Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Zapowiedź 11. kolejki T-Mobile Ekstraklasy
Data publikacji: 02-10-2014 11:10Fani futbolu, którzy chcą być na bieżąco ze wszystkimi rozgrywkami, mają ostatnio pełne ręce roboty. Od piątku do poniedziałku wrażeń dostarczają im spotkania ligowe, we wtorek i środę piłkę na najwyższym poziomie prezentują zespoły mierzące się w Lidze Mistrzów, a w czwartek czeka na nich Liga Europejska – tym sposobem piłkarski tydzień zatacza koło.
W ubiegłym tygodniu na polskich boiskach nie zabrakło zaskakujących rozstrzygnięć. Wisła pechowo przegrała 0:1 z Cracovią, tracąc bramkę w ostatnich sekundach meczu. Ciekawie było w ekstraklasowym szlagierze, w którym Legia zremisowała przed własną publicznością z Lechem 2:2, choć po pierwszych 45 minutach wynik brzmiał 0:2.
A co T-Mobile Ekstraklasa zaserwuje polskim kibicom w najbliższy weekend? Przekonajmy się już teraz!
Piątek, 3 października
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Śląsk Wrocław, godz. 18.00
Prawdziwą drogę z nieba do piekła przebyli kibice „Górali” – po pięciu z rzędu ligowych meczach bez porażki teraz Podbeskidzie musiało uznać wyższość rywala już trzeci raz z kolei. W Białymstoku bielszczanie dali sobie strzelić aż cztery gole, przez co ich bilans bramkowy jest teraz ujemny. Śląsk wręcz przeciwnie – podopieczni Pawłowskiego wygrali już trzy kolejne mecze, dzięki czemu wskoczyli na podium. W poprzednim sezonie mecz obu drużyn w Bielsku przyniósł wiele emocji i po remisie 3:3 oba zespoły podzieliły się punktami. Czy tak będzie i tym razem?
Wisła Kraków – Jagiellonia Białystok, godz. 20.30
Bolesna porażka w derbach Krakowa wyzwoliła w wiślakach ogromne pokłady sportowej złości. W piątek gracze Białej Gwiazdy staną przed szansą na jej wyładowanie i udowodnienie tym samym, że o żadnym kryzysie w ich szeregach nie może być mowy. Do stolicy Małopolski przyjedzie znakomicie spisująca się ostatnio Jagiellonia, która przed tygodniem zaliczyła czwarty z rzędu mecz bez porażki. Od 7. kolejki białostoczanie zdobyli już dziesięć „oczek”, wspięli się na piątą lokatę i od Wisły dzieli ich tylko punkt. Od czasu powrotu „żółto-czerwonych” do Ekstraklasy w 2007 r. ani razu nie udało im się przywieźć z Reymonta kompletu punktów, z pewnością zrobią wszystko, by tę passę jak najszybciej przerwać.
Sobota, 4 października
Górnik Łęczna – Korona Kielce, godz. 15.30
Jeden punkt zdobyty w ostatnich trzech kolejkach to niemały powód do zmartwień dla kibiców z Łęcznej. Ich drużyna spisuje się dużo gorzej niż na początku rozgrywek, choć jej gra może się podobać. Najbliższą okazję do przełożenia wysokich umiejętności na ligowe „oczka” łęcznianie otrzymają już w sobotę, w starciu z Koroną. Kielczanie przed tygodniem odnieśli pierwsze (sic!) zwycięstwo w tym sezonie, ogrywając przed własną publicznością gliwickiego Piasta. Trenerskim nosem popisał się w tym meczu Ryszard Tarasiewicz, wpuszczając na boisko Kiełba i Trytkę – ten pierwszy podał, drugi strzelił i, jak się później okazało, był to gol na wagę cennych trzech punktów. Czy powyższa dwójka zagrozi także bramce Górnika?
Lechia Gdańsk – Cracovia, godz. 18.00
Zawirowania na ławce trenerskiej Lechii trwają. Choć w mediach pojawia się wiele nazwisk potencjalnego nowego opiekuna, jak na razie gdańszczan prowadzi Tomasz Unton, były zawodnik biało – zielonych, i kto wie, może zarząd klubu da mu popracować nieco dłużej. W sobotę gospodarze zmierzą się z Cracovią, a oczekiwania kibiców są jasne: wygrać i przerwać fatalną serię pięciu z rzędu meczów bez kompletu punktów. Krakowianie przyjadą na północ Polski podbudowani szczęśliwym zwycięstwem w derbach z Wisłą, ich forma wyjazdowa jednak nie zachwyca. „Pasy” ani razu nie przywiozły z obcego stadionu trzech „oczek”, a ostatni raz wygrały w Gdańsku w sezonie… 1965/1966. Czeka ich więc ciężkie zadanie.
Ruch Chorzów – Górnik Zabrze, godz. 20.30
Wielkie Derby Śląska, mecz drużyn, które mają na koncie po 14 tytułów mistrza Polski i przewodzą klasyfikacji wszechczasów. Chorzowianie nie mogą zaliczyć pierwszych dziesięciu kolejek sezonu do udanych –zwyciężyli tylko raz i zajmują niechlubną, 14. lokatę. Przed tygodniem nie byli nawet w stanie przywieźć kompletu punktów z Bydgoszczy, a gdyby nie pokaźna dawka szczęścia, mogli tam nawet przegrać. Faworytem sobotniej potyczki wydaje się więc być Górnik, który do liderującej Legii ma tylko dwa „oczka” straty. W poprzednim derbowym spotkaniu obu drużyn górą byli zabrzanie, czy tak będzie i tym razem?
Niedziela, 5 października
Piast Gliwice – Legia Warszawa, godz. 15.30
Wydawało się, że efektowne zwycięstwo 4:2 nad Cracovią doda gliwiczanom skrzydeł i z Kielc przywiozą kolejne trzy punkty. Nic z tych rzeczy – Piast zagrał wyjątkowo słabo i pozwolił Koronie wygrać pierwszy mecz w obecnym sezonie. W niedzielę poprzeczka pójdzie wysoko w górę, na Górny Śląsk zawita bowiem mistrz Polski, warszawska Legia. Przed tygodniem „Wojskowi” zanotowali udany pościg za Lechem i ze stanu 0:2 doprowadzili do remisu 2:2. Na korzyść warszawian działa też fakt, że jeszcze nigdy nie przegrali w lidze z „Piastunkami” – odnieśli sześć zwycięstw, dwukrotnie dzielili się punktami. Czy w niedzielę będziemy świadkami historycznego wydarzenia?
Pogoń Szczecin – Zawisza Bydgoszcz, godz. 15.30
Jeśli Pogoń porównać do samochodu, to jest to auto, które regularnie odmawia posłuszeństwa, a inżynier Wdowczyk nie ma pojęcia, co trzeba w nim naprawić. Szczecinianie w ostatnich ośmiu kolejkach zdołali wygrać tylko raz, a przed tygodniem ulegli bełchatowianom 0:1. Oczywiście w porównaniu z formą Zawiszy wyniki te brzmią co najmniej przyzwoicie, ale nie o to chyba chodzi kibicom „Portowców”. Podopieczni Mariusza Rumaka, choć ich gra wygląda coraz lepiej, przed tygodniem musieli zadowolić się tylko punktem zdobytym w starciu z Ruchem, co niewiele zmieniło w ich beznadziejnej sytuacji. Bydgoszczanie jak najszybciej muszą zacząć wygrywać, póki nie jest za późno. Pomóc ma im w tym wracający do gry po długiej kontuzji mózg drużyny, Michał Masłowski.
Poniedziałek, 6 października
Lech Poznań – GKS Bełchatów, godz. 18.00
Lech udowadnia, że „efekt nowej miotły” to zjawisko jak najbardziej prawdziwe – wystarczyło pojawienie się na ławce trenerskiej nowego szkoleniowca, by poznaniacy zaczęli grać zauważalnie lepiej. Najpierw efektowne 6:2 z Zawiszą, a przed tygodniem niewiele zabrakło „Kolejorzowi” do wywiezienia trzech „oczek” z gorącego terenu w Warszawie. Lechici, chcąc wrócić na szczyt tabeli, muszą jednak punktować dalej. W poniedziałek czeka ich ciężkie zadanie, Bełchatów jak do tej pory przegrał tylko raz i jest pod tym względem najlepszą drużyną w lidze. W poprzedniej kolejce podopieczni Kieresia odnieśli piąte ligowe zwycięstwo, dzięki któremu zajęli drugie miejsce w tabeli, tuż za plecami Legii. Czy w Poznaniu beniaminek po raz kolejny potwierdzi wysoką dyspozycję?
Dawid Janik
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















