Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Zapowiedź 29. kolejki Ekstraklasy
Zapowiedź 29. kolejki Ekstraklasy
Data publikacji: 31-03-2016 12:00Emocje po meczach reprezentacji narodowych oraz świąteczny relaks już za nami, przyszła więc pora, by znowu skierować uwagę na ekstraklasowe boiska. Przez dwa najbliższe weekendy rozstrzygnie się kwestia tego, kto w rundzie finałowej grać będzie w grupie mistrzowskiej, a kto w spadkowej. W elicie pozostały dwa wolne miejsca, a walczy o nie osiem zespołów - rywalizacja zapowiada się pasjonująco.
Przed dwutygodniową przerwą w rozgrywkach, kolejne wysokie zwycięstwo odniosła Wisła. Biała Gwiazda na dobre się rozkręciła i po sukcesie 4:2 z Termaliką, Jagiellonii zaaplikowała aż pięć bramek. Niezwykle cenny i prestiżowy triumf nad Lechem w Poznaniu odnotowała za to Legia, pokazując, że jest na dobrej drodze do mistrzowskiego tytułu.
Przyjrzyjmy się teraz temu, co czeka nas w Ekstraklasie w najbliższej, 29. serii gier!
Piątek, 1 kwietnia
Górnik Zabrze - Pogoń Szczecin, godz. 18.00
Choć starcie Górnika z Pogonią wypada w Prima Aprilis, zabrzańskim kibicom wcale nie będzie do śmiechu. Ich ulubieńcy od dawna znajdują się na dnie tabeli i nic nie wskazuje na to, by ich sytuacja miała się poprawić. Jeden z najbardziej utytułowanych polskich klubów zmierza ku spadkowi i punktów potrzebuje jak tlenu. Co ciekawe, Pogoń - choć znajduje się w czołówce klasyfikacji - w ostatnich pięciu kolejkach dopisała do swego konta tylko o jeden punkt więcej niż czerwona latarnia ligi! „Portowcy” wyraźnie zapomnieli jak wygrywać mecze. Czy przypomną sobie smak triumfu na Śląsku?
Lech Poznań - Śląsk Wrocław, godz. 20.30
Bolesna musiała być porażka, jaką Lech poniósł przed własną, liczną publicznością z Legią. Ponad 41 tysięcy kibiców zobaczyło bezradnego „Kolejorza”, któremu wyraźnie brakowało pomysłu na sforsowanie solidnej defensywy gości i mecz zakończył się wynikiem 0:2. W piątkowy wieczór poznaniacy będą mieli okazję do rehabilitacji i zrobią wszystko, by udowodnić, że wciąż liczą się w walce o europejskie puchary. Śląsk nadal czeka na pierwszy triumf pod wodzą Mariusza Rumaka, dla którego wizyta przy Bułgarskiej będzie szczególna - w końcu był trenerem Lecha w latach 2012-2014. Po remisach z Ruchem i Koroną, fani liczą na trzy punkty w Wielkopolsce.
Sobota, 2 kwietnia
Termalica Bruk-Bet Nieciecza - Korona Kielce, godz. 15.30
Jeszcze kilka tygodni temu „Słoniki” z Niecieczy były na najlepszej drodze do zapewnienia sobie gry w grupie mistrzowskiej i - co za tym idzie - pewnego utrzymania w Ekstraklasie. Podopieczni Piotra Mandrysza wysoko przegrali jednak z Wisłą, a potem tylko zremisowali z Lechią i o miejsce w zaszczytnym gronie będą musieli jeszcze powalczyć, m.in. z Koroną. Kielczanie kontynuują ostatnio serię remisów i mają ich na swym koncie już cztery. W każdym z tych spotkań podopieczni Marcina Brosza trafiali jednak do bramki rywali. Czy i na trudnym terenie beniaminka znajdą drogę do siatki?
Cracovia - Górnik Łęczna, godz. 18.00
Trudny terminarz „Pasów” wreszcie dobiegł końca. Krakowianie mierzyli się w ostatnim czasie m.in. z Legią, Lechem oraz Pogonią i nie mogą być w pełni zadowoleni ze swojej postawy: choć utrzymali miejsce na podium to dystans dzielący ich od „Wojskowych” i „Piastunek” jest już bardzo duży. W sobotni wieczór na stadion przy ulicy Kałuży zawita pogrążony w kryzysie Górnik, który ma na koncie już cztery porażki z rzędu i niebezpiecznie pikuje w dół klasyfikacji. Wydaje się, że wywiezienie przez łęcznian jakichkolwiek punktów ze stolicy Małopolski będzie nie lada sensacją.
Legia Warszawa - Lechia Gdańsk, godz. 20.30
Nie licząc zaskakującej porażki w Niecieczy, Legia od początku tej rundy prezentuje niezwykle wysoką i przede wszystkim równą formę. Na wiosnę „Wojskowi” wygrali już siedem spotkań, dzięki czemu umocnili się na pozycji lidera. Przed przerwą na mecze reprezentacji narodowych ekipa Czerczesowa bez większego trudu ograła na wyjeździe Lecha i zdaje się, że nikt nie jest już w stanie im zagrozić. Wciąż walcząca o miejsce w grupie mistrzowskiej Lechia stanie w sobotni wieczór przed niezwykle wymagającym zadaniem, bowiem przy Łazienkowskiej nie triumfowała już od prawie trzech lat. Czy gdańszczanie tym razem staną na wysokości zadania?
Niedziela, 3 kwietnia
Zagłebie Lubin - Piast Gliwice, godz. 15.30
Niedzielny mecz będzie trudnym sprawdzianem zarówno dla jednych, jak i drugich. „Miedziowi” po serii udanych meczów pokazali, że na wiosnę są jedną z najlepszych ekip w Ekstraklasie i pewni są już gry w grupie mistrzowskiej. Piast, choć w 2016 roku nie zachwyca, wciąż pozostaje jedynym zespołem, który ma kontakt z warszawską Legią i aby „Wojskowi” im zbytnio nie odskoczyli, musi wywieźć z Lubina chociaż punkt. Czy lubinianie pokonają „Piastunki” po raz pierwszy od 2012 roku?
Ruch Chorzów - Wisła Kraków, godz. 18.00
Nie może być zadowolony z ostatnich tygodni w wykonaniu swojej drużyny Waldemar Fornalik. Ruch w pięciu kolejkach z rzędu zgarnął tylko cztery „oczka” i zamiast walczyć o podium, wciąż musi martwić się o miejsce w pierwszej „ósemce”. W niedzielny wieczór przy Cichej zamelduje się Wisła, w której po dwóch imponujących kolejnych zwycięstwach odżyły nadzieje na awans do grupy mistrzowskiej. Warunki są dwa: komplety punktów w dwóch pozostałych w rundzie zasadniczej meczach i sprzyjające rezultaty rywali. Jeśli krakowianie utrzymają kapitalną formę strzelecką, na Śląsku mogą postawić pierwszy ważny krok w kierunku wymarzonego awansu w ligowej tabeli.
Poniedziałek, 4 kwietnia
Jagiellonia Białystok - Podbeskidzie Bielsko-Biała, godz. 18.00
Jagiellonia i Podbeskidzie razem straciły w tym sezonie już prawie sto goli. To wynik zdecydowanie za wysoki, który pokazuje, że obie ekipy fatalnie radzą sobie w destrukcji. Białostoczanie przed dwoma tygodniami wracali do domów z bagażem aż pięciu goli po spotkaniu z Wisłą i była to już druga tak wysoka porażka „Jagi” w ciągu dwóch tygodni. Podopieczni Michała Probierza wyraźnie lepiej czują się na własnym stadionie, gdzie są niepokonani od czterech starć z rzędu. Podbeskidzie, po mało satysfakcjonującym remisie z Górnikiem Zabrze, marzy o powrocie na zwycięskie tory, na których znajdowało się jeszcze pod koniec lutego. Czy umożliwi mu to daleki wyjazd na Podlasie?
Dawid Janik
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















