Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Zapowiedź 37. kolejki T-Mobile Ekstraklasy
Zapowiedź 37. kolejki T-Mobile Ekstraklasy
Data publikacji: 05-06-2015 14:46A więc stało się! Długa droga przywiodła nas do końca sezonu 2014/2015 w polskiej T-Mobile Ekstraklasie. W niedzielę około godziny 20 poznamy mistrza Polski, a oznacza to, że tegoroczne rozgrywki potrwają aż 324 dni i dwie godziny!
Wiemy już, które zespoły reprezentować będą nasz kraj w europejskich pucharach – są to Śląsk Wrocław, Jagiellonia, Legia oraz Lech. Najważniejsze rozstrzygnięcie wciąż jednak przed nami: dzięki wysokiemu zwycięstwu aż 6:1 nad Górnikiem Zabrze „Kolejorzowi” do upragnionego, mistrzowskiego tytułu brakuje już tylko jednego „oczka”. Na dole tabeli pewny gry na zapleczu Ekstraklasy jest Bełchatów. Zagrożone spadkiem są Zawisza, Korona oraz Górnik Łęczna.
Przyjrzyjmy się teraz, co czeka nas w ostatniej kolejce obecnego sezonu T-ME!
Piątek, 5 czerwca
Górnik Łęczna – GKS Bełchatów, godz. 20.30 (grupa spadkowa)
Spotkanie dwóch beniaminków, spośród których jeden pewny jest już spadku, a drugi do ostatnich minut musi drżeć o ligowy byt. Fatalna druga część sezonu w wykonaniu bełchatowian pozbawiła ich szans na utrzymanie i GKS po roku gry w najwyższej klasie rozgrywkowej w pełni zasłużenie ląduje
w 1. lidze. Łęcznianie przez długi czas w sezonie zasadniczym utrzymywali miejsce w środku tabeli, lecz późniejszy kryzys zepchnął ich na 14. lokatę. Górnik ma tyle samo punktów, co przedostatni Zawisza, więc aby na pewno pozostać w Ekstraklasie, musi pokonać osłabiony brakiem Piecha i Maka Bełchatów.
Korona Kielce – Podbeskidzie Bielsko-Biała, godz. 20.30 (grupa spadkowa)
Niebywałe jak ostry zjazd w dół zanotowała od sezonu zasadniczego Korona. Aż do meczu z Wisłą w Krakowie w 29. kolejce kielczanie ambitnie walczyli o miejsce w pierwszej „ósemce”. Nie udało się, a w grupie spadkowej podopieczni Ryszarda Tarasiewicza kompletnie nie potrafili się odnaleźć, zaczęli przegrywać mecz za meczem i skomplikowali swą sytuację. Aktualnie mają tylko jeden punkt przewagi nad przedostatnim miejscem w tabeli, dlatego w Bielsku muszą zagrać o pełną pulę. Podbeskidzie, dzięki bramce w doliczonym czasie gry w meczu z Łęczną w poprzedniej serii gier, pewne jest już pozostania w Ekstraklasie. Czy to oznacza, że Koronie łatwiej będzie wywieźć spod Klimczoka komplet „oczek”?
Piast Gliwice – Cracovia, godz. 20.30 (grupa spadkowa)
Starcie ekip, które pewne są już utrzymania w lidze i w grupie spadkowej radziły sobie najlepiej. Cracovia, niepokonana od ośmiu spotkań, punktuje ostatnio najlepiej spośród wszystkich zespołów w całej lidze. W poprzedniej kolejce krakowianie wygrali z Ruchem Chorzów, tym razem sami zawitają na Górnym Śląsku. „Piastunki” z pewnością potraktują to spotkanie poważnie. Dla kibiców szykuje się za to nie lada gratka, bowiem w ostatnich trzech pojedynkach obu drużyn padło aż 16 bramek! Dwukrotnie górą byli piątkowi gospodarze, raz goście – kto przechyli szalę zwycięstwa na swoją stronę tym razem?
Ruch Chorzów – Zawisza Bydgoszcz, godz. 20.30 (grupa spadkowa)
Pomimo porażki 0:1 w Krakowie Ruch mógł cieszyć się z utrzymania w Ekstraklasie. „Niebiescy” będą chcieli o tym sezonie jak najszybciej zapomnieć. Po miejscu na podium w ubiegłym roku teraz chorzowianie zmuszeni byli do walki o ligowy byt. O miejsce w najwyższej klasie rozgrywkowej wciąż drżeć musi Zawisza, który w porównaniu do poprzedniego sezonu również zaliczył ogromny spadek formy. Zdobywca Pucharu i Superpucharu Polski zanotował dwie zupełnie różne połowy rozgrywek i w ostatniej ich kolejce musi wygrać w Chorzowie oraz liczyć na potknięcie innych drużyn, by zapewnić sobie upragnione utrzymanie. Zadanie trudne, ale nie niemożliwe.
Niedziela, 7 czerwca
Jagiellonia Białystok – Lechia Gdańsk, godz. 18.00 (grupa mistrzowska)
Świetny wynik osiągnęła w tym sezonie Jagiellonia. Białostoczanie pewni są już gry w europejskich pucharach, ale marzy im się nadal wicemistrzostwo Polski. „Jaga” zgromadziła, jak dotąd, tylko jeden punkt mniej niż dysponująca ponad sześciokrotnie większym budżetem Legia! W niedzielnym starciu z Lechią można się więc spodziewać ambitnej gry białostoczan, tym bardziej, że dla Michała Probierza będzie to mecz szczególny – to właśnie w Gdańsku nie otrzymał szansy na dłuższe prowadzenie zespołu i został zwolniony. Zespół z Pomorza nieźle radził sobie pod wodzą Jerzego Brzęczka, ale na grę w Europie musi poczekać co najmniej do przyszłego sezonu.
Lech Poznań – Wisła Kraków, godz. 18.00 (grupa mistrzowska)
Prawdziwą kanonadę urządził sobie w Zabrzu Lech w poprzedniej serii gier. Poznaniacy wygrali aż 6:1 i, wobec bezbramkowego remisu Legii z Lechią, do upragnionego tytułu mistrzowskiego brakuje im tylko jednego punktu. Bilety na ostatni mecz sezonu z Wisłą już dawno się sprzedały i „Kolejorz” zmierzy się z krakowianami przy pełnych trybunach. Biała Gwiazda mogła przedłużyć nadzieje na grę w europejskich pucharach, gdyby w poprzedniej kolejce wygrała ze Śląskiem. Tak się nie stało, wiślacy przegrali 0:1 i w tym sezonie nie grają już o nic. Dobrze wspominają jednak ostatnią ligową wizytę przy Bułgarskiej – wygrali tam 3:2 po dwóch golach Garguły i jednym Guerriera. Czy i tym razem stać ich będzie na niespodziankę?
Legia Warszawa – Górnik Zabrze, godz. 18.00 (grupa mistrzowska)
„Wojskowi” na własne życzenie znaleźli się w fatalnej sytuacji w tabeli i obrona tytułu mistrza Polski wydaje się być niezwykle daleko – Wisła musiałaby wygrać w Poznaniu, a Legia przed własną publicznością ograć Górnika. Warszawianie w pełni zasłużyli na to, co ich teraz spotkało, gdyż już od kilku tygodni prezentowali się mocno przeciętnie, nie tak, jak przystało na aktualnego jeszcze mistrza. Górnik, po druzgocącej porażce aż 1:6 z Lechem, przyjedzie na Łazienkowską bez zbytniej presji. Czy zabrzanie będą w stanie przeciwstawić się podrażnionym ostatnimi rozstrzygnięciami podopiecznym Henninga Berga?
Śląsk Wrocław – Pogoń Szczecin, godz. 18.00 (grupa mistrzowska)
Gol Roberta Picha zdobyty w Krakowie dał wrocławianom pierwsze od 5. grudnia zwycięstwo na wyjeździe i wprowadził Śląsk do gry w europejskich pucharach w nadchodzącym sezonie. O dużym szczęściu może mówić drużyna Tadeusza Pawłowskiego, bo w roku 2015 nie prezentuje się zbyt dobrze. Na zakończenie sezonu zespół z Dolnego Śląska podejmie przed własną publicznością zdecydowanie najsłabszą ekipę rundy finałowej – Pogoń. Szczecinianie nie zaznali smaku zwycięstwa już od siedmiu spotkań i w tym czasie dopisali do swego konta tylko jeden punkt! Czesław Michniewicz myśli już chyba o nadchodzącym sezonie, dlatego sprawdza ostatnio wielu młodych zawodników. Czy we Wrocławiu będzie ich stać na zdobycz punktową?
Dawid Janik
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















