Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Wyrównać rachunki za ubiegłą rundę
Data publikacji: 07-04-2013 11:11Już od początku sezonu beniaminek T-Mobile Ekstraklasy, Piast Gliwice, dał się we znaki drużynom z górnej półki, pokazując, że potrafi walczyć o ligowe punkty z wielkimi markami w Polsce. Dobrą postawę podopiecznych trenera Marcina Brosza potwierdza pozycja w tabeli, którą zajmuje jego zespół.
Początek rundy rewanżowej nie był udany dla drużyny z Gliwic, bowiem zawodnicy Piasta nie zdołali poradzić sobie z Górnikiem Zabrze, ulegając zespołowi Nawałki 0:1 po trafieniu Zahorskiego. W kolejnym pojedynku piłkarze Brosza spisali się nieco lepiej, dzieląc się ostatecznie punktami z Zagłębiem Lubin i odnotowując remis 1:1. Gliwiczanie jako pierwsi objęli prowadzenie w 57. minucie, dzięki bramce Docekala, ale konsekwentna gra do końca ekipy przyjezdnej sprawiła, że tuż przed gwizdkiem sędziego na tablicy wyników utrzymywał się rezultat 1:1. Autorem wyrównującego gola i bohaterem lubinian był Adam Banaś.
18. kolejka T-Mobile Ekstraklasy przebiegała pod dyktando Piasta, który dwoma bramkami pokonał beniaminka ze Szczecina. Katem Pogoni okazał się Docekal, który dwukrotnie ładował piłkę do siatki Pernisa. W kolejnym pojedynku ponownie lepsi od rywali byli gliwiczanie, zwyciężając Lechię Gdańsk na własnym terenie 2:0. Na pierwszą bramkę kibice zgromadzeni na trybunach czekali do 74. minuty, kiedy to fantastycznym uderzeniem z rzutu wolnego bramkarza gości pokonał kapitan Piasta, Tomasz Podgórski. Wynik spotkania ustalony został sto dwadzieścia sekund przed końcem regulaminowego czasu gry za sprawą Marcina Robaka.
Miniona kolejka pozwoliła graczom Brosza na zgarnięcie jednego oczka, ale rywalizacja z Jagiellonią Białystok nie należała do najprostszych. Pierwsza bramka padła w 30. minucie, kiedy to kolejnego gola dopisał na swoje konto Docekal. Radość gospodarzy nie trwała jednak długo, gdyż osiem minut później do remisu doprowadził „Łowca bramek” – Tomasz Frankowski. Pojedynek ten obfitował również w emocje za sprawą sędziego, który najpierw wyrzucił z boiska bramkarza Piasta, Dariusza Trelę, a później drugim żółtym, a w konsekwencji czerwonym kartonikiem ukarał gracza z Białegostoku – Filipa Modelskiego.
Zawodnicy Piasta Gliwice po dwudziestu meczach mają na swoim koncie trzydzieści oczek i zajmują szóstą pozycję. Z kolei Biała Gwiazda zgromadziła do tej pory trzy punkty mniej i znajduje się na dziewiątym miejscu.
W zespole spod Wawelu, w potyczce z Piastem, nie wystąpi na pewno pauzujący za żółte kartki kapitan zespołu, Radosław Sobolewski, ale na powrót do składu może liczyć Ivica Iliev, na którego bardzo liczy szkoleniowiec Białej Gwiazdy. W zespole beniaminka zabraknie natomiast podstawowego golkipera, ukaranego w poprzednim pojedynku czerwonym kartonikiem, Dariusza Treli.
Historia spotkań obu zespołów sięga 2008 roku, kiedy to po raz pierwszy Biała Gwiazda stanęła naprzeciwko Piasta w spotkaniu w ramach krajowego Pucharu. Wówczas rywale sprawili niespodziankę, pokonując Wisłę 1:0. Łącznie oba kluby mierzyły się zaledwie pięć razy w pojedynkach na najwyższym szczeblu rozgrywek oraz odnotowali dwa mecze na poziomie Pucharu Polski. Statystyki przemawiają na korzyść gospodarzy niedzielnej rywalizacji, którzy czterokrotnie okazywali się lepsi od gliwiczan, dwukrotnie musieli uznać wyższość rywala, a jeden mecz nie zdołał wyłonić zwycięscy.
Ostatnia potyczka, mająca miejsce w Gliwicach w rundzie jesiennej, zakończyła się wygraną Piasta 2:0. Szalę na stronę gospodarzy ówczesnego pojedynku przechylił najpierw Tomasz Podgórski, a później kolejną bramką skarcił Wisłę Wojciech Kędziora.
K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















