Strona główna » Aktualności » Zapowiedź 14. kolejki T-Mobile Ekstraklasy

Zapowiedź 14. kolejki T-Mobile Ekstraklasy

Data publikacji: 30-11-2012 16:01



W ten weekend ligowcy po raz przedostatni wybiegną na polskie boiska w ramach 14. kolejki ligowej. Bez względu na wyniki, na miejscach spadkowych pozostaną Podbeskidzie i GKS Bełchatów, za to drużyny z górnej części tabeli będą starały się zniwelować stratę do lidera.


30 listopada, piątek
Jagiellonia Białystok – PGE GKS Bełchatów (godz. 18:00)

Jagiellonia to drużyna, która od najdłuższego czasu nie przegrała meczu ligowego. Tą passę powinna podtrzymać także w piątek, ponieważ do Białegostoku przyjeżdża ostatnia drużyna. GKS co prawda w poprzedniej kolejce zdobył pierwsze punkty po czterech z rzędu porażkach, ale z obecną formą raczej nie ma czego szukać w Białymstoku.

Lech Poznań – Śląsk Wrocław (godz. 20:45)
Mecz, w którym może wydarzyć się chyba wszystko. Oba zespoły mają spore możliwości w ofensywie, ale i spore braki w obronie. Wystarczy przypomnieć wyniki ostatnich meczów: Lech wygrał 3:2 z Podbeskidziem, a Śląsk zremisował 3:3 z Jagiellonią. Jest jednak także druga strona medalu: zarówno Lech jak i Śląsk w niektórych meczach stawiają na defensywę i wtedy goli nie tracą. W Poznaniu więc można spodziewać się dosłownie wszystkiego.

1 grudnia, sobota
Pogoń Szczecin – Podbeskidzie Bielsko – Biała (godz. 13:30)

Podbeskidzie po fatalnym początku w ostatnich spotkaniach gra lepiej, przede wszystkim jeśli chodzi o jakość gry. Na punkty cały czas to się nie przekłada, ale może uda się w Szczecinie? Pogoń przez całą rundę nie jest bowiem w stanie ustabilizować formy i dobre mecze przeplata z dużo słabszymi. Jak będzie tym razem? Przekonamy się już w sobotę tuż po południu.

Widzew Łódź – Korona Kielce (godz. 15:45)
Korona na wyjazdach radzi sobie fatalnie: to tej pory nie wygrała ani jednego meczu poza swoim stadionem. Wydaje się jednak, że mecz z Widzewem jest idealnym spotkaniem, aby nie zakończyć rundy z tak złym dorobkiem. Łodzianie bowiem już chyba dawno zapomnieli o świetnej formie z początku sezonu i teraz pozycję w tabeli zawdzięczają tylko i wyłącznie czterem wygranym z rzędu w czterech pierwszych meczach.

Wisła Kraków – Górnik Zabrze (godz. 18:00)
Statystyki ostatnich meczów przemawiają na korzyść zabrzan, którzy nie przegrali z Wisłą od 2009 roku. Jednak podopieczni trenera Nawałki, którzy radzili sobie całkiem dobrze w pierwszej części rundy, nie potrafią wygrać od trzech meczów. Biała Gwiazda za to w końcu zanotowała dwa zwycięstwa z rzędu. Czy jednak statystyki będą miały znaczenie w sobotni wieczór przy Reymonta 22?

2 grudnia, niedziela
Lechia Gdańsk – KGHM Zagłębie Lubin (godz. 14:30)

Lechiści zajmują wysokie, piąte miejsce, jednak kibice gdańskiej drużyny nie mogą być zadowoleni z postawy swoich ulubieńców w meczach rozgrywanych na PGE Arenie. Na sześć meczów gospodarze wygrali zaledwie dwa, a w niedzielę do Gdańska przyjeżdża nieobliczalne Zagłębie. Mimo że lubinianie zajmują dopiero trzynastą lokatę w tabeli, to mogą się pochwalić remisem z Legią, wygraną nad Śląskiem, Górnikiem czy Polonią Warszawa w ostatniej kolejce. Czy Lechia będzie czwartym z rzędu zespołem, któremu Zagłębie zabierze punkty? Nie jest to wykluczone.

Legia Warszawa – Ruch Chorzów (godz. 17:00)
Obie drużyny dzieli w tabeli ligowej przepaść – Legia jest pierwsza, Ruch czternasty, wydaje się więc, że wicemistrzowie Polski są bez szans w starciu z warszawską machiną. Machiną, która jednak potrafi się zaciąć w najmniej oczekiwanych momentach, tylko czy chorzowianie podniosą się po porażce z Wisłą i będą potrafili zastopować w Warszawie lidera tabeli?

3 grudnia, poniedziałek
Piast Gliwice – Polonia Warszawa (godz. 18:30)

Na zakończenie 14. kolejki zagrają ze sobą zespoły, dla których trzynasta seria gier była pechowa. Piast doznał bolesnej porażki w Kielcach (0:4), a Polonia przegrała niespodziewanie z Zagłębiem. Czarne Koszule nie mogą sobie pozwolić na wpadkę, jeśli chcą dotrzymać kroku Legii, dlatego liczą na zwycięstwo w Gliwicach. Beniaminek nie odda meczu bez walki, bo będzie chciał zmazać plamę po przegranej z Koroną, szykuje się więc interesujące widowisko.

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony