Strona główna » Aktualności » Wysokie zwycięstwo Wisły nad Górnikiem!

Wysokie zwycięstwo Wisły nad Górnikiem!

Data publikacji: 09-05-2015 22:23



Bardzo dobrze rozpoczęli fazę finałową zawodnicy trenera Kazimierza Moskala, którzy pokonali przed własną publicznością drużynę Górnika Zabrze 4:1. Dzięki trzem punktom odnotowanym w 31. kolejce Biała Gwiazda awansowała na czwarte miejsce w tabeli T-Mobile Ekstraklasy.

Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

Już na początku sobotniej rywalizacji kibice zgromadzenii na stadionie im. Henryka Reymana obejrzeli dwie bramki. Najpierw sto osiemdziesiąt sekund po pierwszym gwizdku arbitra pięknym uderzeniem z woleja Buchalika pokonał Gergel, a dwie minuty później Dudka uruchomił podaniem Boguskiego, który w sytuacji sam na sam umieścił futbolówkę w siatce gości.

Zobacz galerię autorstwa Adama Koprowskiego!

W kolejnej akcji Dudka pokusił się o strzał z dystansu, ale Steinbors nie dał się zaskoczyć. Chwilę później strzał głową Głowackiego minimalnie minął słupek. W 18. minucie niebezpiecznie zrobiło się w polu karnym Wisły, ale na szczęście dla gospodarzy rywale nie zdołali skierować piłki do bramki.

Zobacz zdjęcia Rafała Ruska!
 
20. minuta przyniosła podopiecznym trenera Moskala kolejną ładną akcję, ale futbolówkę po strzale Guerriera na raty złapał golkiper Górnika. Kilkanaście sekund później na uderzenie zdecydował się Burliga, lecz także tym razem lepszy okazał się Steinbors.
 
Realne zagrożenie ze strony Trójkolorowych nadeszło w 23. minucie, kiedy to w ostatniej chwili Głowacki wyprzedził Skrzypczaka, który otrzymał świetne zagranie od Gergela. Niebezpiecznie w polu karnym Buchalika zrobiło się także chwilę później po dwójkowej akcji Madeja i Gergela, bowiem do głosu doszedł Kosznik, który ostatecznie chybił.
 
W 33. i 36. minucie o wyrównujące trafienie mogli pokusić się zabrzanie. Najpierw Głowacki uratował swoją drużynę, wybijając piłkę szczupakiem, a później Madej uderzył wprost w Buchalika. Jeszcze przed przerwą krakowianie próbowali zagrozić Steinborsowi, ale Garguła nieczysto trafił z ostrego kąta w piłkę.
 
Od mocnego uderzenia rozpoczęła Wisła drugą połowę, bowiem już kilkanaście sekund po gwizdku arbitra na prowadzenie wysunął gospodarzy Garguła, który wykorzystał błąd Trójkolorowych i z bliskiej odległości posłał futbolówkę do siatki.
 
Cztery minuty później piłkarze trenera Moskala prowadzili już trzema bramkami. Świetnie w polu karnym rywala zachował się wówczas Burliga, który najpierw ograł Dancha, a później technicznym strzałem podwyższył rezultat spotkania.
 
Zawodnicy z Zabrza nie poddawali się i przed szansą w 52. minucie stanął Skrzypczak, strzał którego zablokowali Wiślacy. Kolejna bramka dla Białej Gwiazdy mogła paść sto dwadzieścia sekund później, ale na wysokości zadania stanął Steinbors.
 
W 66. minucie podopieczni trenera Kazimierza Moskala odnotowali czwarte trafienie. Tym razem na listę strzelców wpisał się Brożek, który strzałem z ostrego kąta wpakował futbolówkę do bramki. Świetną interwencją popisał się dwie minuty później Buchalik, broniąc niebezpieczne uderzenie głową Cerimagicia po dośrodkowaniu Grendela.
 
Jedenaście minut przed końcem rywalizacji dobrą okazję zmarnował Jankowski, który nieczysto trafił w piłkę. Chwilę przed ostatnim gwizdkiem arbitra źle zagrał futbolówkę Garguła, przerywając dobrze zapowiadającą się akcję. 
 
Wisła Kraków – Górnik Zabrze 4:1 (1:1)
0:1 Gergel 2’
1:1 Boguski 5’
2:1 Garguła 46’
3:1 Burliga 50’
4:1 Brożek 66’
 
Wisła Kraków: Buchalik – Jović, Głowacki, Sadlok, Burliga – Boguski (81’ Barrientos), Jankowski (87’ Stjepanović), Dudka, Garguła, Guerrier (63’ Stilić) – Brożek
 
Górnik Zabrze: Steinbors – Danch, Szeweluchin, Magiera – Gergel, Kurzawa, Grendel, Madej (82’ Przybylski), Iwan (61’ Łuczak), Kosznik – Skrzypczak (61’ Cerimagić)
 
Sędziował: Marcin Borski z Warszawy
Widzów: 8 724
 
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


do góry strony