Strona główna » Aktualności » Zapowiedź 30. kolejki T-Mobile Ekstraklasy

Zapowiedź 30. kolejki T-Mobile Ekstraklasy

Data publikacji: 28-04-2015 11:12



I stało się! Sezon zasadniczy polskiej Ekstraklasy dobiega końca i w środowy wieczór rozegrana zostanie jego ostatnia kolejka. Pewne miejsce w pierwszej ósemce zapewniły sobie jak dotąd Legia, Lech, Jagiellonia, Wisła oraz Śląsk. O prawo do gry w grupie mistrzowskiej wciąż walczą cztery zespoły. Wszystkie środowe spotkania zostaną rozegrane o tej samej porze, co gwarantuje niemałe emocje!


W poprzedniej serii gier do największej niespodzianki doszło w Bydgoszczy, gdzie Zawisza przegrał z prowadzoną po raz pierwszy przez Jacka Zielińskiego Cracovią aż 0:3. Już trzecie zwycięstwo z rzędu pod wodzą Czesława Michniewicza odniosła za to Pogoń i „Portowcy” są o krok od grupy A. Kolejną, piątą bramkę w czwartym meczu Wisły zdobył za to Donald Guerrier, udowadniając tym samym, że aktualnie w całej lidze nie ma nikogo, kto znajdowałby się w lepszej formie niż on.

Przyglądnijmy się zatem temu, co czeka nas w ostatniej, 30. kolejce sezonu zasadniczego T-ME!

Środa, 29 kwietnia

Cracovia – GKS Bełchatów, godz. 20.30

Znany w piłkarskim świecie „efekt nowej miotły” zadziałał wzorowo i w debiucie Jacka Zielińskiego na ławce trenerskiej Cracovii jego nowi podopieczni pewnie wygrali z Zawiszą 3:0. Było to dopiero drugie wyjazdowe zwycięstwo „Pasów” w tym sezonie, które pozwoliło im odskoczyć nieco od dna tabeli.
W środowy wieczór krakowianie zmierzą się z innym poważnym kandydatem do spadku – Bełchatowem. GKS w ubiegły weekend zdobył pierwsze „oczko” od sześciu kolejek, ale remis w spotkaniu z Jagiellonią nikogo nie ucieszył, beniaminek potrzebuje punktów jak tlenu. Jeśli Piech i spółka chcą wrócić do walki o utrzymanie, nie mogą przy Kałuży przegrać.

Górnik Łęczna – Piast Gliwice, godz. 20.30
Trwa klątwa rzucona na łęcznian. Od sześciu spotkań nie potrafią wygrać meczu, dopisali w tym czasie do swego konta tylko trzy „oczka” i przekreślili swe szanse na awans do grupy mistrzowskiej. Jeśli Górnik szybko się nie otrząśnie, z taką formą może mieć duże problemy z utrzymaniem w elicie. Kapitalną końcówkę w spotkaniu z Podbeskidziem w weekend zanotował za to Piast, wbijając „Góralom” aż trzy gole w ostatnich pięciu minutach. W swej historii potyczek z Łęczną gliwiczanie jeszcze ani razu jednak nie wygrali. Czy uczynią to na zakończenie sezonu zasadniczego?

Górnik Zabrze – Zawisza Bydgoszcz, godz. 20.30

Zabrzanie to jedna z tych ekip, która o awans do pierwszej ósemki będzie drżała do ostatniego gwizdka sędziego. Aby być go pewnym, Górnik musi z Zawiszą wygrać, bo tuż za jego plecami w tabeli czai się już Podbeskidzie. Goście z Bydgoszczy to trudna do rozgryzienia drużyna – po kapitalnej serii sześciu z rzędu zwycięstw podopieczni Mariusza Rumaka przegrali najpierw z Legią 0:2, a tydzień późnej aż 0:3 z Cracovią i w niczym nie przypominali zespołu, który imponował na wiosnę. Przy szczęśliwym układzie wyników i trzech punktach w Zabrzu Zawisza może jednak rzutem na taśmę opuścić zajmowane od dawna ostatnie miejsce w tabeli.

Jagiellonia Białystok – Ruch Chorzów, godz. 20.30
Wydawać by się mogło, że to mecz o nic: „Jaga” ma już pewne miejsce w ósemce, Ruch za to nie ma już szans, by się w niej znaleźć. Białostoczanie mogą jednak stracić w ostatniej chwili trzecią lokatę, a że grają ostatnio w kratkę, wszystko jest możliwe. Ewentualne zwycięstwo dałoby za to „Niebieskim” szansę na znalezienie się na pozycji 9.-12., co pozwoliłoby im na rozgrywanie w rundzie finałowej czterech meczów przed własną publicznością. Czy chorzowianie powtórzą pogrom, jaki zgotowali Jagiellonii w listopadzie, pokonując ją aż 5:2?

Korona     Kielce – Lechia Gdańsk, godz. 20.30

Ostatnie trzy dni kielczanie spędzili na pluciu sobie w brodę. Tyle im pozostało po porażce 0:2 z Wisłą przy Reymonta, która przekreśliła ich szanse na grę w grupie mistrzowskiej. Choć Korona nie zagrała w tym spotkaniu źle, to krakowianie byli lepiej dysponowani i podopieczni Tarasiewicza musieli uznać ich wyższość, wracając do domów na tarczy. Dolna część tabeli jest jednak ciasna, przed gospodarzami środowego meczu kolejne zadanie: obrona lokaty gwarantującej grę u siebie w czterech, a nie trzech spotkaniach rundy finałowej. Łatwo o to bynajmniej nie będzie, Lechia bowiem, choć zajmuje aktualnie siódme miejsce, nie jest pewna gry w pierwszej ósemce. Gdańszczanom może wystarczyć do tego remis, ale z pewnością nie będą chcieli ryzykować i zagrają o pełną pulę.

Legia Warszawa – Pogoń Szczecin, godz. 20.30
Środowy pojedynek „Wojskowych” z Pogonią może mieć nie lada wpływ na układ rozgrywek rundy finałowej. Warszawianie, jeśli nie wygrają, mogą bowiem spaść na drugie miejsce, co oznaczać będzie, że prestiżowe spotkanie z Lechem Poznań rozegrają na wyjeździe. Zespół prowadzony przez Henninga Berga postara się więc za wszelką cenę pokonać „Portowców”, którzy w ostatnich pięciu seriach gier prezentują się najlepiej z całej ligi i zgarnęli w nich dwanaście „oczek”. Legia niedawno udowodniła jednak, że przy Łazienkowskiej lubi kończyć piękne serie innych zespołów, wygrywając
z Zawiszą jako pierwsza w 2015 roku. Czy w środę drużyna ze stolicy znów to uczyni?

Podbeskidzie Bielsko-Biała – Lech Poznań, godz. 20.30

„Górale” sami przyłożyli sobie po poprzedniej kolejce ogromny nóż do gardła. Choć bielszczanie od początku roku nie zachwycają swą grą, to są niezwykle skuteczni i długo utrzymywali się w pierwszej ósemce. Po porażce z Piastem wypadli z niej pierwszy raz od dawna i teraz powrót do grupy mistrzowskiej może zapewnić im jedynie triumf nad Lechem. „Kolejorz” też ma jednak o co grać: jeśli poznaniacy wywiozą z Bielska komplet „oczek”, a Legia nie wygra z Pogonią, to właśnie oni podejmować będą warszawian przy Bułgarskiej w hicie rundy finałowej 9 maja. Szykuje się więc zacięta potyczka.

Śląsk Wrocław – Wisła Kraków, godz. 20.30

Mecz przyjaźni na trybunach, zero sentymentów na murawie. Obie ekipy zgromadziły jak dotąd tyle samo punktów i w tabeli są sąsiadami. Jeśli wrocławianie marzą o czwartej lokacie, muszą z Wisłą wygrać, a to nie przyjdzie im łatwo. W ostatnich czterech starciach Białej Gwiazdy ze Śląskiem dwukrotnie padał remis, raz wygrali środowi gospodarze, raz goście, a bilans bramek to 4:4. To, co przemawia na korzyść krakowian, to kapitalna forma Donalda Guerriera. W spotkaniu z Koroną haitański pomocnik popisał się rewelacyjnym golem z dystansu, który pretenduje do miana bramki sezonu. Czy trafi do siatki również we Wrocławiu i pomoże swojemu zespołowi obronić czwartą lokatę?

Dawid Janik
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony