Strona główna » Aktualności » Z podniesioną głową

Z podniesioną głową

Data publikacji: 31-05-2015 11:31



Jeszcze tylko tydzień pozostał wszystkim sympatykom T-Mobile Ekstraklasy, by nacieszyć się piłką nożną w krajowym wydaniu. Dla wiślaków będzie to bardzo intensywne siedem dni, gdyż rozegrają w tym czasie trzy spotkania, z czego aż dwa na wyjeździe. Piłkarski maraton Biała Gwiazda rozpocznie dziś w Warszawie, gdzie zmierzy się z Legią, która ciągle liczy się w walce o Mistrzostwo Polski. Nasi piłkarze nie zamierzają jednak ułatwić życia rywalowi, gdyż każdy punkt zdobyty w tym trudnym pojedynku przybliży ich do upragnionego celu.

Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

Wisła i Legia to kluby, które same w sobie są historią piłki nożnej. Wystarczy spojrzeć na ich sukcesy w kraju i za granicą czy piłkarzy, którzy stanowią lub stanowili kiedyś o sile naszej reprezentacji, by zdać sobie sprawę, jak wielki był wkład tych drużyn w rozwój polskiego sportu. Jeśli Wisła walczyła o coś z Legią, to zawsze były to najwyższe cele. Tydzień temu minęło równo 95 lat od pierwszego spotkania Wisły i Legii w historii. Dokładnie 23 maja 1920 roku oba kluby zagrały ze sobą w Warszawie, a mecz towarzyski zakończył się bezbramkowym remisem. Od tamtego dnia aż do dziś mieliśmy dokładnie 166 pojedynków między tymi zespołami.

Najczęściej jedenastki Wisły i Legii stawały naprzeciw siebie w meczach, których stawką był tytuł najlepszej drużyny w kraju. Na poziomie Ekstraklasy mieliśmy, jak do tej pory, 144 spotkania, z których Biała Gwiazda wygrała 56, zremisowała 38 i przegrała 50. W ostatnich latach często pojedynki pomiędzy tymi drużynami decydowały o tytule. Nie inaczej było 10 maja 2009 roku, gdy Wisła podejmowała przy Reymonta Legię w meczu 27. kolejki. Przed tym spotkaniem Biała Gwiazda w ligowej tabeli zajmowała trzecie miejsce ze stratą dwóch punktów do Lecha i właśnie „Wojskowych”. Początek pojedynku należał zdecydowanie do Wisły, której bardzo zależało na zwycięstwie. Swoje okazje zmarnowali najpierw Boguski, a później Brożek. Goście natomiast kilka razy próbowali skarcić wiślaków za ich nieskuteczność po kontrach, ale ich ataki rozbijały się o szczelną w tym dniu defensywę krakowian. W 35. minucie ponad 15 tysięcy kibiców zgromadzonych tego dnia przy Reymonta oszalało ze szczęścia. Wiślacy w swoim stylu „rozklepali” obronę Legii, a gola na wagę trzech punktów zdobył Marcelo. Więcej bramek w tym spotkaniu nie oglądaliśmy, a zwycięstwo w tym meczu zapewniło Wiśle fotel lidera, którego nie oddała już do końca sezonu.

Na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej Biała Gwiazda nigdy nie miała łatwo. Na 73 spotkania rozegrane w stolicy wiślacy wygrali 19, zremisowali 16, a przegrali 38. W ostatnich dwóch sezonach mecze rozgrywane pomiędzy Wisła i Legią w Warszawie przynoszą kibicom wiele emocji. Dzisiejsze spotkanie będzie czwartym w ciągu ostatnich dwóch lat, rozgrywanym przy Łazienkowskiej na wiosnę. Przed rokiem w rundzie finałowej Biała Gwiazda poległa 0:5, jednak dwa miesiące wcześniej, 16 marca 2014, wiślacy potrafili zremisować 2:2, pomimo że na przerwę schodzili, przegrywając dwoma bramkami i bez swojego kapitana, Arkadiusza Głowackiego, który obejrzał czerwoną kartkę. Takim samym wynikiem zakończył się również mecz rozegrany 15 marca 2015 roku z tą różnicą, że tym razem to legioniści gonili wynik. W 16. minucie, po krótko rozegranym rzucie rożnym i dośrodkowaniu Semira Stilicia, prowadzenie Wiśle dał Łukasz Burliga. Nie minęło pół godziny gry, a mieliśmy remis 1:1. Saganowski świetnie podał do Żyry, a ten wyrównał stan rywalizacji. Piłkarz Legii, przyjmując piłkę,pomógł sobie ręką, co umknęło uwadze arbitra. Po przerwie wiślacy szybko wrócili na prowadzenie, a to za sprawą Pawła Brożka, który pewnie wykorzystał rzut karny podyktowany za faul Jodłowca na Stiliciu. Niestety w samej końcówce pechowo interweniował Boban Jović, kierując piłkę do własnej bramki i spotkanie zakończyło się podziałem punktów.

We wszystkich ekstraklasowych meczach tych drużyn padło łącznie 397goli. Wisła zdołała ich zdobyć 196, a Legia 201. Najskuteczniejszym strzelcem Białej Gwiazdy przeciwko „Wojskowym” jest Paweł Brożek, który na swoim koncie ma 12 trafień, z czego aż 8 bramek „Brozio” zdobył na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej.

W poprzedniej kolejce Legia zwyciężyła w Szczecinie z Pogonią 1:0 i obecnie zajmuje drugą pozycję w tabeli. Wisła natomiast przegrała 1:2 z Jagiellonią w Białymstoku i plasuje się na pozycji numer pięć.

Podopieczni Kazimierza Moskala w dwóch poprzednich spotkaniach, trochę pechowo, ale na przysłowiowe własne życzenie stracili niemal pewne punkty. Wiślacy mimo dobrej gry, brakiem zwycięstw mocno skomplikowali swoją sytuację w tabeli. Przed nimi bardzo trudne zadanie, bo aby marzyć o europejskich pucharach, trzeba pokonać Legię przed jej własną publicznością. Dlatego dziś, zapominając o niepowodzeniach, muszą wyjść na boisko z podniesioną głową i wywalczyć do końca!

Mecz pomiędzy Legią Warszawa i Wisłą Kraków rozpocznie się o godzinie 15.30.

Zwycięzca może być jeden. Tylko Wisła!

MH
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony