Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Zając: Może uda się z Lechem
Data publikacji: 29-07-2014 09:40Tomasz Zając w potyczce z Piastem był jednym z najjaśniejszych punktów w zespole Franciszka Smudy. Młody zawodnik cieszy się z faktu, że dostaje coraz więcej szans na grę w pierwszej drużynie.
Zając zapytany o to, dlaczego po 10 minutach gry był mniej aktywny, odpowiedział szczerze: „Chciałem cały czas grać do przodu, ale zabrakło mi trochę sił. To my ciągle atakowaliśmy. Wcześniej grało się o tyle lepiej, że Piast też atakował. Próbowałem wnieść coś do naszej gry ofensywnej i pokazać kolegom z drużyny, że możemy ten mecz jeszcze wygrać. Proszę zwrócić uwagę na to, że nasze zmęczenie wynikało z tego, że cały czas byliśmy stroną atakującą. To jest bardziej męczące od grania w defensywie. Trener Smuda przed wejściem mówił mi, żebym się nie bał i grał swoje”.
W wypowiedzi młodego zawodnika nie zabrakło wskazania różnic pomiędzy piłką juniorską a seniorską. „Wiadomo, że w piłce juniorskiej jest inne tempo, można bez problemu grać cały czas ofensywnie. Tutaj natomiast trzeba umieć również wycofać piłkę, należy wymieniać szybko podania z kolegami” – podkreślił.
Ofensywny gracz Białej Gwiazdy wskazał też powód częstych zagrań do niego. „Myślę, że koledzy dlatego grali dużo ze mną, ponieważ przez wcześniejsze 60 minut gry nie potrafiliśmy znaleźć sposobu na rywala. Moim zdaniem wierzą we mnie i chcieli mi dać szansę. Pokazujemy z młodszymi kolegami, że można nam zaufać” – dodał.
Zdaniem „Zajączka” Wisła mogła wygrać ten mecz, pozytywnym jest fakt, że nadal nie zaznała goryczy porażki. „Wiadomo, że mogliśmy przechylić szalę na naszą korzyść. Żal sytuacji „Jankesa”. Szkoda, mam nadzieję, że w Poznaniu w końcu zdobędziemy trzy punkty. Najważniejsze, że nie przegraliśmy już drugi raz” – mówił.
W niedzielę mecz w Poznaniu. Napastnik Białej Gwiazdy uważa, że najbliższy rywal dysponuje ciekawym zespołem. „Lech ma trochę większą i bardziej wyrównaną kadrę niż my, podobnie jest w Legii. Nie myślę, że czwartkowy mecz w eliminacjach Ligi Europejskiej może odbić się na ich dyspozycji. My natomiast mamy bardziej doświadczonych piłkarzy. Możemy tam ugrać dobry wynik. Lech gra dobrze w ataku pozycyjnym, więc będzie szansa na kontry” – wskazał.
Zając dodał też, że odczuwalna była absencja „Brozia”. „Problemem dzisiaj był brak Pawła Brożka, który absorbuje grę defensorów. Gdy on wróci, to będzie łatwiej o korzystny wynik. Jednak Rafał Boguski nie ma takich warunków fizycznych jak on” – stwierdził.
Obecni dziennikarze zapytali ofensywnego piłkarza Wisły, czy przeszło mu przez myśl, że wobec braku Pawła Brożka zagra od pierwszej minuty. „Nie myślałem o tym, czy zagram, jeżeli Paweł Brożek nie będzie mógł wystąpić. Czekałem na decyzję trenera. Myślę, że swoją szansę jeszcze otrzymam. Trener będzie nas powoli wprowadzał. Moim celem jest granie jak najwięcej. Wiadomo, że jest jeszcze Donald Guerrier, ale uważam, że pokazuję, iż warto na mnie stawiać. Trudno powiedzieć, na jaki czas gry jestem gotowy. Na pewno z każdym dniem na więcej” – dodał.
Na koniec Zając odpowiedział na pytanie, kiedy będziemy mogli zobaczyć jego pierwszą bramkę w T-Mobile Ekstraklasie. „Myślałem, że dzisiaj będzie. Może uda się na Lechu. To byłoby piękne” – zakończył.
Justyna Miąsik
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















