Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Zapowiedź 6. kolejki T-Mobile Ekstraklasy
Data publikacji: 21-08-2014 10:35Ani się obejrzeliśmy, a miesiąc zmagań o tytuł mistrza Polski 2015 już za nami. Szczególnie zagorzałym piłkarskim kibicom przybyło „obowiązków” – wystartowały już bowiem ligi francuska oraz angielska.
W ubiegłym tygodniu nie brakło emocji na krajowym podwórku. Udany pościg za korzystnym rezultatem zanotowała Wisła, która do przerwy przegrywała 0:1, ale w drugiej połowie pokazała, na co ją stać i mecz zakończył się wynikiem 3:1. Warto również odnotować siedem goli, które padły w spotkaniu Górnika Łęczna z Zawiszą – górą okazał się beniaminek, wygrywając 5:2.
Przyglądnijmy się teraz temu, co T-Mobile Ekstraklasa zaserwuje nam już w najbliższy weekend!
Piątek, 22 sierpnia
Zawisza Bydgoszcz – Lechia Gdańsk, godz. 18.00
„Źle się dzieje w państwie…. bydgoskim” chciałoby się rzec, patrząc na ostatnie wyniki Zawiszy. Cztery z rzędu ligowe porażki sprawiły, że posada trenera Paixao wisi już na włosku i jego przyszłość w dużym stopniu zależeć będzie od wyniku piątkowego starcia z Lechią. Gdańszczanie w ubiegłym tygodniu nie potrafili poradzić sobie z Wisłą i na Pomorze wracali na tarczy. Dla naszpikowanej gwiazdami drużyny Joaquima Machado była to już druga, po potyczce z Lechem, klęska w T-ME. Aby myśleć o walce o najwyższe cele lechiści muszą jak najszybciej wrócić na dobre tory i znów zacząć punktować. Czy uda im się powtórzyć wynik z ubiegłego sezonu, kiedy wygrali w Bydgoszczy 3:0 po hattricku Patryka Tuszyńskiego?
Pogoń Szczecin – Wisła Kraków, godz. 20.30
Nie dało się lepiej rozpocząć sezonu niż „Portowcy”: komplet punktów po dwóch kolejkach, a na dodatek aż siedem zdobytych bramek. Ostatnio drużyna Dariusza Wdowczyka nieco jednak wyhamowała, notując trzy z rzędu remisy, przez co spadła na czwartą pozycję w tabeli. Tyle samo „oczek” co Pogoń ma Wisła, a to sprawia, że piątkowy pojedynek obu drużyn zapowiada się wyjątkowo ciekawie. Biała Gwiazda poprawiła swą skuteczność pod bramką przeciwnika, co udowodniła przed tygodniem, wbijając trzy bramki Lechii. Szczecinianie nadal świetnie pamiętają dotkliwą porażkę 0:5, jakiej doznali w Krakowie w ubiegłym sezonie. Na własnym boisku z pewnością będą jednak dużo groźniejsi.
Sobota, 23 sierpnia
Cracovia – Podbeskidzie Bielsko-Biała, godz. 15.30
Po fatalnym początku sezonu Cracovia powoli staje na nogi. Najpierw zwycięstwo 2:1 z Koroną u siebie, później bezbramkowy remis przywieziony z trudnego terenu we Wrocławiu. Dobrze w zespół Podolińskiego wkomponowali się Deleu oraz nowy nabytek krakowian – Serb Miroslav Covillo, grający na pozycji defensywnego pomocnika. Już w sobotę mają pomóc gospodarzom odnieść kolejne zwycięstwo przed własną publicznością. Do stolicy Małopolski zawita rewelacja ostatnich tygodni, drużyna Podbeskidzia. W ostatnich trzech spotkaniach „Górale” zdobyli siedem „oczek”, a przed tygodniem byli bliscy pokonania świetnie spisującego się Bełchatowa. Czy i w sobotę zdobędą kolejne ligowe punkty?
Górnik Zabrze – Górnik Łęczna, godz. 18.00
W sobotnim pojedynku dwóch Górników faworytem wydaje się być ten zabrzański – dzięki gładkiemu zwycięstwu 3:0 nad Koroną. W ubiegłej kolejce podopieczni Warzychy i Dankowskiego wskoczyli na fotel lidera i mogą się pochwalić drugą ofensywą w Ekstraklasie. Wysoką dyspozycją imponuje szczególnie Robert Jeż, który ma na swym koncie już trzy trafienia. Beniaminek z Łęcznej też radzi sobie więcej niż dobrze: przed tygodniem kompletnie rozbił bydgoskiego Zawiszę wygrywając aż 5:2, a jedyną w obecnym sezonie porażkę poniósł z Legią. Czy stać ich będzie na sprawienie niespodzianki na Śląsku?
Jagiellonia Białystok – Śląsk Wrocław, godz. 20.30
Dobry start sezonu i nagły, niespodziewany dołek – taki scenariusz pasuje zarówno do sytuacji „Jagi”, jak i Śląska. Białostoczanie przed tygodniem zanotowali już drugą z rzędu porażkę: nie potrafili w żaden sposób przeciwstawić się Legii i przegrali 0:3. Śląsk natomiast, po stojącym na niezwykle niskim poziomie spotkaniu, zremisował 0:0 z Cracovią i spadł na 10. miejsce w tabeli. Oba mierzące się ze sobą w sobotni wieczór zespoły łączy także coś jeszcze – w ostatnich dwóch kolejkach ani razu nie udało im się trafić do bramki rywali. Najwyższy więc czas na przełamanie.
Niedziela, 24 sierpnia
Legia Warszawa – Korona Kielce, godz. 15.30
Paradoksalnie odpadnięcie w niecodziennych okolicznościach z eliminacji do Ligi Mistrzów znakomicie przełożyło się na wyniki „Wojskowych” w Ekstraklasie: w ostatnich dwóch meczach legioniści zdobyli komplet punktów, strzelając aż osiem goli i nie tracąc żadnego. W poprzedniej kolejce zawodnicy Henninga Berga nie mieli litości i wygrali 3:0 w Białymstoku, tym razem przyjdzie im się zmierzyć z ostatnią drużyną w tabeli – Koroną. Wydaje się, że jedynym ratunkiem dla fatalnie prezentującej się drużyny Tarasiewicza może być jej nowy nabytek: Oliver Kapo. Francuz, który ma za sobą występy w takich klubach jak Auxerre, Juventus czy Birmingham, może zadebiutować w polskiej lidze już w niedzielę.
Ruch Chorzów – Lech Poznań, godz. 18.00
Gołym okiem widać, że „Niebiescy” powoli odbijają się od dna: najpierw zremisowali z Wisłą w Krakowie, przed tygodniem wygrali natomiast 1:0 z Piastem w derbach Górnego Śląska. W strzelaniu bramek ma im pomóc znany polskim kibicom Łotysz Eduards Visnakovs, z którym Ruch uzgodnił warunki kontraktu w tym tygodniu. W niedzielę chorzowianie staną przed poważnym zadaniem, na Śląsk przyjedzie bowiem Lech Poznań. „Kolejorz” nadal poszukuje trenera, który zastąpiłby zwolnionego niedawno Mariusza Rumaka. Póki co zespół prowadzi tymczasowy szkoleniowiec Krzysztof Chrobak, a jego podopieczni zremisowali tydzień temu z Pogonią 1:1. Czy w Chorzowie też stracą cenne punkty?
Poniedziałek, 25 sierpnia
GKS Bełchatów – Piast Gliwice, godz. 18.00
W ostatnim meczu 6. kolejki drugi zespół w tabeli zmierzy się z drużyną drugą… od końca. Bełchatowianie szczęśliwie zremisowali w ubiegłym tygodniu 1:1 z Podbeskidziem, przez co stracili jednak fotel lidera T-ME. Pozostają za to niepokonani, czego nie można powiedzieć o ich poniedziałkowych rywalach. Piast na zmianę remisuje i przegrywa, do tej pory gliwiczanom udało się zgromadzić tylko dwa punkty. „Piastunki” szczególnie musi boleć ubiegłotygodniowa porażka w derbach Śląska z Ruchem, ponieważ gliwiczanom wyjątkowo nie sprzyjało w tym meczu szczęście. Czy los w końcu się do nich uśmiechnie i w Bełchatowie pokuszą się o zwycięstwo?
Dawid Janik
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















