Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Zapowiedź 12. kolejki T-Mobile Ekstraklasy
Data publikacji: 16-10-2014 10:45Dwutygodniowa przerwa w rozgrywkach polskiej Ekstraklasy, podczas której Polakom udało się odnieść historyczne zwycięstwo nad Niemcami i pozostać na fotelu lidera grupy D, dobiegła końca. Czas na powrót do wyścigu o tytuł mistrza Polski sezonu 2014/2015!
Z poprzedniej kolejki warto odnotować wysokie zwycięstwo Lecha nad Bełchatowem – poznaniacy w jednym meczu strzelili swym rywalom więcej goli, niż ci stracili przez pierwsze 10 kolejek sezonu: aż pięć. Największą niespodzianką była jednak porażka warszawskiej Legii, która uległa Piastowi 1:3. Emocji nie zabrakło także w Wielkich Derbach Górnego Śląska i, przynajmniej do następnego meczu Ruchu z Górnikiem, na Śląsku panują zabrzanie.
Przyglądnijmy się teraz temu, co czeka nas w najbliższy weekend!
Piątek, 17 października
Cracovia – Ruch Chorzów, godz. 18.00
Pojedynek sąsiadów w ligowej tabeli, których dzielą trzy „oczka”. Oba zespoły w poprzedniej kolejce musiały uznać wyższość swoich rywali: Cracovia okazała się gorsza od Lechii, Ruch natomiast poniósł bolesną porażkę w Wielkich Derbach Górnego Śląska z Górnikiem Zabrze. Chorzowian może szczególnie martwić fakt, że ich podopieczni zdołali zdobyć komplet punktów tylko raz w obecnym sezonie. „Pasy” z pewnością zrobią wszystko, aby nie pozwolić „Niebieskim” na poprawę tego wyniku. W poprzednim meczu obu drużyn w Krakowie górą byli gospodarze, którzy wygrali 2:1 dzięki dwóm trafieniom Dawida Nowaka. Kto okaże się bohaterem piątkowej potyczki?
Legia Warszawa – Lechia Gdańsk, godz. 20.30
Świetnie spisująca się w Lidze Europy Legia na polskich boiskach prezentuje się dosyć chimerycznie. Porażka 1:3 z Piastem sprzed dwóch tygodni nie przystoi mistrzowi Polski, a jeśli dodać do tego zaskakujące klęski z Podbeskidziem i Bełchatowem, widać jak na dłoni, że „Wojskowi” są nieobliczalni. Kto wie, czy kolejnej niespodzianki nie sprawi w Warszawie gdańska Lechia, która do stolicy przyjedzie po zwycięstwie 1:0 nad Cracovią. W końcu w ostatnim meczu rozgrywanym przy Łazienkowskiej górą byli Pomorzanie, w przywiezieniu z Warszawy kolejnych trzech punktów mają im tym razem pomóc byli zawodnicy Legii: Ariel Borysiuk oraz Daniel Łukasik.
Sobota, 18 października
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Górnik Łęczna, godz. 15.30
Fatalna ligowa seria Podbeskidzia trwa: podopieczni Leszka Ojrzyńskiego zdobyli tylko jeden punkt w ostatnich czterech meczach i na łeb na szyję lecą w dół tabeli. Malutkim powodem do optymizmu może być remis 2:2, który bielszczanie przywieźli przed dwoma tygodniami z Wrocławia, ale w sobotę muszą zagrać o pełną pulę. Ich rywal, beniaminek z Łęcznej, zgromadził do tej pory o jeden punkt więcej, więc w razie porażki oglądałby plecy „Górali”. Zawodnicy Szatałowa wygrali w poprzedniej kolejce 1:0 z Koroną i było to ich pierwsze od trzech meczów zwycięstwo. Czy któraś drużyn pokaże w tym spotkaniu, że kryzys ma już za sobą?
Śląsk Wrocław – Piast Gliwice, godz. 15.30
Gdyby nie remis 2:2 z Podbeskidziem dwa tygodnie temu, to Śląsk spędziłby przerwę na mecze reprezentacji narodowych na fotelu lidera T-ME. Trenera Pawłowskiego szczególnie musi jednak cieszyć forma Sebastiana Mili, który był jedną z najjaśniejszych postaci kadry Adama Nawałkiw meczach eliminacyjnych do EURO – bramkę w meczu z Niemcami oraz fantastyczny rajd pod koniec spotkania ze Szkocją zapamiętamy na długo. Pozostaje tylko liczyć, że „Sebek” podtrzyma wysoką formę i zaprezentuje ją już w sobotę w starciu z Piastem. Gliwiczanie przyjadą na Dolny Śląsk dumni po zwycięstwie 3:1 nad Legią. Kibice „Piastunek” liczą z pewnością na kolejne gole Kamila Wilczka, który w meczu z „Wojskowymi” popisał się hat-trickiem. Czy trafi do siatki także we Wrocławiu?
Jagiellonia Białystok – Pogoń Szczecin, godz. 18.00
13 punktów w ostatnich pięciu meczach – tak imponującym wynikiem może popisać się Jagiellonia. Wyborna forma podopiecznych Michała Probierza zaprowadziła ich na podium T-ME, a do liderującego Górnika białostoczanie tracą już tylko jedno „oczko”. W sobotni wieczór staną przed niełatwym zadaniem udowodnienia, że dwa tygodnie przerwy od ligowych meczów nie wybiły ich z rytmu. Na Podlasie zawita Pogoń, która w poprzedniej kolejce rozprawiła się z Zawiszą, wygrywając 3:0. Dwiema bramkami popisał się w tamtym spotkaniu Zjawiński. Młody napastnik miał nawet szansę na skompletowanie hat-tricka, nie trafił jednak do siatki z rzutu karnego. W Białymstoku z pewnością zrobi wszystko, by się zrehabilitować.
Niedziela, 19 października
Korona Kielce – Lech Poznań, godz. 15.30
Imponujące statystyki strzeleckie notuje Lech, od kiedy jego trenerem został Maciej Skorża: w ostatnich trzech ligowych potyczkach „Kolejorz” wbił rywalom aż trzynaście bramek, co daje średnią 4,33 gola na mecz! W poprzedniej kolejce poznaniacy rozgromili najlepszą defensywę Ekstraklasy 5:0, w niedzielę przyjdzie im się zmierzyć z drugą naj… gorszą formacją obronną ligi. Korona przegrała w ostatnim meczu 0:1 z Górnikiem Łęczna i jej sytuacja w tabeli nadal jest mocno skomplikowana – kielczanie od dłuższego czasu zajmują przedostatnią lokatę i aby się stamtąd wydostać, potrzebują zwycięstw. Czy uda im się powtórzyć wyczyn z grudnia ubiegłego roku, kiedy to pokonali Lecha przed własną publicznością 1:0?
Górnik Zabrze – Wisła Kraków, godz. 18.00
Pełnię szczęścia zapewnili swoim kibicom zabrzanie dwa tygodnie temu: nie dość, że zwyciężyli
w Wielkich Derbach Górnego Śląska z Ruchem, to jeszcze dzięki wygranej wskoczyli na fotel lidera Ekstraklasy. Wisła wręcz przeciwnie – jej kibice nie mają ostatnio łatwego życia. Krakowianie przegrali w lidze już trzy mecze z rzędu, przez co spadli na szóste miejsce w tabeli. Do liderującego Górnika tracą jednak tylko trzy punkty, a w niedzielę staną przed szansą na ich zainkasowanie w Zabrzu. Aby tak się stało, podopieczni Franciszka Smudy muszą jednak przełamać złą passę i wygrać z Górnikiem pierwszy raz od maja 2013 r.
Poniedziałek, 20 października
Zawisza Bydgoszcz – GKS Bełchatów, godz. 18.00
Jeśli zespół w 11 meczach traci 31 bramek, to coś jest zdecydowanie nie tak. Ciężkie życie ma ostatnio Mariusz Rumak, któremu powierzono zadanie odbudowania bydgoskiego Zawiszy, a jak na razie udało mu się zdobyć tylko punkt. Do Bydgoszczy przyjedzie w poniedziałek GKS Bełchatów, poważnie zraniony i podrażniony wysoką porażką aż 0:5 w Poznaniu. Pomimo utraty tylu goli bełchatowianie pozostali najlepszą defensywą ligi, ale, co ciekawe, do siatki rywali trafiali tylko 10 razy – to o dwa trafienia mniej niż Zawisza. Czy w poniedziałek przełamią swą strzelecką niemoc?
Dawid Janik
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















