. minucie świetną kontrą popisali się piłkarze Białej Gwiazdy, lecz tym razem dobre podanie Garguły zmarnował Stilić, a jego uderzenie z ostrego kąta wybronił Wolański. Siedem minut później zawodnicy spod Wawelu nie wykorzystali zamieszania w polu karnym gospodarzy, nie potrafiąc oddać strzału z bliskiej odległości.

W 44. minucie ponownie Stilić bliski był pokonania Wolańskiego, lecz na posterunku był bramkarz gospodarzy. Sześćdziesiąt sekund później doskonały powrót pod własne pole karnym odnotował Stjepanović, zatrzymując wychodzących na czystą pozycję Widzewiaków. W doliczonym czasie gry ponownie w roli głównej wystąpili gracze trenera Skowronka, lecz futbolówkę spod nóg Visnakovsa wydarł Nalepa. 

Po przerwie, w 49. minucie, do rzutu wolnego po faulu na Guerrierze podszedł Garguła, lecz futbolówkę po jego wrzutce posłał ponad poprzeczkę Głowacki. Dwie minuty później ładnie w pole karne Widzewa zagrywał Sarki, ale dobrze ustawieni byli obrońcy gospodarzy.  W kolejnej akcji Cetnarski zagrywał w kierunku Visnakovsa, który nie zdołał opanować piłki.

52. minuta przyniosła świetne podanie do wychodzącego na czystą pozycję Brożka, jednak napastnika spod Wawelu uprzedził dobrze ustawiony Wolański. Cztery minuty później Wiślacy po raz kolejny znaleźli się pod polem karnym łodzian, jednak prawdziwe zagrożenie przyszło ze strony krakowian kilkanaście sekund później, kiedy to piłkę w siatce gospodarzy umieścił Garguła. Pozostawiony bez opieki w polu karnym pomocnik ze stolicy Małopolski wykorzystał podanie Burligi i ze spokojem wpakował futbolówkę do bramki rywala, doprowadzając tym samym do wyrównania.

W 63. minucie Sarki zagrywał do wchodzącego Stilicia, który dostrzegł lepiej ustawionego Guerriera, lecz podanie Bośniaka pozostawiało wiele do życzenia. Chwilę później drugie trafienie mógł zaliczyć Garguła, jednak jego strzał lewą nogą powędrował obok bramki. To, co nie udało się Wiślakom, powiodło się gospodarzom, którzy wykorzystali brak komunikacji obrońców spod Wawelu i za sprawą Cetnarskiego ponownie objęli prowadzenie.

W 72. minucie ponownie do głosu doszli gospodarze, ale Miśkiewicz zdołał wybronić niebezpieczny strzał Bruno. Osiem minut później bliski szczęścia był Brożek po podaniu Sarkiego, jednak napastnikowi Wisły ściągnął z nogi piłkę Nowak, a futbolówka trafiła w ręce Wolańskiego.

Pięć minut przed ostatnim gwizdkiem sędziego znakomite prostopadłe podanie posłał w kierunku Brożka Stilić, ale wychodzącego na czystą pozycję Wiślaka uprzedził Wolański. W odpowiedzi golkipera z Krakowa próbował pokonać strałem z dystansu Okachi, lecz piłka znalazła się nad poprzeczką. Kolejna akcja to ponownie zagrożenie bramki Miśkiewicza, ale tym razem futbolówka po uderzeniu Visnakovsa przelobowała golkipera Wisły i ostatecznie opuściła plac gry.

W doliczonym czasie gry na dobrej pozycji znalazł się Guerrier, ale arbiter pojedynku uznał, iż pomocnik znalazł się na pozycji spalonej. Widzewiacy nie dawali za wygraną i kilkadziesiąt sekund później przeprowadzili kolejną groźną akcję, ale strzał Bruno odbił Miśkiewicz.

Widzew Łódź – Wisła Kraków 2:1 (1:0)
1:0 Rybicki 6’
1:1 Garguła 57’
2:1 Cetnarski 66’

Widzew Łódź: Wolański – Stępiński, Nowak, Augustyniak, Kikut – Rybicki (60’ Bruno), Kasprzak (90’ Batrović), Mroziński (70’ Okachi), Cetnarski, Kaczmarek – Visnakovs 

Wisła Kraków: Miśkiewicz – Burliga, Głowacki, Nalepa (56’ Brożek Piotr), Bunoza – Uryga (46’ Guerrier), Stjepanović, Garguła, Stilić, Chrapek (46’Sarki) – Brożek Paweł 

Żółte kartki: Nalepa, Bunoza, Uryga, Stjepanović (Wisła), Kasprzak, Bruno (Widzew)
Sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń)

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA

 



do góry strony