Strona główna » Aktualności » Zapowiedź 36. kolejki T-Mobile Ekstraklasy – grupa mistrzowska

Zapowiedź 36. kolejki T-Mobile Ekstraklasy – grupa mistrzowska

Data publikacji: 03-06-2015 11:20



To już ostatnia prosta na drodze do zakończenia sezonu 2014/2015. Za nami pierwsze rozstrzygnięcia, wiemy już, które zespoły zajmą miejsca na podium, nieznana jest jeszcze ich kolejność.


Zwycięstwem 3:2 nad Górnikiem Zabrze grę w europejskich pucharach oraz co najmniej trzecią lokatę zapewniła sobie Jagiellonia. Legia, po szczęśliwym triumfie nad Wisłą, wciąż goni Lecha, ale nadal ma o jeden punkt mniej niż „Kolejorz”.

Przyglądnijmy się teraz temu, co czeka nas w grupie mistrzowskiej w 36. kolejce T-ME!

Środa, 3 czerwca

Górnik Zabrze – Lech Poznań, godz. 20.30
Choć zabrzanie zdobyli tylko jeden punkt w ostatnich czterech meczach, wciąż mają szansę na grę w europejskich pucharach. Co ciekawe, to właśnie Górnik może zdecydować o tym, kto zostanie w tym sezonie mistrzem Polski – najpierw gra z Lechem, w weekend zmierzy się z drugą w tabeli Legią. Z niezłej strony zaprezentowali się środowi gospodarze w ubiegłotygodniowym starciu z Jagiellonią, ale przegrali 2:3. W spotkaniu z poznaniakami podopieczni Roberta Warzychy będą musieli zagrać jeszcze lepiej, gdyż „Kolejorz” notuje serię trzech z rzędu zwycięstw, w których stracił tylko jednego gola. Czy z Zabrza gracze Lecha wyjadą z uśmiechem na ustach?

Lechia Gdańsk – Legia Warszawa, godz. 20.30

Wyraźny kryzys dopadł gdańszczan. Zespół, który miał ambitnie walczyć o najwyższe lokaty w rundzie finałowej, przegrał już dwukrotnie z rzędu i mocno skomplikował swoją sytuację w ligowej tabeli. W środę Lechię czeka kolejny ciężki mecz – na Baltic Arenie zjawi się Legia, potrzebująca punktów jak tlenu, by wciąż nie odstępować liderującego Lecha ani na krok. „Wojskowi” w ostatnich tygodniach prezentują się mocno przeciętnie i w poprzednich pięciu spotkaniach z rzędu nie strzelili więcej niż jednego gola na mecz, a do tego często pomaga im szczęście. Na Pomorzu ta wesoła passa może się jednak zakończyć.

Pogoń Szczecin – Jagiellonia Białystok, godz. 20.30
Szczecinianie już drugi rok z rzędu są zdecydowanie najsłabszą drużyną rundy finałowej. Wciąż czekają na pierwsze w historii klubu zwycięstwo na tym etapie rozgrywek, w ostatnich sześciu meczach dopisali do swego konta jeden punkt. Wydaje się więc, że zdecydowanym faworytem tego spotkania będzie Jagiellonia – przed tygodniem białostoczanie zapewnili sobie miejsce na podium Ekstraklasy, co już jest historycznym wynikiem dla klubu. Apetyty rosną jednak w miarę jedzenia, z pewnością Michał Probierz i spółka do końca walczyć będą o jak najwyższą lokatę, dlatego też oczekują, że ze Szczecina wyjadą z kompletem oczek.

Wisła Kraków – Śląsk Wrocław, godz. 20.30
Biała Gwiazda przegrała dwa ostatnie spotkania, ale wciąż zachowuje spore szanse na czwarte miejsce w tabeli i awans do europejskich pucharów. Wiślacy stoczą o nie walkę z Lechią i właśnie Śląskiem, dlatego koniecznie muszą z wrocławianami wygrać. Będzie to też okazja do rewanżu za porażkę 0:1, której krakowianie doznali w ostatnim meczu rundy zasadniczej na Dolnym Śląsku. Podopieczni Tadeusza Pawłowskiego najczęściej w całej lidze dzielą się punktami – aż 13 razy. Przed tygodniem ograli jednak Lechię po kapitalnym uderzeniu z woleja Flavio Paixao. Czy Portugalczyk znów będzie najgroźniejszy na murawie?

Dawid Janik
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony