Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Zapowiedź 17 kolejki T-Mobile Ekstraklasy
Data publikacji: 01-03-2013 16:40Kto potwierdzi formę z pierwszej wiosennej kolejki, kto po słabszym pierwszym występie zaliczy lepsze drugie spotkanie? Przed nami siedemnasta kolejka T-Mobile Ekstraklasy, druga wiosną 2013 roku.
Piątek, 1 marca
Lechia Gdańsk – Pogoń Szczecin (godz. 18:00)
Choć Gdańsk od Szczecina dzieli kilkaset kilometrów, to jednak Lechię z Pogonią coś łączy. W piątkowy wieczór, na otwarcie siedemnastej kolejki ligowej oba zespoły zagrają o to, kto będzie lepszy na Pomorzu. Już ten sam fakt, że będą to swego rodzaju derby, zwiastuje spore emocje na stadionie Lechii. Przy okazji będzie można zweryfikować, czy wysoka porażka zespołu ze Szczecina to tylko falstart, czy wiosenna obniża formy.
Lech Poznań – Polonia Warszawa (godz. 20:45)
„Naszym planem jest brak planu” – mówi trener Polonii Piotr Stokowiec. Jego drużyna ostatniego dnia okna transferowego została osłabiona po raz kolejny. Tym razem do Wrocławia przeniósł się Adam Kokoszka. Mecz z Lechem powinien być doskonałą weryfikacją sił coraz to bardziej osłabianej Polonii. Z drugiej strony jednak, czy nie za wcześnie nad zachwyty nad formą Lecha po zaledwie jednym wiosennym meczu?
Sobota, 2 marca
Ruch Chorzów – Widzew Łódź (godz. 13:30)
Oba zespoły wiosnę rozpoczęły od porażki, chociaż dużo gorzej pierwszą kolejkę 2013 roku wspominać będą chorzowianie, którzy przegrali aż 0:4 z Lechem. Ruch jesienią też bardzo długo się rozkręcał i punkty zaczął zbierać dopiero po kilku kolejkach, kiedy doszło do zmiany trenera. Teraz „Niebiescy” znów są w fatalnych nastrojach po pierwszej kolejce, więc aby poprawić sobie humory, muszą powalczyć o punkty z Widzewem, który z kolei wiosny nie zaczął tak imponująco jak jesieni.
Piast Gliwice – Zagłębie Lubin (godz. 15:45)
Chociaż Zagłębie w efektowny sposób wygrało swój pierwszy wiosenny mecz, to jednak w meczu w Gliwicach faworytem mogą być gospodarze. Dlaczego? W trakcie tygodnia Zagłębie grało mecz Pucharu Polski, w którym nie spisało się już tak dobrze jak w lidze, a dodatkowo na pewno przystąpi bardziej zmęczone do sobotniego meczu niż Piast. Dodatkowo gliwiczanie dobrze spisują się na swoim stadionie, więc tym razem mają szansę na pierwsze wiosenne punkty.
Legia Warszawa – PGE GKS Bełchatów (godz. 18:30)
Obie drużyny dzieli przepaść – dosłownie i w przenośni. Legioniści są bowiem na szczycie tabeli, w zimowym okienku transferowym dokonali najwięcej wzmocnień, bełchatowianie natomiast są coraz bliżej pożegnania się z ekstraklasą, a przed rozpoczęciem rundy wiosennej ich kadra była w rozsypce. Jest jednak kilka „ale”, które pozwalają podopiecznym trenera Kieresia na myślenie o meczu z Legią pozytywnie. Wojskowi przegrali niespodziewanie w 16. kolejce z Koroną, GKS wyrwał Wiśle Kraków dwa punkty na własnym terenie, na dodatek Legia nie wygrała u siebie z bełchatowską drużyną od 2008 roku. Faworytem są oczywiście podopieczni Jana Urbana, ale jak widać, sytuacja gości nie wydaje się tak beznadziejna, jakby się wydawać mogła.
Niedziela, 3 marca
Korona Kielce – Śląsk Wrocław (godz. 14:30)
Korona po sensacyjnym zwycięstwie nad Legią ma szansę na podtrzymanie dobrej passy – kolejnym jej przeciwnikiem na stadionie w Kielcach będzie aktualny mistrz Polski, Śląsk Wrocław. Podopieczni trenera Levy’ego jednak po wygranej nad Widzewem oraz Flotą Świnoujście w Pucharze Polski na pewno nie oddadzą punktów łatwo, tym bardziej, że w dalszym ciągu liczą się w wyścigu po mistrzowską, nomen omen, koronę.
Górnik Zabrze – Jagiellonia Białystok (godz. 17:00)
Jagiellonia od prawie dwóch tygodni jest w drodze – najpierw gościła w Bielsku-Białej, później zawitała do Krakowa, by na kolejny mecz zawitać do Zabrza. Drużyna Tomasza Hajty jednak nie zaliczy tej wycieczki do udanych. W 16. kolejce wyjechała ze stadionu Podbeskidzia z czterema golami, Wisła w Pucharze Polski dołożyła jej kolejne dwa. Czy sprawdzi się przysłowie: „Do trzech razy sztuka”? A może Jagiellonii uda się zastopować Górnika i zdobyć pierwsze punkty tej wiosny? Biorąc pod uwagę miejsce w tabeli i dorobek punktowy, to faworytem tego pojedynku są zabrzanie, ale w piłce nożnej nie zawsze wygrywa teoretycznie mocniejszy przeciwnik.
Poniedziałek, 4 marca
Wisła Kraków – Podbeskidzie Bielsko-Biała (godz. 18:30)
Podbeskidzie jest dla Wisły niewygodnym rywalem. I to bardzo. W dotychczasowych oficjalnych pojedynkach między tymi drużynami Biała Gwiazda wygrała tylko raz – w kwietniu 2012 roku na stadionie w Krakowie padł wynik 3:1. Gole dla Wisły strzelali wówczas Tomas Jirsak, Andraż Kirm i Tsvetan Genkov. Dwóch pierwszych w drużynie z Reymonta już nie ma, trzeci przeżywa niemoc strzelecką, ale w meczu Pucharu Polski godnie zastąpił go Rafał Boguski, strzelec dwóch goli w ćwierćfinale Pucharu Polski z Jagiellonią. Kibice Białej Gwiazdy liczą zapewne na kolejny dobry występ „Bogusia”, a także na zatrzymanie Roberta Demjana – najlepszego strzelca drużyny z Bielska-Białej.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















