Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Zapowiedź 7. kolejki T-Mobile Ekstraklasy
Data publikacji: 28-08-2014 10:50Wakacje powoli dobiegają końca, w powietrzu czuć zapach jesieni, ale nie ma to żadnego wpływu na rozkręcającą się z kolejki na kolejkę Ekstraklasę. Nieustannych emocji i niespodzianek dostarcza nam również wciąż otwarte letnie okienko transferowe. Zdecydowanie wydarzeniem numer 1 ubiegłego tygodnia było imponujące zwycięstwo Wisły 3:0 w Szczecinie.
Biała Gwiazda nie przywiozła z wyjazdu tak okazałego, trzybramkowego zwycięstwa od mistrzowskiego sezonu 2010/2011, kiedy ofiarą krakowian padła Lechia. Na pochwałę zasłużył również Śląsk: wrocławianie, mimo niekorzystnego wyniku 0:1 do przerwy, zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę i ograli Jagiellonię 3:1.
A co kibice T-ME zobaczą w najbliższy, ostatni weekend sierpnia?
Piątek, 29 sierpnia
Piast Gliwice – Zawisza Bydgoszcz, godz. 18.00
Ani jedni, ani drudzy nie mają ostatnio powodów do radości. Piast do tej pory nie wygrał jeszcze meczu, a do bramki rywali trafia najrzadziej z całej Ekstraklasy: średnio co 270 (!) minut. W ubiegłym tygodniu gliwiczanie bezbramkowo zremisowali z rewelacją początku rozgrywek, Bełchatowem, co trener Angel Perez Garcia uznał za sukces. W piątkowy wieczór na Śląsk przyjedzie Zawisza, który znajduje się w jeszcze większym kryzysie i w poprzedniej kolejce przegrał piąty mecz z rzędu. O pomstę do nieba woła szczególnie gra formacji defensywnej bydgoszczan, która dała sobie już strzelić aż 14 goli. Posady trenerów obu zespołów wiszą na włosku, wynik tej potyczki może zadecydować o losach któregoś z nich.
Wisła Kraków – GKS Bełchatów, godz. 20.30
Tak dobrego startu sezonu Biała Gwiazda nie zanotowała od pięciu lat. 12 punktów po sześciu kolejkach i średnio 2,17 strzelonych goli na mecz daje jej trzecie miejsce w tabeli T-ME. Formą imponuje szczególnie Semir Stilić, który w ostatnich dwóch spotkaniach zanotował dwie asysty i sam trzykrotnie wpisywał się na listę strzelców. Szeregi drugiej ofensywy Ekstraklasy zasilił w tym tygodniu kolejny zawodnik, Mariusz Stępiński i, kto wie, może zadebiutuje w barwach Wisły już w piątek? Gospodarze zmierzą się z Bełchatowem, który zgromadził do tej pory tyle samo punktów co zespół Franciszka Smudy, a jeszcze niedawno zajmował pozycję lidera. Dwa remisy z rzędu zepchnęły jednak beniaminka na czwartą lokatę, czy w Krakowie powalczy o pełną pulę?
Sobota, 30 sierpnia
Górnik Łęczna – Pogoń Szczecin, godz. 15.30
Oba zespoły poniosły tydzień temu porażki i potrzebują zwycięstwa jak tlenu. Łęcznianie opierali się Górnikowi Zabrze tak długo, jak tylko mogli, ale dwie bramki Łukasza Madeja odebrały im nadzieję na wywiezienie ze Śląska korzystnego rezultatu. Pogoń natomiast nie jest w stanie zgarnąć trzech punktów już od czterech spotkań z rzędu. Szczególnie bolesny dla podopiecznych Dariusza Wdowczyka musiał być mecz z krakowską Wisłą w poprzedniej kolejce: „Portowcy” przegrali przed własną publicznością aż 0:3, choć oddali więcej celnych strzałów na bramkę, niż goście. W Łęcznej muszą zdecydowanie poprawić swą skuteczność.
Śląsk Wrocław – Górnik Zabrze, godz. 18.00
Bardzo interesująco zapowiada się sobotnie spotkanie we Wrocławiu: ciekawie, choć w kratkę grający Śląsk podejmie lidera z Zabrza. Drużyna Pawłowskiego przed tygodniem wywiozła cenny komplet punktów z Białegostoku, który pozwolił jej na awans na 6. pozycję w ligowej tabeli. Cztery „oczka” więcej niż wrocławianie zgromadził na swym koncie Górnik. Wszystko dzięki trzem z rzędu zwycięstwom, w których zabrzanie strzelili aż osiem bramek, nie tracąc przy tym ani jednej. Imponujące wyniki klubu z Roosevelta to zasługa duetu trenerskiego Warzycha – Dankowski oraz dyspozycji Łukasza Madeja, strzelca dwóch goli w spotkaniu z Łęczną. W sobotę górą będzie Dolny czy Górny Śląsk?
Korona Kielce – Jagiellonia Białystok, godz. 20.30
Katastrofalne wyniki zespołu Ryszarda Tarasiewicza zmotywowały zarząd do wzmocnienia kadry zespołu Oliverem Kapo, Francuzem z imponującym piłkarskim CV. Pomocnik zadebiutował w polskiej lidze w ubiegłym tygodniu w meczu z Legią, jednak swą kilkunastominutową grę okupił… kontuzją. Korona przegrała 2:0 z grającymi mocnymi rezerwami „Wojskowymi”, a niewykorzystane przez kielczan sytuacje podbramkowe śmiało można nazwać „piłkarskim kryminałem”. Na stadion ostatniej drużyny T-ME zawita w sobotni wieczór Jagiellonia, której też nie wiedzie się ostatnio kolorowo: trzy z rzędu porażki i aż dziewięć straconych bramek przyprawiają trenera Probierza o bezsenność. Postronni kibice liczą z pewnością na powtórkę wyniku z maja tego roku, kiedy złocisto-krwiści zremisowali z żółto-czerwonymi 4:4.
Niedziela, 31 sierpnia
Lechia Gdańsk – Ruch Chorzów, godz. 15.30
53 minuty – właśnie tyle potrzebował nowy gracz Lechii, Antonio Colak, by zdobyć swą premierową bramkę na polskich boiskach. 20-letni Chorwat w znaczącym stopniu przyczynił się do przerwania niechlubnej serii gdańszczan i między innymi dzięki niemu drużyna Machado przywiozła z Bydgoszczy komplet „oczek”. W niedzielę będzie mógł poprawić swój strzelecki dorobek w meczu z coraz lepiej spisującym się Ruchem. Chorzowianie od trzech ligowych meczów nie przegrali, dobrze zaprezentowali się też w pucharowym starciu z Metalistem Charków. Na Pomorze „Niebiescy” przyjadą z mocnym postanowieniem przełamania klątwy: cztery ostatnie mecze pomiędzy Lechią i Ruchem kończyły się remisami. Najwyższy czas to zmienić.
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Legia Warszawa, godz. 15.30
Gdyby sezon rozpoczął się od 3. kolejki, Podbeskidzie byłoby obecnie liderem tabeli ex aequo z Wisłą, Legią i Górnikiem Zabrze. Leszek Ojrzyński daje w ostatnich tygodniach jasny sygnał, że walka o utrzymanie już go nie interesuje – realnym celem dla „Górali” jest teraz miejsce w grupie mistrzowskiej. Świetnie w zespół z Bielska wkomponował się Maciej Korzym, który w ubiegłotygodniowym, wygranym 3:1 meczu z Cracovią zaliczył bramkę i asystę. Cztery trafienia ma już na koncie inny zawodnik Podbeskidzia, Daniel Chmiel. W niedzielę poprzeczka zawiśnie jednak najwyżej jak się da – na Beskid Śląski przyjedzie mistrz Polski i z pewnością będzie chciał przerwać imponującą serię gospodarzy. Czy zemszczą się za porażkę 0:1, której doznali w Bielsku w grudniu ubiegłego roku?
Lech Poznań – Cracovia, godz. 18.00
Na trybunach mecz przyjaźni, na boisku z pewnością żadnych zażyłości nie zobaczymy. Obie drużyny potrzebują punktów, obie też nie wygrały od dwóch kolejek. Lech będzie musiał poradzić sobie w niedzielę bez Łukasza Teodorczyka, który odszedł do Dynama Kijów. Przed tygodniem „Kolejorz” zremisował w Chorzowie 0:0, a w końcówce spotkania karnego zmarnował Marcin Kamiński. „Pasy” natomiast, po rażących błędach w obronie, przegrały na własnym stadionie 1:3 z Podbeskidziem. Problemem krakowian jest też nierówna forma zawodników, na których trener Podoliński liczy najbardziej, takich jak Nowak, Budziński czy Marciniak. W Poznaniu będą musieli pokazać zdecydowanie więcej, niż w starciu z „Góralami”, by marzyć o korzystnym rezultacie.
Dawid Janik
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















