Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Zapowiedź 33. kolejki T-Mobile Ekstraklasy
Data publikacji: 08-05-2014 10:54Majówkowa 32. seria spotkań T-ME przypomniała wszystkim kibicom, za co tak bardzo kochają piłkę nożną. Przełamania, zakończenia różnego rodzaju serii czy nadzwyczajnej urody bramki były w ubiegły weekend na porządku dziennym.
Zdecydowanie wydarzeniem numer jeden było okazałe zwycięstwo Wisły Kraków nad gośćmi ze Szczecina. Nikt o zdrowych zmysłach nie przypuszczał, że zespół niepotrafiący wygrać już od ośmiu ligowych spotkań pokona aż 5:0 drużynę, która w 2014 roku jeszcze nie zaznała smaku porażki.
W znakomitym stylu odblokował się także Paweł Brożek – dzięki hat-trickowi strzelonemu w meczu z „Portowcami” dołączył do zaszczytnego „Klubu 100”. Niemniej ciekawie było na innych stadionach: Górnik wreszcie podniósł się z kolan i wygrał prestiżowe Wielkie Derby Śląska, ciemne chmury zawisły natomiast nad Wojciechem Stawowym po trzeciej z rzędu porażce Cracovii. Do sporych zmian na ławce trenerskiej doszło za to w Gliwicach.
Przyjrzyjmy się teraz temu, co zobaczymy na ekstraklasowych boiskach w najbliższej, 33. kolejce.
Piątek, 9 maja
Jagiellonia Białystok – Zagłębie Lubin, godz. 18.00 (grupa B)
Piątkowy mecz w Białymstoku będzie pojedynkiem drużyn, które znalazły się ostatnio w kryzysie. Jagiellonii udało się zdobyć komplet punktów tylko raz w ostatnich siedmiu ligowych spotkaniach, a przed tygodniem podopieczni Probierza ulegli Podbeskidziu 1:2. Wysoką dyspozycję udowadnia raz po raz Dani Quintana, który trafił do bramki rywali już w trzecim z rzędu meczu, ale jeden prezentujący stabilną formę zawodnik to za mało, by systematycznie zdobywać punkty. „Miedziowi”, mimo że przez całą tegoroczną edycję Pucharu Polski nie stracili ani jednej bramki, w wielkim finale musieli uznać wyższość Zawiszy i przegrali w rzutach karnych 5:6. Bezbramkowy remis z Koroną w ubiegłym tygodniu dał lubinianom pierwszy od trzech kolejek ligowy punkt, lecz by realnie myśleć o utrzymaniu, Zagłębie musi zacząć wygrywać.
Legia Warszawa – Wisła Kraków, godz. 20:30 (grupa A)
Po 54 dniach od pamiętnego, wywalczonego w niesamowitych okolicznościach remisu 2:2 na Pepsi Arenie, odwieczni rywale spotkają się ponownie. Gdyby nie ubiegłotygodniowa kolejka, zdecydowanym faworytem tego meczu byliby gospodarze, pewnym krokiem zmierzający do obrony mistrzowskiego tytułu. Wisła w meczu z Pogonią pokazała jednak, że kryzys ma już za sobą, a pięć bramek, które zaaplikowała szczecinianom, śmiało można określić jako najniższy wymiar kary. Legii udało się po raz pierwszy w tym sezonie wygrać z Lechią, chociaż w Gdańsku zaprezentowała się wyjątkowo przeciętnie. „Wojskowi” z pewnością będą musieli szczególnie uważać na lubiącego grać w Warszawie Pawła Brożka. Co ciekawe, dokładnie cztery lata temu Wisła odniosła okazałe zwycięstwo przy Łazienkowskiej, a wszystkie trzy bramki dla Białej Gwiazdy zdobył właśnie „Broziu”. Czy świeżo upieczony członek „Klubu 100” kolejny raz trafi do siatki?
Sobota, 10 maja
Cracovia– Piast Gliwice, godz. 15.30 (grupa B)
Im gorzej idzie „Pasom”, tym głośniej mówi się o planowanej zmianie na ławce trenerskiej. Pewnym wydaje się być pożegnanie z Wojciechem Stawowym, pytanie brzmi raczej, kiedy to nastąpi. W ubiegłym tygodniu Cracovia uległa 0:2 najgorszej drużynie w lidze i jej przewaga nad strefą spadkową znów stopniała – obecnie wynosi już tylko cztery „oczka”. W sobotnie popołudnie krakowianie zmierzą się z sąsiadem w ligowej tabeli, Piastem Gliwice. Fatalna postawa „Piastunek” na wiosnę – tylko jedno zwycięstwo w 11 rozegranych meczach – zaowocowała zwolnieniem Marcina Brosza wraz z całym sztabem szkoleniowym. Jego miejsce zajął były zawodnik m.in. Realu Madryt, Hiszpan Angel Perez Garcia. Zadanie postawione przed nowym szkoleniowcem jest jasne: zapewnić gliwiczanom utrzymanie. Pierwszym, poważnym krokiem w tym kierunku byłoby powtórzenie w Krakowie wyniku z rundy jesiennej, kiedy to Piast wygrał przy Kałuży 3:2.
Pogoń Szczecin – Lechia Gdańsk, godz. 18.00 (grupa A)
Aż do ubiegłego tygodnia „Portowcy” byli jedyną niepokonaną w 2014 roku drużyną w Ekstraklasie. Za sprawą Wisły Kraków, a w szczególności Pawła Brożka, czar prysł i imponująca passa szczecinian została przerwana. Porażka w stolicy Małopolski zepchnęła Pogoń na szóstą pozycję w tabeli, ale od miejsca na podium dzieli ją tylko jeden punkt. Wydaje się, że Lechia, która w ostatnich trzech ligowych potyczkach zdobyła tylko „oczko”, ma ostatnią szansę, by włączyć się do walki o europejskie puchary i zbliżyć do czołówki. Czy gdańszczan stać będzie na sprawienie niespodzianki i odniesienie zwycięstwa w derbach Pomorza?
Lech Poznań – Górnik Zabrze, godz. 20.30 (grupa A)
Wiadomość o kontuzji Łukasza Teodorczyka zmartwiła wszystkich w Poznaniu. W Bydgoszczy „Kolejorz” udowodnił jednak, że potrafi grać bez swojego najlepszego strzelca i wygrał z Zawiszą 2:1 po bramkach Hamalainena oraz Kędziory. Dla zespołu Rumaka było to już piąte z rzędu zwycięstwo, poznaniacy wciąż muszą jednak liczyć na potknięcie liderującej Legii, by marzyć o tytule. Do Wielkopolski przyjedzie w sobotę podbudowany zwycięstwem w Wielkich Derbach Śląska Górnik. Zabrzańskich kibiców szczególnie mógł także ucieszyć fakt, że do bramki rywali, po ponad 971 (!) ligowych minutach, trafił Prejuce Nakoulma. To właśnie popularny „Prezes” udowodnił jesienią, że potrafi strzelić bramkę przy Bułgarskiej, być może i tym razem ta sztuka mu się uda.
Niedziela, 11 maja
Korona Kielce – Podbeskidzie Bielsko-Biała, godz. 15.30 (grupa B)
Trwa piękny sen „Górali” – bielszczanie są niepokonani od sześciu ligowych spotkań, w których aż czterokrotnie zgarniali komplet punktów. Dość powiedzieć, że w 2014 roku doznali tylko jednej porażki – w Poznaniu, tracąc bramkę na 1:2 bezpośrednio z rzutu wolnego w ostatnich minutach meczu. Leszek Ojrzyński ma więc niemałe powody do dumy, a już w niedzielę czeka go powrót na stadion swojej poprzedniej drużyny – Korony. Kielczanie rozpoczęli rundę finałową dosyć niemrawo, dwukrotnie dzieląc się punktami. Zajmują obecnie czwarte miejsce w grupie spadkowej, lecz mają na swym koncie tylko pięć „oczek” więcej niż przedostatnie Zagłębie. Czy Ojrzyński wykorzysta swą wiedzę o zespole Korony i wywiezie z Kielc kolejne trzy punkty?
Ruch Chorzów – Zawisza Bydgoszcz, godz. 18.00 (grupa A)
Porażką z Górnikiem „Niebiescy” udowodnili, że nie lubią meczów derbowych – przegrali wiosną zarówno z zabrzanami, jak i Piastem i zdecydowanie nie mogą szczycić się mianem „królów Górnego Śląska”. Pomimo tylko jednego punktu zdobytego od początku rundy finałowej podopieczni Jana Kociana nadal zajmują trzecią lokatę w ligowej tabeli, choć tyle samo punktów zgromadziła już na swym koncie krakowska Wisła. Zawisza przegrał cztery ostatnie ligowe spotkania, może się za to pochwalić zdobyciem pierwszego w swej historii Pucharu Polski. W Chorzowie bydgoszczanie muszą jednak zagrać o honor, wszak przegrali oba rozgrywane w tym sezonie mecze z Ruchem, nie strzelając w nich ani jednej bramki.
Poniedziałek, 12 maja
Śląsk Wrocław – Widzew Łódź, godz. 18.00 (grupa B)
Aż 14 remisów odnotowali w tym sezonie poniedziałkowi gospodarze. Jak na zespół, który ubiegły sezon zakończył na podium, jest to wynik mocno przeciętny. Od kiedy we Wrocławiu Stanislava Levego zastąpiono Tadeuszem Pawłowskim, Śląsk przegrał tylko jedno z dziewięciu spotkań, ale aż pięć z nich kończyło się podziałem punktów. Widzew, który ponad dwukrotnie częściej przegrywa niż remisuje, zdobył w ubiegłym tygodniu niezwykle cenne trzy punkty, ogrywając Cracovię 2:0. Do utrzymania jeszcze daleka i wyboista droga, ale jednego można być pewnym - każdy mecz jest dla łodzian niczym finał Ligi Mistrzów. Ewentualne zwycięstwo widzewiaków w stolicy Dolnego Śląska stanowiłoby z kolei niemałą sensację: byłby to ich pierwszy od 569 dni przywieziony z wyjazdowego meczu komplet punktów.
Dawid Janik
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















