Strona główna » Aktualności » Zapowiedź 34. kolejki T-Mobile Ekstraklasy

Zapowiedź 34. kolejki T-Mobile Ekstraklasy

Data publikacji: 15-05-2014 09:51



Rozgrywki w najlepszych europejskich ligach powoli mają się ku końcowi, podczas gdy u nas walka o mistrzostwo trwa w najlepsze. Polscy ligowcy znajdują się właśnie w połowie decydującej rundy finałowej.


Przed tygodniem do najciekawszego starcia doszło w Kielcach, gdzie Korona do 86. minuty spotkania przegrywała z Podbeskidziem 1:2, grając na dodatek w „dziesiątkę”. Gospodarze zdołali jednak dokonać niemożliwego i w cztery minuty zdobyli dwa gole, które dały im cenny komplet punktów. Nie był to zbyt dobry weekend dla krakowskich drużyn – przetrzebiona kontuzjami Wisła uległa aż 0:5 Legii w Warszawie, Cracovia za to przegrała przez własną publicznością 1:5 z gliwickim Piastem.

Wiele też wydarzyło się na ławkach trenerskich – w jednym dniu zwolnieni ze swych klubów zostali Wojciech Stawowy oraz Orest Lenczyk, znakomity debiut w polskiej ekstraklasie zaliczył za to Angel Perez Garcia.

A co zobaczymy na polskich boiskach w tym tygodniu?

Piątek, 16 maja

Widzew Łódź - Jagiellonia Białystok, godz. 18.30 (grupa B)
34. kolejkę T-ME rozpoczniemy meczem drużyn znajdujących się na dwóch końcach tabeli grupy spadkowej. Białostoczanom, po ubiegłotygodniowym zwycięstwie nad Zagłębiem, do utrzymania brakuje tylko dwóch punktów. Łodzianie mogą tak komfortowej sytuacji jedynie pozazdrościć, w poprzedniej serii spotkań przegrali ze Śląskiem, tracąc bramkę w samej końcówce meczu z rzutu karnego. Sympatycy Widzewa mocno trzymają kciuki za powtórkę z poprzedniego sezonu, kiedy to Widzew ograł przed własną publicznością Jagiellonię aż 3:0. Tak okazałe zwycięstwo nad lepiej notowanym rywalem dałoby jeszcze łodzianom nadzieję na pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Lechia Gdańsk – Lech Poznań, godz. 20.30 (grupa A)

Kolejny hit na Baltic Arenie – po meczu z liderem T-ME, Legią, teraz przyszła pora na wicelidera z Poznania. Gospodarze podejmą „Kolejorza” jako świeżo upieczeni „władcy Pomorza”, w ubiegłym tygodniu udało im się bowiem wygrać 2:0 na wyjeździe z Pogonią i w znaczny sposób poprawić swą sytuację w tabeli. Gdańszczanie nadal zachowują szanse na awans do europejskich pucharów, ale żeby tak się stało, muszą sprawić nie lada niespodziankę i ograć gości, którzy wygrali już sześć meczów z rzędu. W tym sezonie jednak w obu meczach pomiędzy tymi drużynami górą był Lech. Czy podopieczni Rumaka dopiszą w piątek kolejne trzy punkty do swojego konta i dadzą sygnał Legii, że nadal wierzą w zdobycie mistrzowskiego tytułu?

Sobota, 17 maja

Śląsk Wrocław – Podbeskidzie Bielsko-Biała, godz. 15.30 (grupa B)
Niezawodny Marco Paixao dał wrocławianom ogromną radość, kiedy w 87. minucie spotkania z Widzewem wykorzystał rzut karny. Cenne trzy punkty zdobyte w tym meczu to wielki krok w kierunku utrzymania, choć we Wrocławiu nikt chyba ani przez chwilę nie brał pod uwagę, że Śląsk mógłby spaść z Ekstraklasy. Sobotni goście w dalszym ciągu są rewelacją wiosny w dolnej części tabeli, ale po zeszłotygodniowym meczu w Kielcach mogą sobie pluć w brodę. Bielszczanie byli bliscy odniesienia kolejnego, ligowego zwycięstwa – na cztery minuty przed końcem meczu wygrywali z Koroną 2:1, grając na dodatek w przewadze jednego zawodnika. „Górale” nie byli jednak wystarczająco skoncentrowani i ostatecznie przegrali ten mecz 2:3. Ostatnia konfrontacja podopiecznych Ojrzyńskiego ze Śląskiem była niezwykle ciekawa i zakończyła się remisem 3:3. Czy tym razem także zobaczymy emocjonujące spotkanie?

Korona Kielce – Piast Gliwice, godz. 18.00 (grupa B)
Czy można wyobrazić sobie lepszy debiut na ławce trenerskiej niż najwyższy w historii występów w Ekstraklasie triumf? Chyba nie. Dokonał tego w poprzedniej kolejce Angel Perez Garcia, który kilka dni po objęciu Piasta wywiózł z Krakowa tak cenne, jak i okazałe zwycięstwo aż 5:1. Trzy punkty pozwoliły gliwiczanom przeskoczyć Cracovię w tabeli oraz poprawić nastroje zarówno graczom, jak i kibicom górnośląskiego zespołu. Korona do sobotniego meczu przystąpi jednak podbudowana wygranym w niezwykłych okolicznościach meczem z Podbeskidziem, spotkanie to zapowiada się więc wyjątkowo ciekawie.

Pogoń Szczecin – Zawisza Bydgoszcz, godz. 20.30 (grupa A)

Poważny kryzys Pogoni. Drużyna, która nie przegrała w lidze aż dziesięciu z rzędu meczów, teraz musiała uznać wyższość rywali w drugim kolejnym spotkaniu. Szczecinian może martwić szczególnie fakt, że od początku rundy finałowej Pogoń zdobyła tylko jeden punkt. W sobotni wieczór piłkarze Dariusza Wdowczyka zmierzą się z Zawiszą, któremu idzie jeszcze gorzej – bydgoszczanie przegrali wszystkie trzy mecze rozgrywane po podziale tabeli. W listopadzie w Szczecinie padł remis 1:1. Czy tym razem którąś z drużyn stać będzie na przechylenie szali zwycięstwa na swoją stronę?

Niedziela, 18 maja

Zagłębie Lubin – Cracovia, godz. 15.30 (grupa B)
W niedzielne popołudnie dojdzie do pojedynku drużyn, które w ubiegłym tygodniu zwolniły swoich szkoleniowców. Zagłębie, pomimo sukcesu w Pucharze Polski, w lidze nie może wygrać już od pięciu meczów, aż czterokrotnie poniosło klęskę. Cracovia natomiast w fatalnym stylu przegrała ostatnio 1:5 z Piastem i była to już jej czwarta z rzędu porażka, przez którą spadła na 14. miejsce w ligowej tabeli. Od przedostatnich „Miedziowych” dzielą ją co prawda cztery „oczka”, ale ewentualny brak jakiejkolwiek zdobyczy punktowej postawiłby krakowian jednak w bardzo niewygodnej sytuacji. Jedno jest pewne: ktoś w tym meczu musi się przełamać.

Górnik Zabrze – Legia Warszawa, godz. 18.00 (grupa A)

„Jedna jaskółka wiosny nie czyni” chciałoby się rzec po ostatnim meczu Górnika. Zabrzanie uwierzyli w siebie, kiedy udało im się wygrać w Wielkich Derbach Śląska, tydzień temu musieli jednak uznać wyższość poznańskiego Lecha. Gra podopiecznych Warzychy wygląda coraz lepiej, ale może to być za mało na rozpędzonego lidera z Warszawy. W ubiegłym tygodniu „Wojskowi” rozbili Wisłę aż 5:0, pokazując, że nie pozwolą, aby ktokolwiek stanął im na drodze do mistrzowskiego tytułu. Na korzyść gości przemawia również fakt, że w Ekstraklasie Górnik nie wygrał z Legią już od lutego 2012 roku. Czy będzie w stanie sprawić niespodziankę i uczynić finisz rozgrywek jeszcze ciekawszym?

Poniedziałek, 19 maja

Ruch Chorzów – Wisła Kraków, godz. 18.00
Mecz ekip, które od dłuższego czasu są nierozłączne w ligowej tabeli. Raz górą są chorzowianie, kiedy indziej to Biała Gwiazda zajmuje wyższą lokatę. Obecnie Ruch ma na swym koncie o trzy punkty więcej niż Wisła i od dłuższego czasu utrzymuje się na ostatnim stopniu podium. Gospodarze w ubiegłym tygodniu odprawili z kwitkiem Zawiszę, a dwoma trafieniami w tym meczu popisał się Filip Starzyński. W Krakowie wszyscy zadają sobie pytanie, jak po bolesnej porażce w Warszawie zaprezentują się zawodnicy i z kogo będzie mógł tym razem skorzystać trener Smuda. Wiślakom w tym sezonie nie udało się jeszcze wygrać z chorzowianami, najwyższa więc pora, by to zmienić.

Dawid Janik
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony