Strona główna » Aktualności » Za kulisami meczu Wisły z Legią

Za kulisami meczu Wisły z Legią

Data publikacji: 08-10-2013 13:16



W związku z wydarzeniem, jakim niewątpliwie był mecz Wisły Kraków z Legią Warszawa, na stadionie przy R22 pojawiło się wielu dziennikarzy. Wśród nich byli m.in. Paulina Czarnota-Bojarska, Bartosz Karcz czy Michał Kołodziejczyk.

Fot. Piotr Zacny Fot. Piotr Zacny

„Praca podczas takiego spotkania to dla mnie wielka przyjemność. Jako dziennikarze też odczuwamy to, co się dzieje na trybunach. Lepiej ogląda się takie spotkanie. Co tu można więcej powiedzieć? Na stadionie była niesamowita atmosfera, kibice spisali się świetnie. Pobito przecież rekord frekwencji. Po dzisiejszym meczu widać, że w Krakowie jest popyt na piłkę nożną. Na spotkanie z Wisłą przyjechała Legia, więc zawsze jest to hit kolejki” – podkreśliła Paulina Czarnota-Bojarska.
 
 
Dziennikarka Canal+ jest wielką fanką nie tylko piłki nożnej. Dlatego też cieszy ją fakt, że Wisła Kraków zaprezentowała również swoje inne sekcje sportowe: „Bardzo podobała mi się akcja związana z prezentacją wszystkich sekcji sportowych związanych z Wisłą Kraków. Widziałam zresztą film promocyjny, był bardzo fajny. Nie wszyscy ludzie w Polsce interesują się tylko piłką nożną. Sama kocham inne dyscypliny sportu. To bardzo dobrze, że kluby się rozwijają.”
 
„Niektóre wielkie kluby europejskie, takie jak FC Barcelona czy Real Madryt, mają przecież inne sekcje sportowe. Mam na myśli chociażby koszykówkę czy piłkę ręczną” – dodała Czarnota-Bojarska.
 
Prezenterka zgadza się ze stwierdzeniem, że rywalizację Białej Gwiazdy z Legią można określać mianem „Derbów Polski”: „Mecze Wisły z Legią można z pełnym przekonaniem nazwać „Derbami Polski”. Podobnie jest w odniesieniu do rywalizacji Lecha z warszawską drużyną. Biała Gwiazda z Legią są w czołówce tabeli i to dodało smaczku temu spotkaniu. Oba zespoły pokazały dzisiaj dobrą piłkę. Na pewno było to święto piłki nożnej.”
 
Michał Kołodziejczyk na początku odniósł się do opinii, jakie na temat przyszłości Wisły prezentowano w mediach przed sezonem: „Na pewno zaskoczeniem jest to, że Wisła znajduje się wysoko w tabeli. Wiadomo było, że Legia jako mistrz Polski, wzmocniona przed sezonem, będzie się liczyła w walce o najwyższe cele. Wydawało mi się, że Wisła, która przygotowywała się czternastoma zawodnikami do sezonu i straciła takich zawodników jak Radosław Sobolewski czy Kamil Kosowski, będzie rozbita. Prawdę mówiąc, myślałem, że Biała Gwiazda znajdzie się w dolnej ósemce ligi. Również trener Franciszek Smuda miał dużo do udowodnienia. Moim zdaniem, wbrew temu co mówił, to przyjechał tutaj jako osoba przegrana. Patrząc na EURO 2012 i jego pobyt w Ratyzbonie, trudno było postrzegać go jako człowieka sukcesu. Udowodnił jednak, że z obecnego składu jest w stanie zrobić drużynę.”
 
„Może gra Wisły nie jest fenomenalna, ale jest walka i zaangażowanie. O tym Smuda mówił, że tego nie może zabraknąć” – podkreślił dziennikarz.
 
Kołodziejczyk stwierdził , że powrót wielokrotnego mistrza kraju, utytułowanego klubu do walki o najwyższe cele jest cenny: „To, że Wisła wraca do czołówki to znacznie lepiej dla polskiej ligi, ponieważ wszyscy wiemy, że Bogusław Cupiał może „otworzyć sejf” i kupić w zimie czterech zawodników. Warto dodać, że o tym się mówi.”
 
„Nadal patrząc pod kątem korzyści polskiej ekstraklasy, 32 tysiące widzów jest sukcesem tych rozgrywek. Szkoda, że nie ma kibiców gości, bo byłoby jeszcze ciekawiej. Takich meczów, jak ten dzisiaj, chyba brakuje w naszej lidze najbardziej” – mówił Kołodziejczyk.
 
Zdaniem dziennikarza takie widowiska jak rywalizacja Wisły z Legią mogą być impulsem do zwiększenia frekwencji na polskich stadionach: „Na meczu jest wielu kibiców, którzy zazwyczaj nie przychodzą na stadiony. Pojawiają się na nich „od święta”. Właśnie takim świętem można ich przekonać do częstszych wizyt.”
 
Z kolei Bartosz Karcz wrócił do historii spotkań rozgrywanych przez Białą Gwiazdę na własnym obiekcie: „Na Wisłę chodzę ponad 30 lat. Dotychczas największą frekwencję, jakiej byłem świadkiem, zobaczyłem w meczu z Widzewem Łódź w 1983 roku. Różnie źródła podawały, ale było to pomiędzy 25 tys. a 30 tys. kibiców. Dzisiejsze spotkanie jest więc wydarzeniem. Ponad 30 tys. widzów na tym stadionie jest sukcesem. Ten fakt bardzo cieszy, ponieważ czekaliśmy długo na to, żeby ten stadion zapełnił się w komplecie.”
 
Dziennikarz „Gazety Krakowskiej” wskazał na czynniki, które jego zdaniem spowodowały, że na trybunach zasiadł komplet publiczności: „Myślę, że dwie rzeczy się na to złożyły. Po pierwsze fakt, że przeciwnikiem jest Legia. Te mecze zawsze wywołują emocje w Krakowie. Po drugie, Wisła spisuje się w tym sezonie bardzo dobrze. Ponadto spotkanie rozgrywane było w dobrej porze – niedziela, popołudnie.”
 
„Każdy z nas był kiedyś na meczu pierwszy raz. Albo połknął tego bakcyla i już został albo stał się okazyjnym kibicem. Jest szansa, że wielu fanów, którzy po raz pierwszy pojawili się na stadionie, wróci tutaj, zobaczyli bowiem i przeżyli emocje czy doping kibiców, które stały się ich udziałem” – podkreślił Bartosz Karcz.

Tyle opinii naszych rozmówców. Pozostajemy z nadzieją, którą wyraził krakowski dziennikarz: atmosferę na stadionie tworzą kibice, a fani Wisły potrafią to robić doskonale. Zaprawieni w chwilach chwały i upadków nie tracą nigdy ducha, zapału i inwencji.Jest się więc od kogo uczyć i warto zasilić ich szeregi.
 
Witold Cieśla, Adam Koprowski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


do góry strony