Strona główna » Aktualności » Wyprzedzić Widzew

Wyprzedzić Widzew

Data publikacji: 26-04-2013 10:11



Pojedynki Białej Gwiazdy z Widzewem Łódź pokazują, że Wiślacy mają receptę na drużynę gości, bowiem statystyki meczowe zdecydowanie przemawiają na korzyść gospodarzy piątkowego pojedynku. Podopieczni trenera Tomasza Kulawika przystępują do rywalizacji w znacznym osłabieniu, a zmiennicy muszą udowodnić swoją przydatność drużynie. 

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Piłkarze Widzewa, podobnie jak Białej Gwiazdy, nie mogą być zadowoleni z przebiegu obecnych rozgrywek T-Mobile Ekstraklasy, a ich postawę odzwierciedla pozycja w ligowej tabeli. Łodzianie zajmują jedenaste miejsce, a Wiślacy dwunaste, mając na swoim koncie po dwadzieścia osiem punktów.

Pierwszy pojedynek rozegrany na wiosnę przez Czerwono-Biało-Czerwonych przeciwko mistrzowi Polski przyniósł trzy oczka Śląskowi Wrocław, który pokonał łodzian 2:1 po bramkach Wasiluka i Soboty. Jedyne trafienie dla podopiecznych trenera Mroczkowskiego zaliczył niezawodny wiosną Pawłowski. W kolejnym meczu Widzew spisał się jeszcze słabiej, pozwalając Ruchowi na wbicie trzech bramek. Ponadto od 41. minuty Czerwono-Biało-Czerwoni grali w osłabieniu, gdyż z boiska wyrzucony został Dragojević. Dopiero 18. i 19. kolejka przyniosła zawodnikom z Łodzi pierwszy punkty, dzięki bezbramkowemu remisowi z broniącym się przed spadkiem GKS-em Bełchatów oraz KGHM-em Zagłębie Lubin.

Po wydawać by się mogło lepszych występach graczy Mroczkowskiego przyszła ponownie słabsza dyspozycja. Tym razem łodzianie ulegli Górnikowi Zabrze 1:3, a honorową bramkę zdobył młody piłkarz Widzewa – Bartłomiej Pawłowski. Piłkarze Czerwono-Biało-Czerwonych pierwszy trzy punkty w rundzie rewanżowej wywalczyli dopiero w spotkaniu 21. kolejki, kiedy to pokonali na wyjeździe Polonię Warszawa 3:2. Wynik potyczki otworzył dziesięć minut po rozpoczęciu pojedynku Batrović, lecz gospodarze jeszcze przed przerwą zdołali wyrównać za sprawą samobójczego trafienia Kaczmarka. Po zamianie stron, w 54. minucie, na prowadzenie wyszli Widzewiacy, bowiem piłkę do siatki rywali skierował Pawłowski. Jedenaście minut później gracze Mroczkowskiego prowadzili już 3:1, a jedenastkę na bramkę zamienił Broź. Gospodarze walczyli jednak do końca i osiem minut przed ostatnim gwizdkiem arbitra rozmiar porażki zmniejszył Hołota.

Następna rywalizacja zapewniła zawodnikom z Łodzi jeden punkt, dzięki remisowi wywiezionemu ze Szczecina. Widzew po bramce zdobytej przez Pogoń z rzutu karnego musiał gonić wynik, co udało się w 77. minucie Stępińskiemu. W minionej kolejce Czerwono-Biało-Czerwoni także wywalczyli jedno oczko, dzieląc się punktami z Piastem Gliwice. Jako pierwsi na prowadzenie wyszli Widzewiacy po golu strzelonym przez Pawłowskiego, lecz tuż przed przerwą do wyrównania zdołał doprowadzić Robak.

W potyczce przeciwko Białej Gwieździe w zespole Widzewa na murawę nie wybiegną kontuzjowani gracze: Łukasz Broź oraz Michał Jonczyk. Z kolei szkoleniowiec Wisły nie będzie mógł liczyć na wsparcie podstawowego golkipera drużyny spod Wawelu, Sergeia Pareiki, którego między słupkami zastąpi Michał Miśkiewicz lub Gerard Bieszczad. W ustalaniu jedenastki pod uwagę nie będą brani także piłkarze leczący urazy: Kew Jaliens, Michał Czekaj oraz Marko Jovanović. Istnieje natomiast szansa, że do dyspozycji trenera będzie Arkadiusz Głowacki, Patryk Małecki oraz Tsvetan Genkov, którzy narzekali ostatnio na dolegliwości bólowe.

Historia pojedynków pomiędzy Białą Gwiazdą a Czerwono-Biało-Czerwonymi rozpoczęła się w 1948 roku, kiedy to Wiślacy nie dali rywalowi najmniejszych szans, karząc Widzew ośmioma bramkami. Łącznie zawodnicy obu drużyn mierzyli się na boisku 62 razy, w 30 spotkaniach gracze ze stolicy Małopolski okazywali się lepsi od rywala, 16 razy musieli uznać wyższość łodzian i także w 16 meczach następował podział punktów.

 Ostatni raz Widzew pokonał Wisłę niespełna dwanaście lat temu, w 2001 roku, wygrywając 3:2, a trzy punkty ze stolicy Małopolski wywiózł w sezonie 1996/97, pokonując gospodarzy 2:1. Jesienią górą byli krakowianie, którym w wywalczeniu trzech oczek pomógł Boguski, dwukrotnie pakując futbolówkę do bramki Czerwono-Biało-Czerwonych. Jedynego gola dla gospodarzy tamtego pojedynku zdobył Ben Dhifallah.

K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony