Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Zapowiedź 10. kolejki Ekstraklasy
Zapowiedź 10. kolejki Ekstraklasy
Data publikacji: 24-09-2015 09:25Ciężko w to uwierzyć, ale już w najbliższy weekend będziemy mieli za sobą jedną trzecią sezonu zasadniczego Ekstraklasy. Czas płynie nieubłaganie, a punktów do zdobycia przed podziałem tabeli na grupę mistrzowską i spadkową, zostaje coraz mniej.
W ubiegłym tygodniu kapitalny popis strzelecki dała drużyna Wisły. Biała Gwiazda z przytupem przełamała niechlubną serię wyjazdowych meczów bez zwycięstwa i rozbiła Podbeskidzie aż 6:0. Sześć goli padło także w Lubinie, gdzie Zagłębie pokonało Cracovię 4:2. Pięć bramek zobaczyli za to kibice zgromadzeni na stadionie przy ulicy Cichej w Chorzowie, ale ich ulubieńcy ulegli warszawskiej Legii 1:4.
Prześledźmy teraz to, co czeka nas na polskich boiskach w najbliższej, 10. serii gier!
Piątek, 25. września
Wisła Kraków – Korona Kielce, godz. 18.00
Po zwycięstwie Wisły aż 6:0 w Bielsku ręce same składały się do oklasków. Krakowianie zagrali znakomicie, pokazali swą siłę w ofensywie, a drugiego gola Pawła Brożka oraz przewrotkę Łukasza Burligi można oglądać w nieskończoność. Wiślacy z pewnością będą chcieli pójść za ciosem po najwyższym od 11 lat wyjazdowym zwycięstwie w Ekstraklasie i przed własną publicznością wygrać z Koroną. Kielczanie wciąż liżą rany po porażce 0:2 z Górnikiem Łęczna, która zepchnęła ich na 12. pozycję w tabeli. W Krakowie, zespół prowadzony aktualnie przez Marcina Brosza, nie wygrał już od lutego 2012 roku. Jego podopiecznych czeka więc arcytrudne zadanie.
Śląsk Wrocław – Piast Gliwice, godz. 20.30
W poczynaniach Śląska ciężko doszukać się logiki – wrocławianie najpierw w dobrym stylu wygrali przed własną publicznością 3:1 z Jagiellonią, by tydzień później przegrać 0:2 z ostatnim w tabeli Górnikiem Zabrze. Mimo że Paixao i spółka zajmują obecnie odległą, 11. lokatę, to przez spory tłok w czołówce do wicelidera tracą jedynie trzy punkty. Na czele klasyfikacji wciąż utrzymuje się Piast, który w poprzedniej serii gier poradził sobie z Lechią i utrzymał sześć „oczek” przewagi nad drugą Legią. Gliwiczanie czują na swych plecach oddech ścigającego ich peletonu – czy we Wrocławiu znów udowodnią, że fotel lidera zajmują jak najbardziej zasłużenie?
Sobota, 26. września
Górnik Łęczna – Podbeskidzie Bielsko-Biała, godz. 15.30
Dwutygodniowa przerwa reprezentacyjna podziałała na łęcznian kojąco i w dwóch ostatnich kolejkach dopisali oni do swego konta komplet punktów. W wybornej formie znajduje się szczególnie Grzegorz Bonin, który regularnie trafia do siatki rywali i to właśnie na niego najbardziej będą liczyć łęczniańscy kibice w sobotnie popołudnie. Na stadion Górnika zawita wtedy Podbeskidzie, które w poprzedniej serii gier zostało kompletnie rozbite i przed własną publicznością przegrało z Wisłą aż 0:6. Wynik ten sprawił, że w Bielsku w miejsce Dariusza Kubickiego zatrudnili Roberta Podolińskiego, znanego z prowadzenia w ubiegłym sezonie Cracovii.
Cracovia – Ruch Chorzów, godz. 18.00
Będzie to starcie ekip, które w poprzednim tygodniu doznały dotkliwych porażek i dały sobie wbić po cztery gole. W Krakowie po cichu zaczyna mówić się o kryzysie, a trener Jacek Zieliński otwarcie przyznaje, że jest do dla niego najtrudniejszy moment od kiedy objął posadę szkoleniowca „Pasów”. Nic dziwnego: Cracovia w ostatnich czterech kolejkach zdobyła tylko dwa punkty i, co gorsza, w poprzednich dwóch spotkaniach straciła aż siedem goli. W lepszej sytuacji wydaje się więc być Ruch, który co prawda przegrał z Legią 1:4, ale od kilku kolejek przeplata zwycięstwo z porażkami. Jeśli ufać tej zależności, ze stolicy Małopolski „Niebiescy” powinni wywieźć komplet „oczek”.
Lech Poznań – Górnik Zabrze, godz. 20.30
Dyspozycja ligowa Lecha Poznań od początku sezonu pozostawia wiele do życzenia. Mistrz Polski znajduje się aktualnie na samym dnie tabeli, notuje pięć porażek z rzędu i w dziewięciu meczach zgromadził na swym koncie tylko cztery punkty. Jeśli nie chce pozostać czerwoną latarnią ligi, w sobotni wieczór musi wygrać przed własną, podrażnioną ostatnimi wynikami publicznością z Górnikiem. Prowadzeni przez Leszka Ojrzyńskiego zabrzanie przed tygodniem odnieśli pierwsze w sezonie zwycięstwo i uporali się ze Śląskiem po golach Kwieka i Korzyma. Czy z Poznania będą wracać zadowoleni?
Niedziela, 27. września
Lechia Gdańsk – Zagłębie Lubin, godz. 15.30
W Gdańsku już przecierają oczy ze zdumienia. Nad Lechią najwyraźniej ciąży klątwa – z imponującym na papierze składem Pomorzanie mają na swym koncie tylko jedno zwycięstwo i w klasyfikacji znajdują się dopiero na 13. lokacie. Przed tygodniem musieli uznać wyższość Piasta Gliwice i jak na razie bliżej im do dna tabeli niż jej czołówki. Zagłębie wręcz przeciwnie – ostatnie tygodnie są dla „Miedziowych” wyjątkowo udane, co potwierdza ubiegłotygodniowe, wysokie zwycięstwo 4:2 nad Cracovią. Beniaminek z 16 zdobytymi golami to obecnie trzecia siła ofensywna w całej Ekstraklasie. W niedzielę zrobią wszystko, by znów pokonać bramkarza rywali.
Legia Warszawa – Termalica Bruk-Bet Nieciecza, godz. 18.00
Legia w najlepszy możliwy sposób udowodniła, że wcale nie dopadł jej kryzys i w wyjazdowym meczu z Ruchem wygrała aż 4:1. Dzięki pewnie zdobytym trzem punktom warszawianie wrócili na pozycję wicelidera, ale do prowadzącego Piasta wciąż tracą sześć „oczek”. Kibice, którzy w niedzielny wieczór pojawią się na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej, będą oczekiwać tylko jednego: zwycięstwa nad gośćmi z Niecieczy. Termalica w ostatnich kolejkach spisuje się wyjątkowo dobrze i smaku porażki nie poznała już od 22 sierpnia. Czy uda im się wywieźć ze stolicy jakiekolwiek punkty?
Poniedziałek, 28. września
Pogoń Szczecin – Jagiellonia Białystok, godz. 18.00
Na zakończenie 10. kolejki Ekstraklasy białostoczanie przyjadą do Szczecina, by zmierzyć się z tamtejszą Pogonią – jedyną niepokonaną w tym sezonie drużyną w lidze. „Portowcy” imponują szczególnie grą w obronie i stracili jak dotąd najmniej bramek. Jagiellonia to natomiast zespół kompletnie nieobliczalny, i choć przed tygodniem wygrała przed własną publicznością z Lechem, to w środę odpadła z Pucharu Polski po porażce 0:2 z Zagłębiem. Jeśli podopieczni Michała Probierza nie zagrają w poniedziałek lepiej niż z „Miedziowymi”, to na zwycięstwo na Pomorzu nie mają co liczyć.
Dawid Janik
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















