Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Zapowiedź 14. kolejki T-Mobile Ekstraklasy
Data publikacji: 30-10-2014 11:56Na trybunach coraz zimniej, na boiskach wręcz przeciwnie - coraz goręcej! Zawodnicy robią wszystko, co w ich mocy, by nie pozwolić kibicom marznąć na meczach i zapewniają im ostatnio niemałe emocje.
Z ubiegłotygodniowej kolejki Ekstraklasy warto odnotować niecodzienny come-back Wisły Kraków, która do 62. minuty meczu z Podbeskidziem przegrywała 0:2. Zabójcze 25 minut w wykonaniu gospodarzy przyniosło im trzy gole, dzięki którym komplet punktów pozostał w Krakowie. Na Pomorzu natomiast Śląsk rozgromił aż 4:1 Lechię, a hattrickiem w tym spotkaniu popisał się znajdujący się ostatnio w znakomitej dyspozycji Flavio Paixao.
Przyjrzyjmy się teraz temu, co zobaczymy na polskich boiskach już w najbliższy, świąteczny weekend!
Piątek, 31 października
Górnik Łęczna – Lechia Gdańsk, godz. 18.00
Choć Łęczną i Gdańsk dzieli na mapie aż 443 kilometry, oba zespoły łączy jeden, wstydliwy fakt: w ostatnich pięciu kolejkach Ekstraklasy dopisały do swojego konta tylko cztery punkty. Przed tygodniem górnicy z Łęcznej przez 81 minut dzielnie bronili się przed atakami Lecha, wystarczył jednak jeden fantastyczny strzał z dystansu Keity, by beniaminek nie wywiózł z Poznania ani punktu. Lechia doznała za to kompromitującej porażki 1:4 ze Śląskiem, a spotkanie ułożyła czerwona kartka, którą zarobił Ariel Borysiuk już w pierwszym kwadransie gry. By uniknąć podobnej wpadki, gdańszczanie muszą zagrać znacznie uważniej.
Korona Kielce – Wisła Kraków, godz. 20.30
Nic nie smakuje lepiej, niż wyjazdowe zwycięstwo, które daje drużynie awans w tabeli. Korona, dzięki zwycięstwu 1:0 w Chorzowie, zepchnęła „Niebieskich” na 15. lokatę i pierwszy raz od dawna nie zajmuje przedostatniego miejsca w klasyfikacji. W piątek poprzeczka powędruje jednak w górę, do Kielc przyjedzie bowiem krakowska Wisła. Biała Gwiazda przed tygodniem zaserwowała swoim kibicom niemały horror, przegrywając z Podbeskidziem 0:2 po pierwszej godzinie spotkania. Trafne zmiany oraz kombinacyjna gra poskutkowały i to podopieczni Franciszka Smudy mogli cieszyć się z kompletu „oczek”. Czy jutro powtórzą wynik z lipca ubiegłego roku, kiedy wygrali z Koroną 3:2?
Niedziela, 2 listopada
Górnik Zabrze – Pogoń Szczecin, godz. 13.00
Ostatnie dziesięć dni to dla zabrzańskich kibiców prawdziwy koszmar. Najpierw klęska 0:5 z Wisłą u siebie, później porażka 0:1 z Bełchatowem, a na sam koniec odpadnięcie z Pucharu Polski po przegranej 2:4 z Podbeskidziem. Chcąc zachować miejsce w czołówce tabeli T-ME, Górnicy muszą wrócić na zwycięską ścieżkę. Najbliższa ku temu okazja nadarzy się w niedzielę, kiedy na Śląsk przyjedzie odmieniona przez Jana Kociana Pogoń. Szczecinianie wygrali przed tygodniem z Cracovią, dzięki czemu wrócili do pierwszej „ósemki”. Aby tę pozycję zachować, „Portowcy” nie mogą w Zabrzu przegrać.
Cracovia – Zawisza Bydgoszcz, godz. 15.30
Niespodziewanie wiele trudu sprawiło Cracovii wyeliminowanie trzecioligowej Ostrovii w 1/8 finału Pucharu Polski. „Pasy” grają dalej, jednak zaprezentowana przez nich forma zdecydowanie nie pozwoli im na zdobywanie punktów w Ekstraklasie. W niedzielne popołudnie krakowianie zmierzą się z ostatnim w tabeli Zawiszą. Podopieczni Mariusza Rumaka przegrali przed tygodniem z Legią, ale pokazali się z niezłej strony i wydaje się, że powoli wychodzą z kryzysu. Brak jakiejkolwiek wyjazdowej zdobyczy punktowej nie napawa bydgoszczan dużym optymizmem, ale kto wie, może uda im się powtórzyć wyczyn z lutego, kiedy wygrali na Kałuży 2:0?
Śląsk Wrocław – Lech Poznań, godz. 15.30
Poważny sprawdzian dla rewelacyjnie grającego ostatnio Śląska. Podopieczni Pawłowskiego przed tygodniem przywieźli z Gdańska niezwykle cenne trzy punkty i w niedzielę będą chcieli pójść za ciosem. Stawką – fotel lidera Ekstraklasy. Wrocławianie już teraz mają tyle samo „oczek” co zajmująca pierwsze miejsce Legia, aby utrzymać wysoką lokatę, muszą wygrywać dalej. Formę „Kolejorza” można by natomiast przedstawić w formie sinusoidy: zwyżkę formy mają za sobą, mecze z Koroną i Górnikiem Łęczna nie należały już do najlepszych. Aby marzyć o wywiezieniu z Dolnego Śląska jakichkolwiek punktów, podopieczni Macieja Skorży muszą zaprezentować się o niebo lepiej.
Legia Warszawa – Ruch Chorzów, godz. 18.00
Kiedyś absolutny szlagier Ekstraklasy, dziś mecz lidera z przedostatnim zespołem ligi. Legia, choć zaliczyła w tym sezonie kilka wpadek, zajmuje pierwsze miejsce w tabeli i ani myśli je oddawać. „Wojskowi” czują jednak na plecach oddech kilku drużyn, dlatego mecze, takie jak z Ruchem, muszą wygrywać. Tym bardziej, że „Niebiescy” znaleźli się ostatnio w ogromnym kryzysie i trudno im znaleźć jakiekolwiek powody do radości. Brak ligowego zwycięstwa od połowy sierpnia, trzy z rzędu porażki, a do tego kompromitacja w Pucharze Polski. Wydaje się, że tylko cud mógłby pomóc chorzowianom wywieźć ze stolicy jakiekolwiek punkty.
Poniedziałek, 3 listopada
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Piast Gliwice, godz. 18.00
Świetna gra w destrukcji przez 62 minuty w Krakowie dawała „Góralom” znakomity wynik 2:0. Samobójcza bramka i dwie czerwone kartki znacznie utrudniły jednak gościom zadanie i do domu wracali na tarczy. Aby zdobyć trzy punkty, drużyna Ojrzyńskiego będzie musiała zagrać w poniedziałek nieco inaczej. Do Bielska przyjedzie podbudowany okazałym zwycięstwem w Pucharze Polski Piast - gliwiczanie rozgromili przed własną publicznością GKS Bełchatów aż 5:0. „Piastunkom” wyraźnie służy górskie powietrze, na stadionie Podbeskidzia wygrali bowiem ostatnie dwa mecze. Czy tak będzie i tym razem?
Jagiellonia Białystok – GKS Bełchatów, godz. 20.30
Rozpędzona Jagiellonia podejmie przed własną publicznością słabnący Bełchatów. Białostoczanie wygrali już pięć ligowych potyczek z rzędu, a w ostatnich trzech nie stracili nawet bramki. Pozycja wicelidera przestaje ich już satysfakcjonować, Piątkowski i spółka ostrzą sobie zęby na pierwszą lokatę. W poniedziałkowy wieczór na nowo otwarty stadion przyjedzie beniaminek z Bełchatowa, który przed tygodniem wygrał co prawda z Górnikiem Zabrze, jednak w środę kompromitująco przegrał aż 0:5 w 1/8 finału Pucharu Polski z Piastem. Forma podopiecznych Kamila Kieresia jest więc dużą niewiadomą, czy na Podlasiu zaskoczą pozytywnie i przeszkodzą białostoczanom w odniesieniu kolejnego zwycięstwa?
Dawid Janik
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















