Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Zapowiedź 33. kolejki T-Mobile Ekstraklasy
Data publikacji: 19-05-2015 14:30Polscy piłkarze nie zwalniają tempa! Wzorem zachodnich lig grają teraz co trzy dni i niebagatelne znaczenie dla wyników będzie miało odpowiednie przygotowanie fizyczne i wydolnościowe. Kto zniesie ten maraton najlepiej?
W ubiegłym tygodniu do niemałej niespodzianki doszło przy Bułgarskiej. Świeżo upieczony lider z Poznania przegrał na własnym boisku z Jagiellonią aż 1:3 i trzeba powiedzieć, że był to wynik w pełni zasłużony. Okazji do powrotu na szczyt tabeli nie wykorzystała jednak Legia, która podzieliła się punktami ze Śląskiem. Niemniej ciekawie było na Pomorzu: po kapitalnym meczu i pięknej urody bramkach z obu stron Lechia zremisowała z Wisłą 2:2.
Przyjrzyjmy się teraz temu, co czeka nas w rozgrywanej w środku tygodnia 33. kolejce T-ME!
Wtorek, 19 maja
Korona Kielce – Górnik Łęczna, godz. 18.00 (grupa spadkowa)
Najgorszy moment na kryzys wybrali sobie kielczanie. Jeszcze przed rundą finałową prezentowali się naprawdę solidnie i odnotowali aż dziewięć meczów bez porażki. Teraz podopieczni Ryszarda Tarasiewicza przegrali dwa kolejne spotkania, a w ubiegły weekend z byłym klubem swojego trenera, Zawiszą Bydgoszcz. Czarna seria komplikuje sytuację Korony w tabeli i sprawiła, że zespół z Kielc spadł na piątą lokatę grupy spadkowej. Tuż obok znajduje się Górnik Łęczna, który wciąż rozpamiętuje wysoką porażkę z Cracovią z poprzedniej serii gier. Łęcznianie w ostatnim starciu na wyjeździe pokazali jednak duży charakter i mimo że przegrywali z Piastem 2:0, zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swą stronę i zwyciężyć 2:3. Czy i tym razem pokażą godną podziwu ambicję?
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Ruch Chorzów, godz. 18.00 (grupa spadkowa)
Od kiedy „Górali” zaczął prowadzić Dariusz Kubicki, jego podopieczni jeszcze nie przegrali. W ubiegły weekend Podbeskidzie wywalczyło cenny komplet punktów na stadionie w Bełchatowie, który znacznie oddalił bielszczan od strefy spadkowej. „Niebiescy” wciąż muszą się oglądać za siebie, więc we wtorkowym starciu nie mogą pozwolić sobie na porażkę. Remisem 1:1 zakończyły się rozgrywane przez chorzowian w sobotę derby Górnego Śląska z Piastem. Pod Klimczokiem Ruch będzie musiał być niezwykle czujny, ostatnio bowiem przegrał tam aż 3:0.
Cracovia – Zawisza Bydgoszcz, godz. 20.30 (grupa spadkowa)
Kapitalną robotę wykonuje w Cracovii Jacek Zieliński. Były trener m.in. Ruchu Chorzów jak za dotknięciem magicznej różdżki sprawił, że jego nowi podopieczni zaczęli strzelać mnóstwo goli. Łącznie z ubiegłotygodniowym triumfem 3:0 nad Łęczną „Pasy” pod wodzą nowego szkoleniowca strzelają średnio 2,5 gola na spotkanie. Do Krakowa na prawdziwy mecz o życie przyjedzie Zawisza, który przerwał ostatnio niechlubną passę meczów bez zwycięstwa i ograł Koronę 3:1. Czy wynik ten oznacza, że podopieczni Mariusza Rumaka wracają na dobre tory?
Piast Gliwice – GKS Bełchatów, godz. 20.30 (grupa spadkowa)
Fatalnie wygląda sytuacja GKS-u Bełchatów. Beniaminek, który naprawdę dobrze prezentował się jesienią, teraz notuje katastrofalną serię dziesięciu meczów bez zwycięstwa, w których bełchatowianie dopisali do swego konta tylko dwa punkty! Statystyka spotkań na wyjeździe wygląda dla podopiecznych Marka Zuba jeszcze gorzej: ostatni triumf odnieśli w listopadzie w Białymstoku. „Piastunki” powinny mieć zatem przed sobą dość łatwy mecz, ale już raz zlekceważyli rywala i prowadząc 2:0, zbytnio się rozluźnili. Skończyło się wynikiem 2:3 dla Łęcznej, więc tym razem gliwiczanie z pewnością wyjdą na murawę dużo bardziej skoncentrowani.
Środa, 20 maja
Górnik Zabrze – Lechia Gdańsk, godz. 18.00 (grupa mistrzowska)
Zabrzanie nie uznają ostatnimi czasy żadnych kompromisów i albo wygrywają, albo przegrywają. W ubiegłym tygodniu poradzili sobie przed własną publicznością z Pogonią i ograli szczecinian 2:0. W środowy wieczór przy Roosevelta pojawi się inny przedstawiciel Pomorza i Górnik z pewnością marzy o powtórce z rozrywki. Lechia zagrała świetny mecz z Wisłą i remis 2:2 można było uznać za sprawiedliwy. Aby wciąż walczyć jednak o europejskie puchary, trzeba wygrywać i z takim zamiarem na Górny Śląsk przyjadą gdańszczanie. Górnik nie potrafi wygrać z lechistami na własnym obiekcie już od 2012 roku – czy goście podtrzymają tę serię?
Lech Poznań – Śląsk Wrocław, godz. 18.00 (grupa mistrzowska)
Zupełnie nie udał się Lechowi pierwszy mecz na własnym stadionie w rundzie finałowej. „Kolejorz” prowadził co prawda 1:0 po bramce Kownackiego, ale później dał sobie wbić aż trzy gole i zasłużenie poniósł piątą w lidze porażkę. Wrocławianie zagrali w weekend na korzyść lechitów: udanie przeciwstawili się Legii i podzielili się z nią punktami, nie pozwalając „Wojskowym” na powrót na fotel lidera. W środę podopiecznych trenera Pawłowskiego czeka jednak ciężkie zadanie. Czy uda im się pokonać podrażnionego Lecha i odnieść pierwsze od grudnia wyjazdowe zwycięstwo?
Legia Warszawa – Jagiellonia Białystok, godz. 20.30 (grupa mistrzowska)
Nie wiedzie się ostatnio warszawianom. Legia w rundzie finałowej zdobyła jak dotąd jeden punkt i straciła fotel lidera. W normalnych okolicznościach faworytem środowego meczu z Jagiellonią byliby gospodarze, ale aktualna forma obu zespołów sprawia, że mecz zapowiada się niezwykle interesująco. Białostoczanie zagrali świetny mecz w Poznaniu, udało im się odwrócić losy potyczki z Lechem i z wyniku 0:1 wyszli na 3:1. Dzięki kompletowi „oczek” Jagiellonia włączyła się w walkę o tytuł mistrzowski i ma na swym koncie tyle samo punktów, co „Wojskowi”. Czy i tym razem sprawi nam wszystkim jakąś niespodziankę?
Wisła Kraków – Pogoń Szczecin, godz. 20.30 (grupa mistrzowska)
Piękną piłkę grają ostatnio krakowianie. Najpierw wysoko rozprawili się z Górnikiem, wygrywając 4:1, potem zanotowali remis 2:2 w Gdańsku, a fantastycznego gola zdobył w tamtym starciu Barrientos. Trafienie Urugwajczyka obiegło cały świat i pokazywały je największe serwisy internetowe, pozostaje mieć więc nadzieję, że pomocnik pójdzie za ciosem i znów zachwyci. Na Reymonta przyjedzie w środę Pogoń, która z początku świetnie sobie radziła po tym, jak stery objął Czesław Michniewicz, ale teraz już tak kolorowo nie jest i „Portowcy” przegrali trzy mecze z rzędu. Niewiele ponad rok temu szczecinianie doznali w stolicy Małopolski pogromu 5:0 po hattricku Pawła Brożka. Aby nie dopuścić do powtórki, muszą znaleźć jakiś sposób na powstrzymanie rozpędzonej ofensywy Białej Gwiazdy.
Dawid Janik
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















