Strona główna » Aktualności » Zapowiedź 26. kolejki T-Mobile Ekstraklasy

Zapowiedź 26. kolejki T-Mobile Ekstraklasy

Data publikacji: 13-03-2014 10:07



Ani się obejrzeliśmy, a koniec fazy zasadniczej zbliża się wielkimi krokami, do rozpoczęcia rundy finałowej zostało tylko pięć kolejek, w tym ta najbliższa - 26. seria spotkań.


Wydarzeniem numer jeden z poprzedniego tygodnia była zdecydowanie zmiana trenera w Górniku Zabrze. Ryszard Wieczorek został drugim zwolnionym wiosną szkoleniowcem, a jego miejsce zajął Robert Warzycha - były zawodnik, reprezentant Polski, od 1996 w lidze amerykańskiej jako piłkarz i szkoleniowiec Columbus Crew. Już w najbliższych tygodniach okaże się, czy świeże spojrzenie spoza polskiej Ekstraklasy pomoże zabrzanom wrócić do wysokiej dyspozycji.

Przyjrzyjmy się teraz, jakie emocje czekają nas już w najbliższy weekend.

Piątek, 14 marca
Korona Kielce – Zawisza Bydgoszcz, godz. 18.00
26. kolejkę zmagań o mistrzostwo T-Mobile Ekstraklasy rozpoczniemy w Kielcach, gdzie gospodarze rozegrają drugi z rzędu mecz przed własną publicznością. Przed tygodniem podopiecznym trenera Pachety udało się wygrać 1:0 z Lechią, tym razem podejmą bydgoskiego Zawiszę. Goście na wiosnę są bezkompromisowi - albo przegrywają, albo wygrywają. Do Kielc przyjadą jednak podbudowani okazałym zwycięstwem 3:1 nad Górnikiem Zabrze oraz ze świadomością, że muszą regularnie punktować, by zachować swoje obecne, ósme miejsce w ligowej tabeli.

Lech Poznań – Podbeskidzie Bielsko-Biała, godz. 20.30

Trzeci, żółto-niebieski komplet strojów, w którym poznaniacy zaprezentowali się w poniedziałek w Łodzi, nie przyniósł im szczęścia. Choć prowadzili już 2:0, wypuścili pewne zwycięstwo z rąk, pozwalając Widzewowi strzelić dwa gole. Trenera Rumaka szczególnie może martwić forma Manuela Arboledy, który zawinił przy obydwu straconych bramkach. Do Poznania zawita w piątek Podbeskidzie, które na wiosnę jeszcze nie przegrało i dzięki potknięciu Zagłębia ma jeszcze nadzieję na opuszczenie strefy spadkowej przed rundą finałową. Czy podopieczni Leszka Ojrzyńskiego powtórzą sensacyjny wynik z poprzedniego sezonu, kiedy wygrali na Bułgarskiej 2:0?

Sobota, 15 marca
Lechia Gdańsk – Widzew Łódź, godz. 15.30
Od kiedy „zaciął się” Patryk Tuszyński, żaden inny lechista nie potrafi trafić do bramki rywala. Taka sytuacja miała miejsce zarówno w meczu z Wisłą, jak i z Koroną. Wydaje się, że w sobotnie popołudnie gdańszczan czeka ułatwione zadanie, zmierzą się bowiem z najsłabszą defensywą ligi. Niechlubna seria gości trwa - nie mogą wygrać już od dziesięciu ligowych spotkań. Tydzień temu jednak pokazali się z dobrej strony, walcząc z Lechem do samego końca. Ambicja opłaciła się, łodzianie zdołali odrobić dwubramkową stratę i zdobyć cenny punkt. Pierwszego gola od 2 listopada zdobył Visnakovs, a w Łodzi po cichu liczą, że to sygnał jego powrotu do świetnej strzeleckiej dyspozycji z początku sezonu.

Górnik Zabrze – Pogoń Szczecin, godz. 18.30
Pierwsza zdobyta na wiosnę bramka pozwoliła Górnikom jedynie na zmniejszenie rozmiarów porażki w Bydgoszczy. Nie wystarczyła też, aby Ryszard Wieczorek zachował stanowisko trenera śląskiej drużyny – zarząd Górnika podjął decyzję o jego zwolnieniu z powodu niezadowalających wyników sportowych. Bilans szkoleniowca rzeczywiście nie był powodem do dumy: z dziewięciu ligowych meczów pod jego wodzą zabrzanie wygrali dwa (z przedostatnim Podbeskidziem i ostatnim Widzewem), odnotowali tyle samo remisów i aż pięciokrotnie przegrywali. Zbawcą zabrzan ma być nowa twarz na ławce trenerskiej, Robert Warzycha, posiadający duże doświadczenie z amerykańskiej MLS. W jego debiucie gospodarze zmierzą się z Pogonią, która w pierwszych dwóch spotkaniach wiosny zgarnęła komplet punktów i strzeliła osiem bramek, w kolejnych dwóch natomiast nie potrafiła ani wygrać, ani trafić do siatki rywali. Aby nadal walczyć o europejskie puchary, szczecinianie muszą jak najszybciej się przełamać.

Niedziela, 16 marca

Legia Warszawa – Wisła Kraków, godz. 13.00
Kolejny hit Ekstraklasy znów z udziałem krakowskiej Wisły. W poprzedniej kolejce wiślacy ponieśli pierwszą w tym sezonie porażkę na własnym stadionie z Ruchem, przez co dali się chorzowianom zepchnąć na trzecią pozycję w tabeli. Tym razem podopiecznych Franciszka Smudy czeka pojedynek z mającym na swoim koncie sześć „oczek” więcej liderem – Legią. Warszawiacy zremisowali przed tygodniem ze Śląskiem, ale ich gra we Wrocławiu mogła się podobać. Pozostaje tylko żałować, że przez karę nałożoną na stołeczny klub za wydarzenia podczas meczu z Jagiellonią szlagier ten rozegrany zostanie przy pustych trybunach.

Zagłębie Lubin – Śląsk Wrocław, godz. 15.30
Znakomicie spisujące się na wiosnę Zagłębie musiało tydzień temu uznać wyższość Jagiellonii i „Miedziowi” odnieśli pierwszą porażkę w 2014 roku. Podopieczni Oresta Lenczyka cały czas czują na plecach oddech przedostatniego Podbeskidzia – od „Górali” dzieli ich już tylko jeden punkt – dlatego ze Śląskiem z pewnością zagrają o pełną pulę. Wrocławianie w poprzedniej serii spotkań zremisowali 1-1 z Legią, a największym pozytywem tamtego meczu był zdecydowanie debiut Flavio Paixao – brata bliźniaka świetnie znanego polskim kibicom Marco. Portugalczycy już tydzień temu udowodnili, że na boisku rozumieją się bez słów, trener Pawłowski wierzy, że i w Lubinie pokażą na co ich stać.

Ruch Chorzów – Piast Gliwice, godz. 18.00
Zeszłotygodniowym zwycięstwem nad Wisłą w Krakowie Ruch ustanowił nowy rekord obecnego sezonu T-Mobile Ekstraklasy – w aż sześciu kolejnych ligowych potyczkach zgarniał komplet punktów. Podopieczni Jana Kociana zajmują już drugie miejsce w tabeli, mając na swym koncie 44 „oczka”. W niedzielę przyjdzie im się zmierzyć z Piastem Gliwice w derbach Górnego Śląska. Goście dawno nie byli w tak dużym dołku jak obecnie – nie wygrali już od siedmiu spotkań i strzelili w nich tylko dwie bramki. Choć na papierze zdecydowanym faworytem jest zespół z Cichej, to nie można zapomnieć co mówi stare, piłkarskie porzekadło: „derby rządzą się swoimi prawami”. W tym meczu wszystko jest więc możliwe.

Poniedziałek, 17 marca

Cracovia Kraków – Jagiellonia Białystok, godz. 18.00
Patrząc na obecną formę obu zespołów, faworytem mogą być tylko goście – w ostatnich siedmiu kolejkach przegrali tylko raz, a w ubiegłym tygodniu w dobrym stylu odprawili z kwitkiem lubińskie Zagłębie. Nastroje w Cracovii są zupełnie odwrotne – jeden punkt zdobyty w pięciu spotkaniach to wynik poniżej wszelkich oczekiwań. W powrocie podopiecznych trenera Stawowego na dobre tory ma pomóc sprowadzony ostatnio do Krakowa pomocnik Giannis Papadopoulos, były zawodnik takich klubów jak Aris Saloniki, Dynamo Drezno, czy Olympiakos Pireus. 25-letni Grek stanowi cenne wzmocnienie dla przetrzebionej kontuzjami kadry krakowian. Szansa na debiut już w poniedziałek.

Dawid Janik
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony