Strona główna » Aktualności » Zapowiedź 32. kolejki T-Mobile Ekstraklasy

Zapowiedź 32. kolejki T-Mobile Ekstraklasy

Data publikacji: 01-05-2014 09:45



Pierwsza kolejka rundy finałowej już za nami. Piłkarze, mimo dwutygodniowej przerwy, pokazali, że nie wypadli z meczowego rytmu i udało im się zdobyć w ubiegły weekend 22 bramki w ośmiu spotkaniach.


Najciekawiej było zdecydowanie w Białymstoku, gdzie padło aż siedem goli i podopieczni Michała Probierza wygrali z Piastem 4:3. Białostoczanie z pewnością plują sobie w brodę, że nie odnieśli tak okazałego zwycięstwa nad gliwiczanami trzy tygodnie temu – wtedy dałoby im ono awans do grupy mistrzowskiej. Wysoką formę potwierdziły także Legia oraz Lech i dystans punktowy między tymi drużynami nadal wynosi pięć „oczek”. A co zobaczymy na polskich stadionach już w najbliższy, długi weekend?

Czwartek, 1 maja

Podbeskidzie Bielsko-Biała – Jagiellonia Białystok, godz. 18.00 (grupa B)
Święto Pracy uczczą niezwykle interesującym spotkaniem drużyny, które na mapie dzieli aż 559 kilometrów. Gospodarze świetnie rozpoczęli rundę finałową, wywożąc kolejne trzy punkty z Krakowa – tym razem ze stadionu Cracovii. Choć Podbeskidzie strzela najmniej bramek w lidze, to może się pochwalić najlepszą obroną spośród wszystkich drużyn w grupie spadkowej. Dzięki piątemu z rzędu meczowi bez porażki „Górale” awansowali już na 13. pozycję w tabeli i mają pięć punktów przewagi nad strefą spadkową. Białostoczanom udało się efektownie zwyciężyć z Piastem, a dwoma trafieniami w tym meczu popisał się Quintana. Podopieczni Probierza mają już na swoim koncie aż 50 strzelonych goli, czwartkowe spotkanie będzie więc pojedynkiem najlepszej defensywy grupy B z jej najlepszym atakiem.

Sobota, 3 maja

Piast Gliwice – Śląsk Wrocław, godz. 15.30 (grupa B)
Trzecie miejsce od końca, na które spadły „Piastunki” w ubiegłym tygodniu, martwi wszystkich w Gliwicach. Na domiar złego fatalnie prezentuje się gra obronna drużyny Marcina Brosza – w ostatnich czterech spotkaniach zawodnicy w czerwonych koszulkach pozwolili sobie wbić aż 10 goli. Śląsk natomiast, niesiony dopingiem ponad 11 tysięcy kibiców, pokonał przed tygodniem Zagłębie i wprowadził do Wrocławia odrobinę więcej spokoju w walce o utrzymanie. Jedyną bramkę w derbach Dolnego Śląska zdobył Marco Paixao, dla którego był to już gol numer 17 w obecnym sezonie. W rundzie zasadniczej obie drużyny dwukrotnie podzieliły się punktami, czy w sobotę któraś z nich przechyli szalę zwycięstwa na swoją stronę?

Lechia Gdańsk – Legia Warszawa, godz. 18.00 (grupa A)

Choć warszawianie są zdecydowanym liderem T-Mobile Ekstraklasy, do Gdańska jadą z duszą na ramieniu. Nic dziwnego, skoro Lechia okazała się jedyną drużyną, która dwukrotnie pokonała Legię w rundzie zasadniczej – w Warszawie padł wynik 0:1, w Gdańsku 2:0 dla gospodarzy. Sobotni goście kroczą jednak ostatnio od zwycięstwa do zwycięstwa i z pewnością liczą na przełamanie niefortunnej passy z gdańszczanami. Przed tygodniem gładko rozprawili się z Zawiszą, wygrywając 2:0. Warto odnotować powrót do wysokiej dyspozycji Michała Żyro, który w meczu z bydgoszczanami zanotował gola i asystę, udowadniając, że może w znaczący sposób pomóc „Wojskowym” w zdobyciu mistrzowskiego tytułu. Lechia w poprzedniej kolejce bezbramkowo zremisowała z Ruchem i tym samym nie zdobyła bramki już w drugim kolejnym meczu. Najwyższy czas, by to zmienić.

Wisła Kraków – Pogoń Szczecin, godz. 20.30 (grupa A)

Fatalna seria Wisły trwa w najlepsze. Krakowianom nie pomagają  problemy kadrowe i najzwyklejszy pech – w ubiegłym tygodniu w Poznaniu zagrać nie mogło aż sześciu zawodników z pierwszego składu. Choć Biała Gwiazda lepiej niż Lech rozpoczęła to spotkanie, straciła dwie bramki na własne życzenie i nie była już w stanie odwrócić losów meczu. Piąta z rzędu porażka stała się faktem. Do Krakowa przyjedzie w sobotę niepokonana w 2014 roku Pogoń, która tydzień temu zremisowała przed własną publicznością 2:2 z Górnikiem. W Szczecinie cieszą się z powrotu do składu reżysera gry, Akahoshiego, oraz stale rosnącej skuteczności Robaka, który ma na swym koncie już 22 gole. To właśnie w meczu przeciwko Pogoni 16. grudnia ubiegłego roku ostatni raz do siatki trafił Paweł Brożek. Kto wie, może to właśnie z tą drużyną wreszcie przełamie swą strzelecką niemoc?

Niedziela, 4 maja
Widzew Łódź – Cracovia, godz. 15.30 (grupa B)
Choć Widzew wygrywał w Kielcach już 2:0, zdołał przywieźć do Łodzi tylko „oczko”. Czasu na kolejne zdobycze punktowe coraz mniej, podopieczni Skowronka muszą więc zacząć wygrywać. W niedzielę przyjdzie im podjąć Cracovię, która przed tygodniem dała się ograć Podbeskidziu. Posiadanie piłki na poziomie 68% nie przekładało się na stwarzanie groźnych sytuacji podbramkowych i krakowianie musieli uznać wyższość grających z kontrataku „Górali”. Dla zespołu Stawowego była to już druga porażka z rzędu i znacznie skomplikowała „Pasom” sytuację w tabeli. Gracze Cracovii z pewnością marzą o powtórzeniu wyniku z jesieni, kiedy to wygrali w Łodzi 3:1, ale na pewno nie przyjdzie im to z łatwością.

Górnik Zabrze – Ruch Chorzów, godz. 18.00

Zabrzanie przed tygodniem zdołali  „uciec spod topora” – dwukrotnie przegrywali z Pogonią, ale za każdym razem udawało im się wyrównać. Punkt przywieziony ze Szczecina nie jest złym wynikiem, jeśli nie spojrzymy na statystyki. Był to już dwunasty (sic!) z rzędu mecz Górnika bez zwycięstwa w T-Mobile Ekstraklasie. Ruch spisuje się w tym sezonie zdecydowanie lepiej i nadal zajmuje ostatnie miejsce na ligowym podium. Wielkie Derby Śląska zawsze rządzą się jednak swoimi prawami, w tym meczu może zdarzyć się więc wszystko. W grudniu górą byli „Niebiescy”, czy kolejny raz potwierdzą, że to oni królują na Śląsku?

Poniedziałek, 5 maja

Zawisza Bydgoszcz – Lech Poznań, godz. 18.00
Pierwsze dwie kolejki rundy finałowej to dla bydgoszczan nie lada wyzwanie – najpierw wyjazdowa potyczka z Legią, teraz spotkanie z wiceliderem. W Warszawie nie udało się podopiecznym Tarasiewicza zbyt wiele wskórać, przegrali 2:0, choć nie dali sobie strzelić bramki aż do 70. minuty. Trudno oczekiwać, żeby poniedziałkowy mecz z Lechem był dla Zawiszy łatwiejszy – „Kolejorz” bez większego wysiłku ograł przed tygodniem Wisłę 3:0 i było to dla zespołu Rumaka już czwarte zwycięstwo z rzędu. Lech imponuje przede wszystkim skutecznością: strzelił w tych meczach aż 15 goli, stracił tylko jednego. Wydaje się, że tylko poznaniacy mogą zagrozić Legii w walce o mistrzostwo, żeby jednak realnie o tym myśleć, muszą nadal wygrywać.

Zagłębie Lubin – Korona Kielce, godz. 20.30

Przez większość sezonu Zagłębie utrzymywało się na 14. miejscu w ligowej tabeli, zachowując skromną przewagę nad Podbeskidziem. Wystarczyły jednak trzy z rzędu ligowe porażki, by lubinianie znaleźli się na przedostatniej lokacie, spoglądając w przyszłość z coraz większym nożem na gardle. Na Dolny Śląsk zawita w poniedziałek Korona, która w poprzedniej kolejce powróciła z dalekiej podróży –przegrywając 0:2 z Widzewem, zdołali wyrównać i nie przegrać już dziewiątego z rzędu spotkania przed własną publicznością. Do wysokiej dyspozycji strzeleckiej po ciężkiej kontuzji wraca autor jednej z bramek w tym meczu, Maciej Korzym. Czy trafi do siatki także w Lubinie?

Dawid Janik
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
 



do góry strony