Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Zapowiedź 18. kolejki T-Mobile Ekstraklasy
Data publikacji: 04-12-2014 11:17Choć grudzień to miesiąc przywodzący na myśl święta Bożego Narodzenia czy sylwestrową zabawę, przez najbliższe dwa tygodnie polskim kibicom będzie kojarzył się z piłkarskimi emocjami. Kto wie, może w najbliższy, mikołajkowy weekend ligowcy zatroszczą się o wspaniałe prezenty dla swych fanów?
Ubiegła seria gier upłynęła pod hasłem niegościnności – we wszystkich ośmiu meczach poprzedniej kolejki zespoły grające na obcym terenie zdobyły tylko jedną bramkę! Dokładniej uczyniła to Pogoń Szczecin, gol Murayamy dał jej jednak tylko remis w starciu ze Śląskiem. W hicie kolejki Lech
z łatwością rozprawił się z zabrzańskim Górnikiem, wygrywając aż 3:0.
Przyglądnijmy się teraz temu, co zobaczymy na ekstraklasowych stadionach w 18. kolejce!
Piątek, 5 grudnia
Zawisza Bydgoszcz – Śląsk Wrocław, godz. 18.00
Po serii porażek Zawisza wkroczył na ścieżkę remisów – najpierw podzielił się punktami z Koroną, przed tygodniem wywiózł punkt z Białegostoku. Jedno „oczko” to z pewnością wynik lepszy niż okrągłe zero, ale sytuacja bydgoszczan w tabeli jest na tyle krytyczna, że zwycięstw potrzebują niczym tlenu. Podobną „remisomanią” zaraził się w ostatnich tygodniach Śląsk i z dwunastu punktów, jakie podopieczni Tadeusza Pawłowskiego mogli zgarnąć w poprzednich czterech kolejkach, do swojego konta dopisali jedynie trzy – po podziale punktów z Lechem, Wisłą i Pogonią. Pomimo tak niskiej dyspozycji wrocławianie pozostają trzecią siłą ligi, mając tyle samo punktów, co druga Wisła. Każdy inny wynik niż przekonujące zwycięstwo w Bydgoszczy uznany zostanie z pewnością za porażkę.
Górnik Zabrze – Legia Warszawa, godz. 20.30
Ligowy klasyk w Zabrzu. Górnik, któremu przydarzyła się ostatnio kompromitująca wpadka w Poznaniu, gdzie Zachara i spółka przegrali aż 0:3, zmierzy się z kroczącą po trzeci z rzędu tytuł mistrzowski Legią. Gospodarze, pomimo porażki z Lechem, pozostają najlepiej grającą na wyjazdach drużyną w lidze, jednak przed własną publicznością spisują się dużo gorzej: trzy zwycięstwa w ośmiu spotkaniach to wynik poniżej przeciętnej. „Wojskowi” w Zabrzu nie przegrali już od lutego 2012 roku. Czy także i tym razem wrócą do stolicy z tarczą?
Sobota, 6 grudnia
GKS Bełchatów – Górnik Łęczna, godz. 15.30
Mecz beniaminków, których w tabeli T-ME dzieli sześć punktów. Zdecydowanie lepiej radzi sobie jak do tej pory Bełchatów, który do podium traci tylko trzy „oczka”, ale na zwycięstwo czeka już ponad miesiąc. Obniżka formy drużyny Kamila Kieresia kosztowała ich spadek na 7. lokatę i aby zakończyć rok w grupie mistrzowskiej, bełchatowianie muszą wrócić na zwycięskie tory. Górnik z pewnością łatwo się nie podda, tym bardziej, że przed tygodniem przed własną publicznością pewnie pokonał chorzowski Ruch aż 3:0. Na wyjazdach łęcznianom wiedzie się jednak dużo gorzej – czy w mikołajki wygrają drugi w sezonie mecz na obcym terenie?
Pogoń Szczecin – Korona Kielce, godz. 15.30
Od kiedy trenerem „Portowców” został Jan Kocian, szczecinianie dopisali do swojego konta osiem punktów w pięciu meczach. Wynik ten nie zachwyca, Pogoni wciąż brakuje stabilizacji – po zaskakującym triumfie nad Legią przyszła kompromitująca porażka z Podbeskidziem, w ubiegłym tygodniu zespół ze Szczecina podzielił się punktami we Wrocławiu. Na północ Polski zawita w sobotę grająca ostatnio z niemałym rozmachem Korona. Bilans ostatnich pięciu serii gier kielczan to cztery zwycięstwa i jeden remis, w których podopieczni Tarasiewicza zdobyli 10 bramek. Imponująca forma może pozwolić im na pierwsze w historii zwycięstwo w Szczecinie.
Cracovia – Jagiellonia Białystok, godz. 18.00
„Pasy” przed dwoma tygodniami przerwały swą imponującą serię czterech kolejnych zwycięstw na własnym stadionie, przegrywając z zabrzańskim Górnikiem 1:2. Paradoksalnie był to najlepszy mecz krakowian w tym sezonie, jedyne, czego zabrakło, to punktów. W poprzedniej kolejce Cracovia musiała uznać wyższość Legii i z Łazienkowskiej wracała z wynikiem 0:2. „Pięknym” lobem nad Krzysztofem Pilarzem popisał się w tym spotkaniu... Adam Marciniak. Krakowski defensor będzie musiał unikać podobnych zagrań z groźną w tym sezonie Jagiellonią. Białostoczaniewprawdzie wpadli ostatnio w mały dołek i nie potrafią odnieść triumfu w lidze od czterech meczów, nadal jednak zajmują w tabeli wysokie, czwarte miejsce. Czy w Krakowie pożegnają się z kryzysem?
Niedziela, 7 grudnia
Lechia Gdańsk – Piast Gliwice, godz. 15.30
Tylko dwa punkty zdobyte przez Lechię w sześciu ostatnich kolejkach to wynik wołający o pomstę do nieba. Gdańszczan nikt się już nie boi, choć na papierze zespół ten ma możliwości, by walczyć o najwyższe cele. Wydaje się więc, że Piast w niedzielne popołudnie przyjedzie na Baltic Arenę z zamiarem zgarnięcia kompletu punktów. Gliwiczanie w niezwykle trudnych potyczkach z Lechem i Wisłą zdobyli cztery „oczka” i coraz odważniej myślą o awansie do grupy mistrzowskiej rzutem na taśmę jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia. Warunek: zwycięstwo w Gdańsku.
Wisła Kraków – Lech Poznań, godz. 18.00
Hit kolejki i mecz, który elektryzuje wielu kibiców w całym kraju. Dodatkowego smaczku tej potyczce dodaje fakt, że w roli opiekuna Lecha wystąpi w nim znany w Krakowie Maciej Skorża. Wisła, dzięki bezbramkowemu remisowi w Gliwicach, utrzymała przed tygodniem pozycję wicelidera i ani myśli ją komukolwiek oddawać. „Kolejorz” zaimponował wysokim zwycięstwem nad Górnikiem i udowodnił tym samym, że nie można o nim zapominać w kontekście walki o mistrzowski tytuł. Ewentualny triumf nad Białą Gwiazdą nie tylko pozwoliłby poznaniakom złapać kontakt z czołówką, ale stanowiłby również swoistą zemstę za porażkę 2:3, z którą musieli się pogodzić w sierpniu na Bułgarskiej.
Poniedziałek, 8 grudnia
Ruch Chorzów – Podbeskidzie Bielsko-Biała, godz. 18.00
Kiedy już wydawało się, że Ruch w pięknym stylu wyszedł z dołka, wygrywając najpierw z Jagiellonią, a potem ze Śląskiem, „Niebiescy” doznali kompromitującej porażki aż 0:3 w Łęcznej. Konia z rzędem temu, kto domyśli się, jak zawodnicy Fornalika zagrają w kolejnym meczu z Podbeskidziem. „Górale” to niełatwy rywal, o czym najlepiej świadczyfakt, że chorzowianie nie mogą z nimi wygrać już od czterech kolejnych potyczek. Bielszczanie zgarnęli komplet „oczek” w dwóch ostatnich seriach gier, dzięki czemu zajęli miejsce w pierwszej ósemce. Czy w poniedziałek wieczorem uda im się je obronić?
Dawid Janik
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















