Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Zapowiedź 5. kolejki T-Mobile Ekstraklasy
Data publikacji: 14-08-2014 09:26Wynikiem 0:0 zakończył się ostatni mecz poprzedniej kolejki pomiędzy Pogonią Szczecin oraz Piastem Gliwice i było to dopiero pierwsze w tym sezonie spotkanie, w którym kibice nie zobaczyli ani jednego gola. Sytuacja, w której premierowy bezbramkowy remis pada dopiero w czwartej kolejce rozgrywek, miała miejsce ostatnio na polskich boiskach aż 44 lata temu!
Oczy całej piłkarskiej Polski były w ubiegłym tygodniu zwrócone na Legię, której UEFA wymierzyła surową karę walkowera w meczu z Celticiem. Podrażnieni „Wojskowi” wyładowali złość w meczu z Górnikiem Łęczna, ogrywając beniaminka aż 5:0. Ciekawie było też w Gdańsku, gdzie rolę prawdziwego jokera odegrał Łukasz Teodorczyk – napastnik „Kolejorza” wszedł na boisko w 66. minucie spotkania i strzelił dwie bramki, które zadecydowały o zwycięstwie jego drużyny 2:1.
Prześledźmy teraz to, co T-ME zaserwuje nam w najbliższy weekend!
Piątek, 15 sierpnia
Korona Kielce – Górnik Zabrze, godz. 18.00
Gospodarze to drużyna, która w każdym z dotychczasowych spotkań traciła dokładnie dwie bramki. Nie inaczej było też w Krakowie, gdzie przed tygodniem kielczanie przegrali 1:2. Początek sezonu zdecydowanie nie należy do podopiecznych Ryszarda Tarasiewicza. W piątek Korona zmierzy się z wyżej notowanym Górnikiem Zabrze: goście jak do tej pory nie przegrali, zgromadzili na swym koncie osiem „oczek”, a w poprzedniej kolejce gładko rozprawili się z Jagiellonią, wygrywając 3:0. Dwa trafienia w tym meczu zaliczył Robert Jeż, swą trzecią bramkę w sezonie strzelił też Mateusz Zachara. Na tę dwójkę gospodarze będą musieli zwrócić szczególną uwagę.
Jagiellonia Białystok – Legia Warszawa, godz. 20.30
Dobrze spisująca się od początku sezonu Jagiellonia została brutalnie sprowadzona na ziemię tydzień temu w Zabrzu. Nie dość, że zawiodła ich defensywa, to i w ofensywie spisali się fatalnie, nie oddając na bramkę rywala ani jednego celnego strzału. Legia wręcz przeciwnie – przeciwko Górnikom z Łęcznej zagrała koncertowo, raz po raz nękając obronę beniaminka groźnymi uderzeniami, spośród których pięć znalazło drogę do siatki. W Białymstoku „Wojskowym” ostatnio gra się wyjątkowo dobrze – zdobyli tam aż sześć goli w dwóch ostatnich meczach. Czy i w piątek popiszą się ponadprzeciętną skutecznością?
Sobota, 16 sierpnia
Górnik Łęczna – Zawisza Bydgoszcz, godz. 15.30
Wszyscy kibice z Łęcznej mają nadzieję, że srogie lanie, jakie Górnik otrzymał tydzień temu od Legii, nie wpłynie długotrwale na ich formę sportową. Nie trzeba być specjalistą, by wiedzieć, że nic tak nie poprawia humoru po przegranym wysoko spotkaniu, jak okazałe zwycięstwo w kolejnym meczu. W sobotę Górnicy podejmą przed własną publicznością bydgoskiego Zawiszę, który ponosi ostatnio porażkę za porażką. Tydzień temu zawodnicy „Zetki” nie potrafili zdobyć nawet punktu w starciu z Podbeskidziem, choć po pierwszej połowie wygrywali 1:0. W sobotę będą musieli być dużo bardziej skoncentrowani.
Piast Gliwice – Ruch Chorzów, godz. 18.00
Prawdziwy pojedynek na dnie tabeli: obie drużyny dotychczas zdobyły razem… trzy punkty. Przed tygodniem gliwiczanie zagrali znakomity mecz w defensywie, dzięki czemu wywieźli cenne „oczko” z gorącego terenu w Szczecinie. „Niebiescy” również dzielnie bronili się przed naporem krakowskiej Wisły, odpowiadając groźnymi, szybkimi kontratakami. Taktyka okazała się skuteczna – niewiele bowiem brakło, by chorzowianie wywieźli ze stolicy Małopolski pełną pulę, skończyło się jednak na remisie 2:2. Zarówno Piast, jak i Ruch nadal czekają na pierwsze w sezonie zwycięstwo. Czy którejś z ekip uda się przełamać już w najbliższej kolejce?
Lech Poznań – Pogoń Szczecin, godz. 20.30
Zwycięstwo 2:1 nad Lechią w Gdańsku nie pomogło Mariuszowi Rumakowi w zachowaniu posady trenera poznańskiego „Kolejorza”. Do czasu ogłoszenia nazwiska nowego szkoleniowca tymczasowym opiekunem Lecha został Krzysztof Chrobak i w sobotę stanie przed ciężkim zadaniem. Do Wielkopolski zawita bowiem Pogoń, niedawny lider tabeli, który do tej pory nie przegrał. Przed tygodniem szczecinianom nie udało się co prawda trafić do siatki rywali ani razu, w poprzednich trzech kolejkach jednak strzelili aż dziewięć bramek. Gospodarzom zapewne do dziś śni się mecz z poprzedniego sezonu, kiedy to Pogoń wygrała z Lechem 5:1. Poznańscy kibice marzą o zemście.
Niedziela, 17 sierpnia
Śląsk Wrocław – Cracovia, godz. 15.30
Mecz drużyn, które w tym sezonie nie uznają kompromisów: albo wygrywają, albo przegrywają. Śląsk przed tygodniem musiał uznać wyższość GKS-u Bełchatów i przegrał na wyjeździe 2:0. Swą imponującą passę strzelania gola w każdym kolejnym meczu przerwał Robert Pich i z pewnością będzie chciał wrócić na dobre tory już w niedzielę. Naprzeciw wrocławianom staną „Pasy”, które w ubiegłym tygodniu odniosły pierwsze zwycięstwo w tegorocznych rozgrywkach. Krakowianie mogą mówić o sporym szczęściu, rozstrzygająca losy spotkania bramka padła bowiem w ostatniej minucie doliczonego czasu gry. Czy i tym razem goście zaskoczą rywala w końcówce?
Wisła Kraków – Lechia Gdańsk, godz. 18.00
Po zwycięstwie w Poznaniu wiślacy wrócili do dawnych, hojnych nawyków i z Ruchem, po raz trzeci w sezonie, podzielili się punktami. Podopiecznych Smudy znów zawiodła skuteczność pod bramką przeciwnika i to nad nią muszą popracować. Najbliższa okazja do przetestowania efektów treningu pojawi się już w niedzielę, kiedy w meczu przyjaźni Wisła podejmie Lechię. Tydzień temu goście z Gdańska, choć do 80. minuty wygrywali 1:0, pozwolili Lechowi strzelić dwie bramki i tym samym ponieśli pierwszą w obecnych rozgrywkach porażkę. Co gorsza, w Krakowie lechiści będą musieli poradzić sobie bez dyscyplinarnie odsuniętego od pierwszego zespołu ZauraSadajewa.
Poniedziałek, 18 sierpnia
Podbeskidzie Bielsko-Biała – GKS Bełchatów, godz. 18.00
Przed startem T-ME nikt o zdrowych zmysłach nie powiedziałby, że po czterech kolejkach liderem tabeli będzie beniaminek z Bełchatowa, mając aż dziesięć punktów na koncie. Podopieczni Kieresia znakomicie rozpoczęli rozgrywki, grają skutecznie i mogą pochwalić się utratą tylko jednej bramki, co czyni ich defensywę najlepszą w całej lidze. Przed tygodniem GKS wygrał 2:0 ze Śląskiem, tym razem przyjdzie im się zmierzyć z Podbeskidziem. Bielszczanie zanotowali ostatnio dwa z rzędu zwycięstwa i ani myślą tę świetną passę przerywać. W ubiegłej kolejce udało im się wywieźć komplet punktów z Bydgoszczy, strzelili decydującą bramkę w samej końcówce spotkania. Czy znów dopisze im szczęście i to „Górale” okażą się pierwszym w tym sezonie pogromcą beniaminka – lidera?
Dawid Janik
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















