Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Zapowiedź 30. kolejki T-Mobile Ekstraklasy
Data publikacji: 10-04-2014 09:45Wreszcie nadszedł ten dzień – sezon zasadniczy polskiej Ekstraklasy dobiega końca, walczące w niej zespoły mają ostatnią szansę na zdobycie punktów gwarantujących im lepszy start w rundzie finałowej.
Patrząc na formę naszych ligowców przez pryzmat poprzedniej kolejki, z dużymi nadziejami możemy czekać na to, co wkrótce się wydarzy. W 29. kolejce padło aż 30 bramek i tylko trzem drużynom nie udało się trafić do bramki rywali ani raz. Największy pokaz siły zobaczyliśmy w Poznaniu, gdzie Lech rozgromił Jagiellonię aż 6:1, doprowadzając do zwolnienia Piotra Stokowca. Dzięki wysokiemu zwycięstwu gracze „Kolejorza” zapewnili sobie już drugie miejsce w grupie mistrzowskiej. Do ciekawych rozstrzygnięć może także dojść podczas walki o trzecie, czwarte oraz ósme miejsce w tabeli, gdzie różnice punktowe pomiędzy rywalizującymi zespołami są bardzo niewielkie. Ogromne emocje gwarantuje też fakt, że wszystkie mecze rozegrane zostaną w tym samym czasie.
A zatem, co zobaczymy w ostatniej kolejce sezonu zasadniczego?
Sobota, 12 kwietnia
Górnik Zabrze – Lech Poznań, godz. 18.00
Dla gospodarzy mecz z Lechem będzie ostatnią szansą na odniesienie pierwszego ligowego zwycięstwa w 2014 roku. Nawet jeśli ta sztuka im się uda, „Górnicy” i tak pozostaną najgorszą drużyną na wiosnę – w ośmiu spotkaniach zdobyli tylko cztery punkty, ani razu nie wygrywając. Przez tak słabą dyspozycję zabrzanie spadli już na siódme miejsce w tabeli i mają nawet matematyczne szanse na… znalezienie się w grupie spadkowej. Sytuację mocno skomplikowała im ubiegłotygodniowa porażka z Cracovią. W sobotę czeka zabrzan zdecydowanie trudniejsza potyczka – podejmą rozpędzonego po wysokim zwycięstwie nad Jagiellonią Lecha. Wicemistrzowie sezonu zasadniczego znów będą chcieli udowodnić, że w fazie finałowej mają zamiar rządzić i dzielić.
Jagiellonia Białystok – Piast Gliwice, godz. 18.00
Druzgocąca porażka aż 1:6 z Lechem doprowadziła w Białymstoku do pożegnania z trenerem Stokowcem. Jego miejsce zajął zwolniony niedawno z Lechii Michał Probierz, dla którego jest to powrót na Podlasie po trzech latach. Nowy – stary szkoleniowiec na dzień dobry otrzymał nie lada zadanie: awansować do grupy mistrzowskiej. Warunkiem jest zwycięstwo nad Piastem i nadzieja na potknięcie innych zespołów. Gliwiczanie już w zeszłym tygodniu udowodnili jednak, że potrafią grać z najlepszymi i uratowali remis z Pogonią w samej końcówce spotkania. Z dobrej strony zaprezentował się szczególnie strzelec obu bramek dla „Piastunek” – Kamil Wilczek. Czy utrzyma formę strzelecką i trafi do siatki także w Białymstoku?
Korona Kielce – Cracovia, godz. 18.00
Po serii trzech remisów z rzędu kielczanie przegrali tydzień temu z Ruchem 0:2 i sobotni mecz jest dla nich jedynie szansą na zapewnienie sobie lepszej pozycji przed rundą finałową. Podopieczni Pachety podejmą przed własną publicznością Cracovię, która dzięki odprawieniu z kwitkiem Górnika Zabrze nadal ma nadzieję na szczęśliwy układ wyników i skok na lokatę nr 8. Choć jesienią krakowianie imponowali formą w meczach wyjazdowych, na wiosnę już tak kolorowo nie jest – w trzech meczach zdobyli tylko dwa punkty, a ostatnie zwycięstwo na obcym stadionie odnieśli 28 października ubiegłego roku. W zdobyciu kompletu „oczek” w Kielcach ma im pomóc powracający do wysokiej dyspozycji Saidi.
Pogoń Szczecin – Widzew Łódź, godz. 18.00
Dwa punkty wywiezione z Gliwic i Kielc były dla Dariusza Wdowczyka jak zimny prysznic. Pogoń zagrała w tych meczach poniżej oczekiwań, a szczecinianie mogą mieć pretensje tylko do siebie, że nie zajmują teraz trzeciej pozycji w tabeli, lecz nadal piątą. W sobotę przed „Portowcami” z pozoru łatwe zadanie – ograć przed własną publicznością ostatnią drużynę Ekstraklasy. Widzewa nie można jednak lekceważyć, bo tydzień temu postawił twarde warunki krakowskiej Wiśle, co zaowocowało pierwszym na wiosnę zwycięstwem. Podopieczni Skowronka zagrali skutecznie i z pomysłem, gołym okiem widać, że ich forma idzie w górę. Czy pójdą za ciosem i w Szczecinie sprawią kolejną niespodziankę?
Śląsk Wrocław – Lechia Gdańsk, godz. 18.00
Wrocławianie już kilka tygodni temu pogrzebali swoje szanse na awans do grupy mistrzowskiej. Systematycznie malała również ich przewaga nad strefą spadkową, dlatego ubiegłotygodniowy mecz z Podbeskidziem miał mieć nie lada znaczenie dla dalszych losów grupy spadkowej. Po niezwykle ciekawym spotkaniu padł remis 3:3, w którym hat-trickiem popisał się Dalibor Stevanović. Śląsk podejmie tym razem Lechię, która od zmiany trenera tylko wygrywa, dzięki czemu przed końcem rundy zasadniczej znajduje się na ósmym miejscu w ligowej tabeli. Na tę pozycję nadal ostrzą sobie zęby inne drużyny, wszystko pozostaje jednak w rękach (nogach) gdańszczan i jeśli zgarną we Wrocławiu komplet „oczek”, będą mogli cieszyć się z awansu do grupy mistrzowskiej.
Wisła Kraków – Podbeskidzie Bielsko-Biała, godz. 18.00
Z dwóch wyjazdowych meczów z ostatnim oraz 14. zespołem w tabeli krakowianie przywieźli okrągłe zero punktów. Powiększyli także swą niechlubną serię meczów bez zwycięstwa do sześciu. W sobotę staną przed szansą na zmazanie plamy i przed własną publicznością podejmą walczące o utrzymanie Podbeskidzie. Goście przegrali na wiosnę tylko raz, z Lechem, a do Krakowa przyjadą podbudowani dobrym, zakończonym remisem 3:3, meczem ze Śląskiem. Trener Franciszek Smuda ma niemały ból głowy, gdyż z powodu kontuzji oraz kartek nie będzie mógł skorzystać z kilku podstawowych zawodników. Gospodarze z pewnością zrobią jednak wszystko, by obronić swoje czwarte miejsce w ligowej tabeli, które daje im dobrą pozycję wyjściową przed startem rundy finałowej.
Zagłębie Lubin – Legia Warszawa, godz. 18.00
Po trzech meczach bez porażki, tydzień temu „Miedziowi” musieli uznać wyższość Lechii i przegrali w Gdańsku 1:2. Do Lubina przyjedzie w sobotę mistrz rundy zasadniczej – Legia Warszawa. „Wojskowi” pod wodzą Henninga Berga jeszcze nie przegrali, nie licząc rzecz jasna walkowera na korzyść Jagiellonii z początku marca. Wysokie zwycięstwo 3:0 nad Zawiszą tydzień temu wyraźnie pokazało, że warszawianie dopiero się rozkręcają i szykują wysoką dyspozycję na finałowe potyczki. Zdecydowanym faworytem tego pojedynku są zatem goście. W Lubinie niedawno potknęła się jednak Wisła, a Lechowi udało się wywieźć stąd tylko jeden punkt, szykuje się więc interesujące spotkanie.
Zawisza Bydgoszcz – Ruch Chorzów, godz. 18.00
Klęska 0:3 z Legią w Warszawie zakończyła serię sześciu meczów, w których bydgoszczanie nie mogli znaleźć pogromcy zarówno w lidze, jak i w pucharze Polski. Wysoka dyspozycja podopiecznych Ryszarda Tarasiewicza zaowocowała pewnym miejscem w grupie mistrzowskiej, choć w zależności od wyników ostatniej kolejki Zawisza może zająć czwartą lub nawet ósmą pozycję w tabeli. Gospodarze zmierzą się z Ruchem, który zwycięstwem 2:0 nad Koroną przerwał fatalną serię trzech z rzędu porażek. Chorzowianie okupują obecnie ostatni stopień podium, ale by go utrzymać, muszą w Bydgoszczy co najmniej zremisować.
Dawid Janik
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















