Strona główna » Aktualności » Zapowiedź 16. kolejki T-Mobile Ekstraklasy

Zapowiedź 16. kolejki T-Mobile Ekstraklasy

Data publikacji: 20-11-2014 08:32



Emocje, których dostarczyli nam zawodnicy naszej reprezentacji w meczach z Gruzją oraz Szwajcarią, to nie koniec wrażeń czekających piłkarskich kibiców w Polsce jeszcze w tym roku. Przez kolejny miesiąc zażartą walkę o tytuł mistrza kraju toczyły będą zespoły z T-Mobile Ekstraklasy – w ten weekend zaczniemy bowiem rundę rewanżową.


Dwa tygodnie temu, jeszcze przed przerwą na mecze kadr narodowych, w meczu na szczycie ligi Wisła podzieliła się punktami ze Śląskiem Wrocław. Po bramce strzelili Brożek i Paixao,  dobrze zaprezentowali się też reżyserowie gry obu zespołów – Stilić i Mila. Do niemałej niespodzianki doszło w Chorzowie, gdzie będący ostatnio w poważnym kryzysie Ruch rozgromił aż 5:2 faworyzowaną Jagiellonię. Sensacyjnie było również w Szczecinie: Pogoń ograła przed własną publicznością mistrza Polski, Legię Warszawa 2:1.

A co zobaczymy na polskich boiskach w najbliższej, 16. kolejce T-ME?

Piątek, 21 listopada
Ruch Chorzów – Śląsk Wrocław, godz. 18.00
Zwycięstwem aż 5:2 nad znakomicie spisującą się w ostatnich tygodniach Jagiellonią „Niebiescy” udowodnili, że są zespołem absolutnie nieobliczalnym. Choć był to dopiero drugi w sezonie triumf chorzowian, to odnieśli go w tak przekonującym stylu, że śląscy kibice z pewnością liczą na powtórkę w meczu z wiceliderem tabeli, Śląskiem. Podopieczni Pawłowskiego na zakończenie rundy jesiennej zremisowali 1:1 z Wisłą, choć równie dobrze mogli to spotkanie przegrać. Wrocławianom nadal marzy się pierwsza lokata, do której tracą tylko jeden punkt, dlatego na Górnym Śląsku będą chcieli za wszelką cenę zwyciężyć.

GKS Bełchatów – Legia Warszawa, godz. 20.30
Bełchatowianie to bez wątpienia jedna z największych, pozytywnych niespodzianek obecnego sezonu. Beniaminek z marszu stał się jedną z czołowych drużyn ligi i tak jest do dziś. Zespół Kamila Kieresia przed dwoma tygodniami zremisował 1:1 z Cracovią, w piątek zmierzy się z liderem tabeli, warszawską Legią. „Wojskowi” w 15. kolejce skompromitowali się porażką 1:2 w Szczecinie i ich przewaga nad wiceliderem z Wrocławia stopniała tylko do jednego „oczka”. Bełchatowianie udowodnili już w tym sezonie, że potrafią wygrywać z Legią. Czy powtórzą wyczyn z lipca?

Sobota, 22 listopada
Pogoń Szczecin – Podbeskidzie Bielsko – Biała, godz. 15.30
Jeśli w poprzedniej kolejce pokonuje się lidera i obecnego mistrza Polski, to chyba żadna drużyna nie jest straszna. Tak mogą myśleć zawodnicy Jana Kociana, którzy przed dwoma tygodniami zagrali świetne spotkanie i przed własną publicznością pokonali warszawską Legię. Wydaje się, że w sobotę poprzeczka zawiśnie nieco niżej, „Portowcy” z pewnością nie mogą jednak zlekceważyć przyjezdnych z południa Polski. Co prawda „Górale” swój ostatni mecz w lidze wygrali 18 października, w ostatniej serii spotkań wywalczyli jednak remis na trudnym terenie w Poznaniu. Jeśli z podobną ambicją zagrają w Szczecinie, do Bielska z pewnością wrócą z tarczą.

Wisła Kraków – Górnik Łęczna, godz. 15.30
Wszyscy pamiętamy, jak znakomity wpływ na zawodników Białej Gwiazdy miała październikowa przerwa na mecze reprezentacji narodowych – wiślacy rozgromili w Zabrzu tamtejszego Górnika aż 5:0, ucinając spekulacje na temat ewentualnego kryzysu przy Reymonta. Krakowscy kibice liczą teraz na powtórkę z rozrywki – tym razem przed własną publicznością i z drużyną, przynajmniej na papierze, słabszą od zabrzan. Goście w 15 meczach zgromadzili 17 punktów i zajmują obecnie 13. miejsce w tabeli. Co ciekawe, łęcznianie wyjątkowo słabo radzą sobie w meczach wyjazdowych, z których przywieźli tylko cztery „oczka”. W sobotę o poprawę tego wyniku będzie im niezwykle trudno.

Korona Kielce – Zawisza Bydgoszcz, godz. 18.00
Jeszcze niedawno mecz ten śmiało można było określić mianem pojedynku na dnie tabeli.
W ostatnich kilku tygodniach Korona złapała jednak potężny wiatr w żagle i w czterech meczach dopisała do swojego konta aż 10 punktów. Niemała w tym zasługa trenera Tarasiewicza – wydaje się, że kielczanie wreszcie pojęli jego filozofię gry i może być tylko lepiej. W sobotni wieczór na Kolporter Arenie zjawi się czerwona latarnia ligi, która nadal nie może wyjść z poważnego kryzysu. Bydgoszczanie przegrywają mecz za meczem, rozwiązują również kontrakty z najbardziej zawodzącymi zawodnikami. Sytuacja prezentuje się więc beznadziejnie, jednak Zawisza, jak na rycerza przystało, z pewnością jeszcze się nie poddał.

Niedziela, 23 listopada
Lechia Gdańsk – Jagiellonia Białystok, godz. 15.30
Przed bieżącym sezonem na linii Gdańsk – Białystok doszło do kilku roszad. Z Lechią pożegnali się między innymi Tuszyński czy Madera, z otwartymi ramionami przyjął ich w Jagiellonii niedawny opiekun Lechii, obecnie trener „Jagi”, Michał Probierz. Z perspektywy czasu taka zmiana wyszła wszystkim panom na dobre: Jagiellonia to trzecia siła Ekstraklasy, choć ostatnio przytrafiły jej się dwie z rzędu porażki. Na Podlasiu nie chcą jednak słyszeć słowa „kryzys” i z wyjazdu do Trójmiasta planują przywieźć trzy „oczka”. Nie powinno być to takie trudne, skoro z Baltic Areny z kompletem punktów wyjeżdżały ostatnio Korona, Śląsk czy Pogoń. Czy debiutujący w roli opiekuna Lechii Jerzy Brzęczek odmieni swą drużynę na tyle, by znów zaczęła regularnie punktować?

Piast Gliwice – Lech Poznań godz. 18.00
Trener Angel Perez Garciaz postawy swoich zawodników w rundzie jesiennejmoże być zadowolony. Piast zajmuje obecnie 9. pozycję w tabeli i daleko mu do martwienia się o ligowy byt. W niedzielny wieczór „Piastunki” czeka trudne zadanie, do Gliwic przyjedzie bowiem poznański Lech. „Kolejorz” to w tym sezonie mistrz tracenia punktów w ostatnich minutach meczów. Potwierdziło się to przed dwoma tygodniami przy Bułgarskiej, kiedy komplet punktów w meczu z Podbeskidziem wyślizgnął im się z rąk w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry. Maciej Skorża musi zdecydowanie popracować nad koncentracją swoich zawodników, tym bardziej, że Piast udowodnił już w tym sezonie, że potrafi grać z najlepszymi – na oczach swoich kibiców pokonał Legię 3:1.

Poniedziałek, 24 listopada

Cracovia – Górnik Zabrze, godz. 18.00
„Pasy” to drużyna uwielbiająca grać u siebie: z siedmiu meczów przed własną publicznością krakowianie wygrali aż pięć. Gdyby na wyjazdach spisywali się odrobinę lepiej, to stać byłoby ich nawet na lokatę wyższą niż obecne, 11. miejsce. O ile zwycięstwa z Ruchem i Zawiszą przyszły Cracovii stosunkowo łatwo, o podobny wynik z Górnikiem będzie w poniedziałek dużo trudniej. Zabrzanie przechodzili niedawno drobny kryzys, jednak wydaje się, że to już przeszłość. Przed dwoma tygodniami przywieźli komplet punktów z Bydgoszczy, teraz zamierzają ten sam plan zrealizować w stolicy Małopolski. Czy druga najlepiej radząca sobie na wyjazdach drużyna w lidze udowodni, że zasługuje na to miano?

Dawid Janik
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony