Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Zapowiedź 10. kolejki T-Mobile Ekstraklasy
Data publikacji: 25-09-2014 10:52Ani się obejrzeliśmy, a jedna trzecia sezonu zasadniczego polskiej Ekstraklasy już za nami. Piłkarskich kibiców z pewnością cieszy fakt, że liga jest wyjątkowo wyrównana, a różnice punktowe pomiędzy poszczególnymi zespołami na szczycie tabeli są minimalne.
Dzięki zwycięstwu 3:0 przy Reymonta Legia zepchnęła Wisłę na drugą pozycję w klasyfikacji i została nowym liderem Ekstraklasy. Z ubiegłotygodniowej kolejki warto także odnotować iście hokejowy rezultat, który padł w Poznaniu: Lech wygrał z Zawiszą aż 6:2. Nie gorzej było również w starciu Piasta z Cracovią, w którym niezwykle skuteczni gliwiczanie odnieśli zwycięstwo 4:2.
Przyjrzyjmy się teraz temu, co czeka nas w najbliższy weekend.
Piątek, 26 września
Korona Kielce – Piast Gliwice, godz. 18.00
Kryzys Piasta z początku rozgrywek dobiegł końca i gliwiczanom udało się ustabilizować formę. Dzięki okazałemu zwycięstwu 4:2 nad Cracovią podopieczni trenera Garcii mają w tym momencie taką samą liczbę punktów, jak faworyzowana przed sezonem Lechia. Trzy z rzędu ligowe zwycięstwa muszą robić wrażenie, szczególnie na przeciętnie radzącej sobie Koronie. Kielczanie zgromadzili, jak do tej pory, tylko cztery „oczka” i zajmują niechlubną, przedostatnią pozycję w tabeli. W piątek będą musieli zrobić wszystko, co w ich mocy, by nie dopuścić do powtórki z zeszłego roku, kiedy przed własną publicznością przegrali z „Piastunkami” 0:1.
Śląsk Wrocław – Górnik Łęczna, godz. 20.30
Nierówna dyspozycja i gra w kratkę nie przeszkodziły Śląskowi w znalezieniu się w górnej części tabeli, z niewielką stratą punktową do podium. W ubiegłym tygodniu wrocławianie przypisali sobie kolejne trzy „oczka” dzięki zwycięstwu 1:0 nad Koroną. W piątek przyjdzie im się zmierzyć z beniaminkiem Ekstraklasy, Górnikiem Łęczna, a plan trenera Pawłowskiego z pewnością zakłada pozostanie kompletu punktów we Wrocławiu. Goście przed tygodniem podzielili się punktami z Podbeskidziem, dzięki czemu dopełnili swój bilans i mają teraz na koncie po trzy zwycięstwa, remisy i porażki. Jaki rezultat wywiozą z Dolnego Śląska?
Sobota, 27 września
Zawisza Bydgoszcz – Ruch Chorzów, godz. 15.30
Aż osiem z rzędu ligowych porażek to wynik rzadko spotykany, niedający jednak powodów do dumy. W ubiegłym tygodniu bydgoszczanie doznali druzgocącej klęski w Poznaniu, gdzie dali sobie wbić aż sześć bramek, strzelając tylko dwie. Piłkarzom trenera Rumaka zaczęły już puszczać nerwy, co zaowocowało dwiema czerwonymi kartkami dla Micaela i Petasza. W sobotę zdecydowanie najgorsza, tracąca średnio aż trzy bramki na mecz, defensywa stanie naprzeciw chorzowskiemu Ruchowi. „Niebiescy” w poprzedniej kolejce musieli uznać wyższość GKS-u Bełchatów, co oznacza, że kompletu punktów nie zgarnęli już od czterech meczów. Trudno wyobrazić sobie lepszą okazję na przełamanie tej serii, niż mecz z czerwoną latarnią ligi.
GKS Bełchatów – Pogoń Szczecin, godz. 18.00
Wydawać się mogło, że dobra gra bełchatowian z początku sezonu nie może trwać wiecznie i zespół prowadzony przed Kamila Kieresia w końcu zacznie przegrywać. Tak się jednak nie stało – beniaminek, jak do tej pory, poniósł klęskę tylko raz i zajmuje obecnie miejsce tuż za podium, mogąc się pochwalić najlepszą defensywą w Ekstraklasie. Gra w destrukcji nie jest za to mocną stroną ich sobotniego rywala, Pogoni Szczecin, który dał sobie strzelić aż dziesięć bramek więcej niż GKS. Co prawda „Portowcy” wygrali przed tygodniem prestiżowy mecz z Lechią, ale było to ich pierwsze od sześciu serii gier zwycięstwo. Czy z Bełchatowa także przywiozą komplet „oczek”?
Legia Warszawa – Lech Poznań, godz. 20.30
Zwycięstwo 3:0 w Derbach Polski z Wisłą pozwoliło „Wojskowym” na awans na pierwsze miejsce w tabeli. Trener Berg udowodnił wszystkim piłkarskim kibicom, że posiada szeroką oraz wyrównaną kadrę i w ubiegłym tygodniu dał odpocząć takim graczom jak Radović czy Duda, którzy pojawili się na boisku dopiero w końcówce. W sobotę warszawian czeka kolejny prestiżowy pojedynek – tym razem ich rywalem będzie drużyna „Kolejorza”. Przed tygodniem poznaniacy rozgromili aż 6:2 Zawiszę, a premierową bramkę w barwach Lecha strzelił Zaur Sadajew. Jak wypadnie powrót na Łazienkowską byłego opiekuna Legii, Macieja Skorży?
Niedziela, 28 września
Górnik Zabrze – Lechia Gdańsk, godz. 15.30
Zabrzańscy kibice modlą się, by kryzys, który dopadł niedawno Górnika, już się nie pojawił. Dwie ligowe porażki z rzędu osłodziło im nieco ubiegłotygodniowe wysokie zwycięstwo 3:0 w Bielsku, w niedzielę przyjdzie jednak czas potwierdzić powrót na dobre tory. Przeciwnikiem Górnika będzie Lechia, której słabe wyniki w ostatnich tygodniach (tylko jedno zwycięstwo w sześciu spotkaniach) doprowadziły do zwolnienia trenera Machado. W gronie jego potencjalnych następców wymieniani są Hajto, Kubicki oraz Fornalik. Czy nowy opiekun będzie w Gdańsku „lekiem na całe zło”?
Cracovia – Wisła Kraków, godz. 18.00
Najstarsze derby w Polsce, mecz, na który czeka cały Kraków. Żadnemu sympatykowi futbolu nie trzeba tego starcia szczególnie przybliżać, bo prestiż, który czeka na zwycięzcę, jest ogromny. „Pasy” przystąpią do tego spotkania po bolesnej porażce 2:4 w Gliwicach. Także Wisła przed tygodniem poniosła pierwszą w sezonie klęskę, dając się ograć warszawskiej Legii. Derby to jednak potyczka, podczas której wszelkie statystyki, aktualna forma czy miejsce w tabeli idą na bok – liczy się tylko to, co dzieje się na boisku. Biała Gwiazda nie wygrała przy Kałuży od listopada 2010 roku, najwyższa więc pora przerwać tę serię!
Poniedziałek, 29 września
Jagiellonia Białystok – Podbeskidzie Bielsko-Biała, godz. 18.00
Poniedziałkowy, ostatni w 10. kolejce mecz będzie starciem zespołu, który ustabilizował ostatnio formę, z drużyną, która gdzieś tę swoją dobrą dyspozycję zagubiła. Jagiellonia może pochwalić się trzema z rzędu meczami bez porażki i bez ani jednej straconej bramki. Podbeskidzie natomiast zanotowało przed tygodniem drugą kolejną klęskę, przez co spadło na 9. lokatę. Różnice pomiędzy zespołami w tabeli są jednak tak niewielkie, że podopieczni Leszka Ojrzyńskiego szybko mogą wrócić na szczyt – wystarczy tylko powtórzyć wynik z grudnia 2011 roku i przywieźć z Podlasia komplet punktów. Czy ta sztuka im się uda?
Dawid Janik
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















