Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Zapowiedź 25. kolejki Ekstraklasy
Zapowiedź 25. kolejki Ekstraklasy
Data publikacji: 01-03-2016 10:05Komu mało było piłkarskich emocji, ten teraz nie ma na co narzekać: Ekstraklasa wraca do nas z nową kolejką już w środku tygodnia i możemy być pewni, że i w tej serii gier nie zabraknie sensacyjnych rozstrzygnięć.
Najważniejszą informacją z ubiegłego weekendu jest zmiana na szczycie tabeli. Legia koncertowo wykorzystała potknięcie Piasta w Gdańsku i dzięki zwycięstwu 2:0 nad Ruchem rozsiadła się na fotelu lidera. „Wojskowi” liczą, że pozostaną tam już do końca sezonu.
Przyjrzyjmy się teraz temu, co zobaczymy na polskich boiskach w 25. kolejce Ekstraklasy!
Wtorek, 1 marca
Korona Kielce - Wisła Kraków, godz. 18.00
Kiedy serca kieleckich kibiców drżą najmocniej? Gdy ich ukochana drużyna wygrywa na wyjeździe 2:0. To niebywałe, ale już w drugim z kolei meczu na obcym terenie Korona prowadzi z rywalem dwiema bramkami, a potem traci ich trzy i do domu wraca z niczym. Taki scenariusz przybrała potyczka podopiecznych Marcina Brosza w Szczecinie, a także ostatnio w Łęcznej. Jedynym pozytywem w grze zespołu z Kielc wydaje się być ostatnio skuteczność: wynosi ona aż osiem bramek w trzech meczach na wiosnę. O takim wyniku może pomarzyć Wisła, która znów zawiodła i przegrała przed własną publicznością z Podbeskidziem. Krakowianie przeżywają ciężki okres, przez który urlopowany został Tadeusz Pawłowski. Czy pod jego nieobecność drużynę do sukcesu poprowadzi Marcin Broniszewski?
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Górnik Łęczna, godz. 18.00
Niebywale ważne trzy punkty w kontekście walki o utrzymanie wywiozło w weekend z Krakowa Podbeskidzie. Zespół prowadzony przez Roberta Podolińskiego grał czujnie w obronie, raz po raz udanie kontrując i osiągnął swój cel, wygrywając po raz drugi z rzędu. Dobrze na wiosnę spisuje się także wtorkowy rywal „Górali” - Górnik Łęczna. Bonin i spółka zanotowali niesamowity „comeback” w spotkaniu z Koroną: choć przegrywali już 0:2, potrafili się podnieć i przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Aby zatriumfować w Bielsku, znów będą musieli wznieść się na wyżyny.
Piast Gliwice - Śląsk Wrocław, godz. 20.30
Fatalnie rozpoczął wiosnę były już lider z Gliwic. Piast nie wygrał żadnego z dotychczasowych trzech spotkań, a przez ubiegłotygodniową porażkę z Lechią 1:3 stracił miejsce na szczycie tabeli. Jeśli gliwiczanie nie chcą kontynuować marszu w dół tabeli, muszą jak najszybciej się obudzić i przypomnieć sobie, jak grali na jesień. Po trzech zwycięstwach z rzędu forma Śląska odrobinę wyhamowała i w ostatnich dwóch kolejkach wrocławianie wzbogacili się jedynie o punkt. Widmo strefy spadkowej wciąż spędza im sen z powiek, dlatego na Górnym Śląsku nie mogą pozwolić sobie na porażkę.
Zagłębie Lubin - Lechia Gdańsk, godz. 20.30
Co łączy Zagłębie i Lechię? To, że w ubiegłej kolejce pokonały drużyny, które przez wszystkich uznawane były za faworytów. „Miedziowi” wywieźli niesłychanie cenny komplet „oczek” z gorącego stadionu przy ul. Kałuży w Krakowie, czym udokumentowali solidną formę w roku 2016. Lechia za to udanie zrehabilitowała się za wysoką porażkę z Koroną i rozprawiła się z liderem z Gliwic, zwyciężając 3:1. W gdańszczanach wciąż tli się nadzieja na awans do pierwszej „ósemki”. Jeśli wygrają z Zagłębiem, znacznie się do tego celu przybliżą.
Środa, 2 marca
Ruch Chorzów - Cracovia, godz. 18.00
O ile porażki Ruchu z Legią przy Łazienkowskiej można było się spodziewać, o tyle nikt chyba nie przypuszczał, że Cracovia w starciu przed własną publicznością z Zagłębiem może stracić jakiekolwiek punkty. Rzeczywistość okazała się okrutna dla „Pasów” - krakowianie wyraźnie nie potrafili znaleźć sposobu na lubinian i momentami wyglądali na zupełnie bezradnych. Porażka kosztowała ich miejsce na podium, które zajęła za nich Pogoń. Ruch staje w środę przed szansą na zmniejszenie dystansu dzielącego go od ścisłej czołówki. Jeśli wygra z zespołem Zielińskiego, będzie do niego tracił już tylko trzy „oczka”. Gra warta jest świeczki.
Termalica Bruk-Bet Nieciecza - Legia Warszawa, godz. 18.00
Śmiało można powiedzieć, że „Słonie” nikogo się nie boją i do nikogo w Ekstraklasie nie czują respektu. Najpierw pokrzyżowały plany urywając punkty Cracovii, w ubiegłym tygodniu doprowadzili do remisu w ostatnich minutach starcia z Pogonią. W środowy wieczór prawdziwe święto w Niecieczy - na nowy stadion Termaliki zawita warszawska Legia, świeżo upieczony lider. „Wojskowi” jako jedyni mają na swym koncie komplet punktów w meczach na wiosnę. Czy udowodnią swą wartość również w Niecieczy?
Górnik Zabrze - Lech Poznań, godz. 20.30
Jeden - tylko tyle punktów zdobył Górnik w 2016 roku. To zdecydowanie za mało i zabrzanie wciąż okupują ostatnie miejsce w tabeli. Jeśli trener Ojrzyński szybko nie wprowadzi jakiegoś drastycznego planu odbudowy, jeden z najbardziej utytułowanych klubów w Polsce wyląduje na zapleczu Ekstraklasy. Być może idealnym momentem na przełamanie będzie środowy mecz z wyraźnie dołującym Lechem, który najpierw sensacyjnie przegrał aż 1:4 z Podbeskidziem, a potem sprawił swym kibicom równie niemiłą niespodziankę, ulegając przy Bułgarskiej Jagiellonii 0:2. Nie tak miała wyglądać wiosna w wykonaniu „Kolejorza”, który marzył o powrocie do walki o mistrzowską koronę.
Jagiellonia Białystok - Pogoń Szczecin, godz. 20.30
Cóż za mecz Jagiellonii z Lechem w Poznaniu! Białostoczanie, głównie dzięki uważnej grze w destrukcji, wygrali na gorącym, wielkopolskim terenie 2:0. Było to już trzecie z rzędu zwycięstwo podopiecznych Michała Probierza w starciu z „Kolejorzem”! Do rywalizacji przed własną publicznością z Pogonią „Jaga” przystąpi w wyśmienitych nastrojach, których szczecinianie mogą tylko pozazdrościć. Pogoń, za wypuszczone z rąk w ostatnich minutach zwycięstwo nad Termaliką, może mieć pretensje tylko i wyłącznie do siebie. Czy na Podlasiu ekipa Czesława Michniewicza powróci na zwycięską ścieżkę?
Dawid Janik
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















