Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Zapowiedź 13. kolejki T-Mobile Ekstraklasy
Data publikacji: 23-10-2014 11:08Złota polska jesień rozpieszcza nas ostatnio wyjątkowo przyjemną pogodą i, parafrazując klasyka, sprzyja grze w piłkę. Opadające z drzew liście zwiastują również zbliżający się wielkimi krokami półmetek sezonu zasadniczego, w czołówce tabeli nadal panuje jednak ogromny ścisk.
Poprzedni weekend zdecydowanie należał do gospodarzy – aż sześć meczów zakończyło się porażkami przyjezdnych, padł tylko jeden remis. Jedynym zespołem, który wrócił do domu z kompletem punktów, była krakowska Wisła i zrobiła to w fantastycznym stylu, rozbijając byłego lidera Ekstraklasy, Górnika Zabrze, aż 5:0. Warto także odnotować równie wysokie zwycięstwo Jagiellonii, która pokonując u siebie 5:0 Pogoń, uczciła rezultatem spotkania otwarcie nowego, pięknego stadionu w Białymstoku.
A co na polskich boiskach zobaczymy w najbliższej, 13. kolejce T-ME?
Piątek, 24 października
GKS Bełchatów – Górnik Zabrze, godz. 18.00
Trudne chwile przeżywa ostatnio Kamil Kiereś. Przez pierwsze dziesięć kolejek sezonu jego drużyna przegrała tylko raz, ostatnio jednak dwa razy z rzędu wracała do Bełchatowa na tarczy. Najpierw bolesna porażka 0:5 w Poznaniu, natomiast tydzień temu GKS-owi przyszło uznać wyższość ostatniego w tabeli Zawiszy. Nie ma co ukrywać, że beniaminka dopadł kryzys. W piątek o ligowe punkty łatwo nie będzie, na stadion przy ulicy Sportowej 3 przyjedzie bowiem niedawny lider Ekstraklasy – Górnik. Zabrzanie jak najszybciej muszą zapomnieć o dotkliwej klęsce, jakiej doznali przed własną publicznością w spotkaniu z Wisłą. Czy wysoka porażka zadziała na nich mobilizująco i pokażą sportową złość?
Wisła Kraków – Podbeskidzie Bielsko-Biała, godz. 20.30
Wiślacy wynagrodzili kibicom trzy z rzędu porażki, bez ani jednej strzelonej bramki, najlepiej jak mogli: na trudnym terenie w Zabrzu rozgromili Górnika aż 5:0 i zamknęli usta wszystkim krytykom. Krakowianie udowodnili tym samym, że solidnie przepracowali dwutygodniową przerwę w rozgrywkach i znów są postrachem ligi. Hat-trickiem w tym meczu popisał się Brożek, dwa trafienia dorzucił Stilić, dzięki czemu bośniacko-polski duet ma na swoim koncie już 13 bramek. W piątkowy wieczór Biała Gwiazda podejmie Podbeskidzie. „Górale” wygrali przed tygodniem pierwszy mecz od... 31. sierpnia. W Krakowie od zawsze gra im się jednak wyjątkowo dobrze: bielszczanie przy Reymonta jeszcze NIGDY nie przegrali. Najwyższy czas to zmienić!
Sobota, 25 października
Lechia Gdańsk – Śląsk Wrocław, godz. 15.30
Mecz przyjaźni na trybunach z pewnością nie będzie miał przełożenia na boiskowe wydarzenia. Zarówno jedni, jak i drudzy walczą o ligowe punkty, choć jak na razie lepiej wychodzi to Śląskowi. Wrocławianie zdobyli dziesięć „oczek” w czterech ostatnich kolejkach, dzięki czemu zajmują ostatnią pozycję na podium, mając jednak tyle samo punktów, co liderująca Legia. Dużo gorzej wiedzie się Lechii – Pomorzanie nie wygrali już od sześciu ligowych potyczek, choć w ubiegłym tygodniu byli bardzo bliscy wywiezienia punktów z Warszawy. Gdańszczanom zabrakło skuteczności i szczęścia, czy los uśmiechnie się do nich w sobotnie popołudnie?
Piast Gliwice – Jagiellonia Białystok, godz. 15.30
Piast udowadnia w ostatnich tygodniach, że nigdzie nie czuje się tak dobrze, jak w domu. „Piastunki” najpierw ograły przed własną publicznością 4:2 Cracovię, później samą Legię 3:1, z wyjazdów przywożą jednak okrągłe zero. Podążając tym tokiem rozumowania, nie powinni mieć więc problemów z odesłaniem z kwitkiem Jagiellonii, choć białostoczanie wyrośli ostatnio na pierwszą siłę Ekstraklasy. 16 punktów w sześciu meczach, 15 strzelonych bramek przy tylko dwóch straconych to wynik godny podziwu, dzięki któremu „Jaga” ma już tyle samo punktów co Legia. Michał Probierz ma w swych szeregach nie lada zawodników, a pierwsze skrzypce gra ostatnio Mateusz Piątkowski – snajper „Żółto-Czerwonych” ma na koncie już 11 trafień i z pewnością zrobi wszystko, by powiększyć swój dorobek w Gliwicach.
Pogoń Szczecin – Cracovia, godz. 18.00
Nikt w Szczecinie nie przypuszczał, że „Portowcy” będą w Białymstoku tylko tłem dla znakomicie grających zawodników Jagiellonii, którzy, niesieni dopingiem kibiców, wygrali aż 5:0. Przed nowym trenerem, Janem Kocianem, trudne zadanie – podnieść na duchu rozbitą drużynę i zmotywować ją do kolejnego starcia z Cracovią. Goście przyjadą na Pomorze podbudowani ubiegłotygodniowym, cennym zwycięstwem nad Ruchem, które pozwoliło im uzyskać bezpieczną przewagę nad dołem tabeli. W Szczecinie będą chcieli pójść za ciosem, a na ich korzyść przemawiają także statystyki: z ostatnich siedmiu ligowych potyczek krakowian z Pogonią „Pasy” wygrały czterokrotnie, uznając wyższość rywala tylko raz. Jak będzie tym razem?
Niedziela, 26 października
Lech Poznań – Górnik Łęczna, godz. 15.30
Trzy „oczka” stracone w ostatniej minucie spotkania w Kielcach doprowadziły Macieja Skorżę do szewskiej pasji. Nic dziwnego – przywożąc z Kolporter Areny komplet punktów „Kolejorz” znacznie zbliżyłby się do czołówki tabeli T-ME. Tak się jednak nie stało, Lech nadal zajmuje siódmą lokatę i o pełną pulę zagra w niedzielę z Górnikiem Łęczna. Beniaminek przyjedzie do Wielkopolski po porażce 0:1 z Podbeskidziem, choć zasłużył w tamtym meczu chociaż na remis. Gra łęcznian może się podobać, widać w niej pomysł i kreatywność, brakuje tylko wykończenia. Jeśli podopiecznym Jurija Szatałowa uda się poprawić ten element gry, ich szanse na historyczne, pierwsze zwycięstwo przy Bułgarskiej znacznie wzrosną.
Zawisza Bydgoszcz – Legia Warszawa, godz. 18.00
Wielkie święto w Bydgoszczy – Zawisza wygrał w ubiegłym tygodniu pierwszy ligowy mecz od 92 dni. Choć nic na to nie wskazywało, podopieczni Mariusza Rumaka pokazali charakter i z wyniku 0:1 przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę, strzelając decydującą bramkę w 88. minucie. Jej autorem był powracający do dyspozycji Masłowski, którego wielu kibiców traktuje jak zbawienie. W niedzielę o podobny scenariusz, co przed tygodniem, będzie jednak niezwykle trudno. Legia, choć zaprezentowała się wyjątkowo przeciętnie, ograła w poprzedniej kolejce Lechię. „Wojskowym” wystarczył jeden precyzyjnie rozegrany rzut wolny, by strzelić jedynego gola meczu i zapewnić sobie komplet punktów. Czy w Bydgoszczy zagrają jak na mistrza przystało?
Poniedziałek, 27 października
Ruch Chorzów – Korona Kielce, godz. 18.00
Nie udał się powrót Waldemara Fornalika na ławkę trenerską Ruchu – chorzowianie przegrali z Cracovią 0:1, przez co ich sytuacja w tabeli jeszcze bardziej się skomplikowała. „Niebiescy” dalecy są od formy z ubiegłego sezonu i zajmują obecnie 14. lokatę. Tyle samo punktów co chorzowianie, czyli osiem, zgromadziła na swym koncie Korona, która za sprawą gola Kamila Sylwestrzaka w ostatniej minucie meczu uratowała remis z Lechem. Warto również odnotować debiutanckie trafienie na polskich boiskach Olivera Kapo. Obie drużyny mają niemały nóż na gardle, więc remis nikogo nie usatysfakcjonuje – chwilę oddechu zapewni sobie tylko zwycięzca.
Dawid Janik
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















