Strona główna » Aktualności » Żewłakow: Mecze z Wisłą zawsze są prestiżowe

Żewłakow: Mecze z Wisłą zawsze są prestiżowe

Data publikacji: 28-03-2012 15:32



„Mecz z Wisłą zawsze jest spotkaniem prestiżowym i takim, które przynosi dużo radości, jeśli kończy się zwycięstwem. Właśnie dlatego jesteśmy w pełni skoncentrowani, zmobilizowani i jedziemy do Krakowa, żeby ułatwić sobie drogę do mistrzostwa Polski” – zapowiada przed piątkowym meczem w Krakowie Michał Żewłakow, obrońca Legii Warszawa.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Jak wspomina Pan spotkania z Wisłą rozegrane jeszcze w barwach Polonii przy Reymonta 22? Coś zostało w pamięci z meczów sprzed 15 lat?
Pamiętam jeszcze mecze przeciwko Wiśle na tym starym stadionie. W ogólnym bilansie nie wychodzę chyba na plus. Wisła zawsze okazywała się lepszą drużyną. Po kilkunastu latach zmierzę się z trochę inną drużyną, na trochę innym stadionie i w trochę innych realiach. Mam nadzieję, że to będzie taki mecz, że będę sobie mógł doliczyć coś na plus. Z takim założeniem jedziemy na mecz z Wisłą. My walczymy o mistrzostwo Polski, Wisła też ma swoje aspiracje. Krakowski klub gra na swoim boisku, co z pewnością będzie jego atutem. Wisłę na pewno trzeba szanować.

Czy w klubie wspomina się ostatni mecz przy Reymonta, w którym Legia przegrała 0:4?
Nie mówi sie o tym. Pewnie gdzieś każdy w głębi pamięta ten mecz. Ostatni mecz przeciwko Wiśle, który graliśmy co prawda na naszym stadionie, wygraliśmy 2:0 i to jest takie spotkanie, które sobie przypominamy. Mecz z Wisłą Kraków niewątpliwie jest spotkaniem, do którego trzeba podejść z koncentracją i pełnym szacunkiem, bez względu na to, jak prezentuje się Wisła, na którym miejscu w tabeli się plasuje. Jest to drużyna, która potrafi grać i zawsze jest groźna.

Czy dla Legii mecz z Wisłą, chociaż ta zajmuje niższe miejsce w tabeli, będzie specjalnym wydarzeniem?
Mecz z Wisłą zawsze jest spotkaniem prestiżowym i takim, które przynosi dużo radości, jeśli kończy się zwycięstwem. Właśnie dlatego jesteśmy w pełni skoncentrowani, zmobilizowani i jedziemy do Krakowa, żeby ułatwić sobie drogę do mistrzostwa Polski.

Czy taka pozycja w tabeli Wisły jest dla Pana zaskoczeniem?
Myślę, że nie tylko dla mnie. Wisła przyzwyczajała kibiców, nie tylko swoich, że raczej, jeśli nie jest na pierwszym miejscu, to jest na podium. Liga jednak się jeszcze nie skończyła i podejrzewam, że Wisła nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa bez względu na to, czy mają problemy duże, czy małe. Będą walczyć o jak najwyższą lokatę do końca sezonu.

Którego z napastników Wisły: Genkova czy Bitona, ceni Pan wyżej?
Powiem szczerze, że dla mnie to jest dwójka, która jest niebezpieczna, gdy zaczyna grać razem. Ostatnio dzieje się to coraz częściej. Nie potrafię powiedzieć, czy wolałbym grać przeciwko Genkowowi czy Bitonowi. Na taki mecz obaj na pewno się sprężą i będą w pełnej gotowości. My jednak patrzymy na Wisłę jak na monolit i nie skupiamy się na jednym zawodniku.

Korona i Ruch gonią Legię w tabeli. Czy w związku z tym w Krakowie można się spodziewać Legii walczącej od początku o kolejne gole, które pomogą jej w zwycięstwie?
Legia w każdym meczu walczy. Czasem może to jest inaczej odbierane, ale my nie chcemy odpuścić żadnego meczu. Czasami rezultat przyćmiewa może to, co dzieje się na boisku, ale w meczu Wisła – Legia nie wyobrażam sobie, żeby nie było tego widać. Walczymy o mistrzostwo i o reputację przed naszymi kibicami.

M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony