Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Zapowiedź 24. kolejki T-Mobile Ekstraklasy
Data publikacji: 26-02-2014 13:52T-Mobile Ekstraklasa nabiera rumieńców. Podczas gdy pierwsza wiosenna kolejka rozgrywek przyniosła więcej walki niż widowiskowej gry, to 23. seria spotkań obfitowała już w sytuacje, po których ręce same składały się do oklasków.
Pięć goli Marcina Robaka, świetny, zwycięski dla Wisły derbowy mecz w Krakowie i zwolnienie Stanislava Levego ze Śląska po porażce z Ruchem Chorzów to najważniejsze wydarzenia ubiegłego tygodnia. Prześledźmy to, co czeka nas już w najbliższy weekend.
Piątek, 28 lutego
Ruch Chorzów – Widzew Łódź, godz. 18.00
Sześć punktów zdobytych na wiosnę pozwoliło Ruchowi na spory awans w tabeli – zajmują już trzecią pozycję, mając na swoim koncie tyle samo „oczek”, co Górnik Zabrze. Słowa uznania należą się trenerowi chorzowian, Janowi Kocianowi, który objął zespół w trudnej sytuacji i potrafił w kilka miesięcy zamienić go w czołową drużynę ligi. Widzew natomiast katastrofalnie radzi sobie na wyjazdach, a atmosfera w Łodzi staje się coraz bardziej napięta. Nic dziwnego, łodzianie oddalają się od utrzymania w ekstraklasie, a o jakiekolwiek punkty w Chorzowie będzie im jutro bardzo trudno.
Lechia Gdańsk – Wisła Kraków, godz. 20.30
Mecz przyjaźni w Gdańsku zapowiada się wyjątkowo ciekawie. Gospodarze rozbili w poprzedniej kolejce Zawiszę w Bydgoszczy, strzelając mu trzy bramki – wszystkie autorstwa Patryka Tuszyńskiego. 24-letni napastnik zdobył już na wiosnę pięć goli i pod względem skuteczności w tej rundzie ustępuje tylko Marcinowi Robakowi. Wisła, dzięki pokonaniu Cracovii w Derbach Krakowa, ma już na swym koncie trzy zwycięstwa z rzędu i jest to jej najlepsza seria w tym sezonie. Wiślacy z pewnością zrobią wszystko, by ją przedłużyć.
Sobota, 1 marca
Górnik Zabrze – Korona Kielce, godz. 15.30
Kryzys w Zabrzu trwa w najlepsze. Nie dość, że podopieczni Ryszarda Wieczorka nie potrafią zdobyć kompletu punktów już od czterech spotkań, to w ostatnich trzech ani razu nie trafili do bramki rywali. Przez tę niechlubną serię najpierw stracili pozycję wicelidera na rzecz krakowskiej Wisły, później na czwarte miejsce w tabeli zepchnął ich Ruch. W sobotę „Górnicy” zmierzą się z Koroną, która nie najlepiej spisuje się na wyjazdach – poza Kielcami nie wygrała już od czterech meczów. Czy którejś z drużyn uda się przełamać?
Lech Poznań – Piast Gliwice, godz. 18.30
W stolicy Wielkopolski ptaszki po raz kolejny ćwierkają o niepewnej pozycji Mariusza Rumaka. Nic dziwnego, kompromitująca porażka aż 1:5 z Pogonią w Szczecinie zdecydowanie obniżyła notowania szkoleniowca. Wydaje się, że decydujące dla jego przyszłości w Poznaniu będą wyniki kilku najbliższych spotkań, począwszy od tego z Piastem. Goście tydzień temu dali sobie wyrwać trzy punkty w ostatnich minutach potyczki z Widzewem. Tym razem muszą być dużo bardziej skoncentrowani, jeśli chcą pierwszy raz od pięciu meczów zgarnąć komplet punktów.
Niedziela, 2 marca
Cracovia Kraków – Śląsk Wrocław, godz. 13.00
Na Kałuży zapanowały morowe nastroje po klęsce w Derbach Krakowa, które były dla „Pasów” trzecią z rzędu porażką. Choć ofensywna gra krakowian może się podobać, to z defensywą są zupełnie na bakier – 39 bramek straconych w 23 meczach daje niechlubną średnią 1,7 gola na mecz. Więcej pozwala sobie strzelać tylko Widzew. Gospodarze zmierzą się ze Śląskiem Wrocław, który po porażce 2:3 z Ruchem tydzień temu zwolnił Stanislava Levego i zatrudnił na jego miejsce mało znanego Tadeusza Pawłowskiego. Kto wie, może już w niedzielę zadziała tzw. „efekt nowej miotły”?
Zagłębie Lubin – Zawisza Bydgoszcz, godz. 15.30
Jesienią wydawało się, że Zagłębie to murowany kandydat do spadku. Trener Orest Lenczyk robił co mógł, ale lubinianie i tak marnie punktowali. Na wiosnę zdobyli jednak cztery „oczka”, spychając na przedostatnie miejsce Podbeskidzie. Kibiców może również cieszyć powrót do dobrej dyspozycji Davida Abwo – Nigeryjczyk wiosną strzelił już trzy gole. Bydgoszczanie natomiast to drużyna nieobliczalna i grająca bardzo nierówno. Dwa tygodnie temu udało im się ograć Cracovię 2:0, by tydzień później ulec u siebie Lechii aż 0:3. Ich forma jest więc zagadką, chociaż na wyjeździe nie ponieśli klęski już od czterech spotkań.
Legia Warszawa – Jagiellonia Białystok, godz. 18.00
Zwycięstwem 3:0 nad Górnikiem Legia udowodniła, że w pełni zasługuje na fotel lidera T-ME. Dzięki niemu powiększyła przewagę nad trzecim w tabeli Ruchem aż do 11 punktów i w zakończeniu rundy zasadniczej na pierwszym miejscu może jej już praktycznie przeszkodzić jedynie Wisła. Gospodarze zmierzą się w ostatnim niedzielnym spotkaniu z Jagiellonią, która na wyjeździe wygrała ostatnio… 19 września ubiegłego roku. Białostoczanie nieraz udowodnili jednak, że potrafią grać na Łazienkowskiej – ostatni raz przegrali tu w listopadzie 2010 roku. Czy i tym razem uda im się wywieźć punkty ze stolicy?
Poniedziałek, 3 marca
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Pogoń Szczecin, godz. 18.00
Największym problemem broniących się przed spadkiem „Górali” jest skuteczność – w 23 spotkaniach zdobyli tylko 20 bramek, co jest najgorszym wynikiem w lidze. Co gorsze, bielszczanie nie byli w stanie trafić do siatki rywali aż w siedmiu z dwunastu meczów rozgrywanych na własnym stadionie. O odczarowanie tej klątwy będzie w poniedziałek niezwykle trudno, bo do Bielska zawita widowiskowo grająca Pogoń. Szczecinianie przed tygodniem rozbili 5:1 Lech Poznań, w dwóch wiosennych meczach zdobyli komplet punktów, wbijając rywalom aż osiem goli. Podopiecznym Dariusza Wdowczyka do miejsca premiowanego udziałem w europejskich pucharach brakuje już tylko dwóch „oczek”.
Dawid Janik
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















