Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Z przyjaźnią, ale bez litości
Data publikacji: 02-10-2009 22:02W meczu przyjaźni Biała Gwiazda nie miała litości dla Śląska. Wisła po najlepszym spotkaniu w tym sezonie ograła drużynę z Wrocławia 3:1. Zadanie drużynie trenera Skorży na pewno ułatwiła czerwona kartka, którą już w 25. minucie ukarany został Celeban.
Od początku widać było, że to będzie interesujący mecz. Oba zespoły postawiły na atak, więc od pierwszej minuty było groźnie pod jedną i drugą bramką. Już w pierwszej minucie w pole karne gospodarzy wpadł Piotr Brożek, którego uderzenie w ostatniej chwili zablokował Dudek. Pod drugą bramką chwilę później też w roli głównej wystąpił „Pietia”. To on ściągnął z nogi Sebastianowi Mili piłkę, która nadlatywała do niego z lewego skrzydła.
Zobacz skrót meczu na WisłaTube!
Z każdą kolejną minutą Wisła osiągała coraz wyraźniejszą przewagę. Pod bramką Mariusza Pawełka zrobiło się spokojnie, natomiast Ivo Vazgez miał coraz więcej roboty. Dwie świetne okazje miał Paweł Brożek, który najpierw źle przyjął podanie od brata, przez co ułatwił interwencję bramkarzowi gospodarzy, a potem potknął się na piłce, którą przekładał sobie z nogi na nogę w polu karnym Śląska. Po ładnej kontrze w wykonaniu Małeckiego szansę miał też Piotr Ćwielong, jednak z nim poradził sobie Fojut. Na stadionie przy Oporowskiej czuć było, że bramka dla Wisły wisi w powietrzu.
To, że Biała Gwiazda gola w tym meczu zdobędzie niedługo, jeszcze bardziej prawdopodobne stało się w 25. minucie. Piotr Celeban stracił piłkę na własnej połowie i przy okazji sfaulował Pawła Brożka. „Brozio” miałby przed sobą tylko Vazgeca, więc decyzja sędziego nie mogła być inna – czerwona karta dla obrońcy Śląska. Po pięciu minutach Biała Gwiazda dostała kolejny prezent od defensora gospodarzy – tym razem przesuniętego do obrony Antoniego Łukasiewicza. Po wybiciu piłki przez Pawełka Łukasiewiczowi, który piłkę miał wybić przed siebie, futbolówka prześliznęła się po głowie, w efekcie czego Paweł Brożek znalazł się sam przed Vazgecem. „Brozio” w myśl zasady „do trzech razy sztuka” tym razem trafił do siatki.
Po chwili szansę na podwyższenie wyniku miał Ćwielong, którego strzał z woleja przeszedł tuż obok słupka, po czym Wisła odpuściła. Śląsk zaczął przedostawać się bliżej bramki Białej Gwiazdy i już pod chwili stworzył sobie okazję. Z wolnego uderzał Mila, a jego strzał bardzo dobrze wybronił Pawełek. Ta okazja chyba przypomniała Wiślakom, że gospodarze nie są jeszcze na kolanach. Kolejną szansę dostał więc Paweł Brożek, który tym razem po podaniu od Kirma strzelił tuż obok słupka.
W drugiej połowie Wisła już nie pozwoliła sobie na moment słabości. Oblegała bramkę Vazgeca do momentu, gdy podwyższyła na 2:0. W 53. minucie jeszcze się nie udało. Po podaniu z prawej strony Paweł Brożek wycofał do Małeckiego. Ten huknął jak z armaty, ale wprost w bramkarza Śląska. Po chwili piłka zatrzepotała w siatce. Kirm zgrał w pole karne z lewej strony, a tam futbolówkę przejął Piotr Ćwielong. „Pepe” obrócił się z piłką i huknął nie do obrony.
Tym razem Biała Gwiazda nie zaspokoiła się kolejnym golem i nadal trzymała przeciwnika z dala od swojej bramki. Po godzinie gry mogło być 3:0. Małecki zagrał piłkę w pole karne, a tam pozostawiony bez opieki Kirm nie trafił głową w piłkę. Słoweniec miał potem sam dwie okazje na swoją premierową bramkę w Wiśle. Pech go jednak nie opuszczał – raz w sytuacja sam na sam lepszy od niego był Vazgec, raz uprzedził go obrońca Śląska. Andrażowi strzelanie nie wychodzi, za to asystowanie jak najbardziej. W 78. minucie wpadł w pole karne, zagrał do Małeckiego, a ten dobre spotkanie w swoim wykonaniu ukoronował bramką. Po chwili Śląsk zdobył honorowego gola. Alvarez w polu karnym sfaulował Spahicia, a uderzenie z 11 metrów na bramkę zamienił Dudek.
Tuż przed końcem meczu trzeci raz sam na sam z Vazgecem znalazł się Kirm. Tym razem spróbował przelobować bramkarza gospodarzy, ale uderzył nad bramką. Nieskuteczność Słoweńca to chyba jedyny minus, który po meczu we Wrocławiu można zaliczyć na konto Wisły. Biała Gwiazda przy Oporowskiej rozegrała najlepszy mecz w tym sezonie.
Śląsk Wrocław – Wisła Kraków 1:3 (0:1)
0:1 Paweł Brożek 30’
0:2 Ćwielong 57’
0:3 Małecki 78’
1:3 Dudek 80’ (k.)
Śląsk: Vazgec – Socha, Celeban, Fojut, Pawelec – Mila, Dudek, Łukasiewicz (46’ J. Gancarczyk), Ulatowski (86’ Biliński), Spahić – Szewczuk
Wisła: Pawełek – Alvarez, Głowacki, Marcelo, Piotr Brożek – Ćwielong (77’ Łobodziński), Jirsak (90+1’ Cantoro), Diaz, Kirm – Paweł Brożek, Małecki (90+3’ Burliga)
Żółte kartki: Marcelo (Wisła)
Czerwona kartka: Celeban (Śląsk)
Sędziował: Szymon Marciniak (Płock)
M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















