Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Zapowiedź 25. kolejki T-Mobile Ekstraklasy
Data publikacji: 06-03-2014 11:25Ku rozpaczy wszystkich piłkarskich kibiców wyniki zeszłotygodniowej serii spotkań zostały przyćmione przez wydarzenia z Warszawy.
Komisja Ligi ukarała już Legię za starcie kibiców stołecznego klubu i Jagiellonii podczas niedzielnej potyczki obu drużyn. Oprócz kary finansowej oraz zamknięcia stadionu warszawianie musieli również zaakceptować przyznanie białostoczanom walkowera. Pozostaje mieć nadzieję, że w ten weekend nasze oczy zwrócone będą na piękny futbol na polskich boiskach, a nie na to, co dzieje się poza nimi. Co czeka nas w 25. kolejce?
Piątek, 7 marca
Korona Kielce – Lechia Gdańsk, godz. 18.00
Mecz dwóch drużyn, które w zeszłym tygodniu musiały zadowolić się bezbramkowymi remisami. Dla Korony podział punktów w Zabrzu był już trzecim z rzędu spotkaniem bez zwycięstwa. Kielczanie znajdują się teraz na 11. miejscu w tabeli i w piątkowy wieczór zmierzą się z mającą trzy punkty więcej Lechią. Podopieczni Michała Probierza zremisowali tydzień temu 0:0 w meczu przyjaźni z Wisłą Kraków, stworzyli sobie jednak kilka groźnych okazji do zdobycia bramki, a Patryk Tuszyński raz po raz udowadniał, że jest trudnym do upilnowania napastnikiem. „Biało – zieloni” pokazali już w tym sezonie, że potrafią grać na wyjazdach, meczem w Kielcach mogą to potwierdzić.
Zawisza Bydgoszcz – Górnik Zabrze, godz. 20.30
Forma zarówno jednych, jak i drugich daleka jest od optymalnej. Gospodarze w ostatnich dwóch spotkaniach stracili aż sześć bramek, strzelając tylko jedną. Słabsza dyspozycja podopiecznych Tarasiewicza komplikuje ich pozycję w tabeli: z powodu dwóch z rzędu porażek zajmują już ostatnią pozycję gwarantującą miejsce w grupie mistrzowskiej. Do Bydgoszczy zawita Górnik, który nie potrafi zdobyć bramki w lidze już od czterech spotkań, czyli od ponad 425 minut. Ostatnim, który trafił do siatki, był świetnie znany krakowskim kibicom Radosław Sobolewski. „Górnicy” z pewnością zrobią wszystko, by powrócić na dobre tory.
Sobota, 8 marca
Jagiellonia Białystok – Zagłębie Lubin, godz. 15.30
Podopieczni Piotra Stokowca, za sprawą decyzji Komisji Ligi o przyznaniu im walkowera, odnieśli przed tygodniem pierwsze „zwycięstwo” na wiosnę. Mająca w składzie wielu utalentowanych zawodników „Jaga” będzie chciała udowodnić, że zasługuje na miejsce w pierwszej ósemce. W rozegranych w Warszawie 45 minutach zaprezentowała się nieźle, tym razem przyjdzie im się jednak zmierzyć z rozpędzonym Zagłębiem. Lubinianie kolejny raz zasługują na miano „rycerzy wiosny”, po zimowej przerwie bowiem zdobyli już siedem punktów, więcej niż m. in. Legia czy Lech. Coraz lepiej wygląda też współpraca Piecha z Abwo – Nigeryjczyk trafiał do siatki rywali już w trzech meczach z kolei. Czy w sobotę przedłuży swą imponującą serię?
Wisła Kraków – Ruch Chorzów, godz. 18.30
Zdecydowany hit kolejki: wicelider z Krakowa podejmie trzecią siłę Ekstraklasy. Wiślacy, po bezbramkowej potyczce w Gdańsku, zagrają kolejny mecz w swojej twierdzy przy Reymonta. Podopieczni Franciszka Smudy odnieśli na własnym stadionie dziesięć ligowych zwycięstw z rzędu(!), strzelając rywalom aż 22(!) gole i tracąc przy tym 2(!). Statystyki te robią wrażenie, jednak tym razem krakowian czeka nie lada zadanie, do stolicy Małopolski zawita bowiem najlepiej punktująca na wiosnę drużyna – Ruch Chorzów. „Niebiescy” mogą pochwalić się zdobyciem kompletu punktów w ostatnich pięciu ligowych potyczkach. Czy wiślakom pomoże ich tajna broń - organizowana z okazji święta Pań kobieca eskorta?
Niedziela, 9 marca
Pogoń Szczecin – Cracovia Kraków, godz. 13.00
„Portowcy” imponująco rozpoczęli rundę wiosenną zwycięstwami nad Lechią i Lechem. Szczególnie mogła się podobać ich odważna gra do przodu oraz ilość strzelanych bramek. Tymczasem tydzień temu w Bielsku z podopiecznych Dariusza Wdowczyka jakby... uszło powietrze. Bezbramkowy remis szczecinianie z pewnością uważają za porażkę i będą chcieli szybko pokazać, że był to jedynie wypadek przy pracy. „Łatwym kąskiem” dla gospodarzy ma być w niedzielę znajdująca się w głębokim kryzysie Cracovia – krakowianie ponieśli tydzień temu czwartą porażkę z rzędu. Nie należy jednak zapominać, jak świetnie „Pasy” radzą sobie na wyjazdach: w 12 spotkaniach na obcych stadionach zdobyli 17 punktów, tylko o dwa mniej niż prowadząca w tej klasyfikacji Legia.
Piast Gliwice – Podbeskidzie Bielsko-Biała, godz. 15.30
Zarówno gliwiczanie, jak i bielszczanie nieszczególnie rozpieszczają swoich kibiców bramkami, strzelając ich najmniej w lidze, odpowiednio 22 i 20 goli w 24 spotkaniach to fatalny wynik. Zarówno jednym, jak i drugim zależy jednak na punktach, „Górale” z pewnością nie mogą pozwolić sobie na to, by uciekło im w tabeli zajmujące 14. pozycję Zagłębie. Ewentualna porażka Piasta natomiast niebezpiecznie zbliżyłaby podopiecznych Marcina Brosza do strefy spadkowej, a przecież przed rokiem zajęli wysokie, czwarte miejsce na koniec sezonu. Los szkoleniowca może w dużej mierze zależeć od wyniku niedzielnej potyczki.
Śląsk Wrocław – Legia Warszawa, godz. 18.00
Piłkarze Śląska pozytywnie zareagowali na zmianę szkoleniowca i w debiucie Tadeusza Pawłowskiego na ławce trenerskiej pokonali Cracovię 1:0. W Krakowie mogliśmy także zobaczyć inny debiut – Marco Paixao w roli kapitana. Portugalczyk odwdzięczył się za zaufanie, strzelając decydującego gola. Dla wrocławian było to pierwsze od ośmiu kolejek zwycięstwo, w niedzielny wieczór przyjdzie im się jednak zmierzyć z rywalem dużo wyżej notowanym. „Wojskowi” po niechlubnych wydarzeniach podczas ostatniego meczu będą chcieli udowodnić, że ich sportowa forma na nich nie ucierpiała. W pierwszej, jedynej rozegranej połowie meczu z Jagiellonią zaprezentowali się jednak przeciętnie, dlatego ich dyspozycja będzie stanowiła w niedzielę sporą zagadkę.
Poniedziałek, 10 marca
Widzew Łódź – Lech Poznań, godz. 18.00
Czarna seria Widzewa trwa: łodzianie w ostatnich dziewięciu meczach dopisali na swoje konto tylko dwa punkty. Nie może więc dziwić ich ostatnia pozycja w tabeli, ze stale powiększającą się stratą do gwarantującego utrzymanie miejsca, teraz wynosi ona już osiem „oczek”. Poznaniacy, po kompromitującej porażce 5:1 w Szczecinie, zrehabilitowali się poznańskim kibicom tydzień temu i pokonali Piasta 4:0. Powrót do wysokiej formy udowodnił w tym meczu autor dwóch bramek, Szymon Pawłowski, oraz 16-letni Dawid Kownacki, który dwukrotnie asystował. Lechowi, jeśli dalej chce się liczyć w walce o mistrzostwo, nie mogą się już przydarzyć żadne wpadki, a każdy inny wynik niż zwycięstwo w Łodzi będzie traktowany jako porażka.
Dawid Janik
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















