Strona główna » Aktualności » Wojtkowski: Podpatrywałem styl Wisły od małego

Wojtkowski: Podpatrywałem styl Wisły od małego

Data publikacji: 03-07-2017 16:41



„Nie ukrywam, że ostatnie miesiące mojej przygody z piłką były bardzo intensywne i chciałem, żeby wszystko się ustabilizowało. Cieszę się, że mogę od dzisiaj oficjalnie przedstawić się jako piłkarz Wisły” - przywitał się z dziennikarzami Kamil Wojtkowski, nowy nabytek Białej Gwiazdy.

Fot. Przemek Marczewski Fot. Przemek Marczewski

„To nie była trudna decyzja. Kierowałem się intuicją i moimi przemyśleniami. Zawsze też przysłuchiwałem się temu, co mieli do powiedzenia rodzice. Poświęliśmy trochę czasu na dyskusję, ale na końcu zadecydowałem, że Wisła Kraków będzie najlepszym wyborem. Podglądałem krakowski klub od małego. Doskonale pamiętam, jak Biała Gwiazda walczyła o najwyższe cele. Sama nazwa zawsze robiła w Polsce duże wrażenie, a przy okazji Wisła prezentowała styl, który podpatrywałem. Mimo wyjazdu do Niemiec często oglądałem Ekstraklasę i uważam, że taka gra najbardziej mi odpowiada. To właśnie okazało się decydujące” - opowiada o motywach przenosin do Krakowa.

Blisko debiutu
 
„Mój transfer na Zachód nie był spowodowany chęcią zawojowania Bundesligi w pół roku i zostania kluczowym zawodnikiem RB Lipsk. Chodziło o to, by jak najwięcej stamtąd wydobyć i stać się jak najlepszym piłkarzem” - mówi Kamil Wojtkowski o przeprowadzce z Polski przed dwoma laty. „To właśnie umożliwiła mi szkółka w Niemczech. Rzeczywiście niewiele zabrakło do debiutu w Bundeslidze, dwukrotnie usiadłem na ławce rezerwowych, więc może faktycznie delikatnie posmakowałem tej topowej ligi. Jedną z przyczyn mojego powrotu do ojczyzny było zlikwidowanie drużyny U-23. Przez ostatnie pół roku trenowałem w pierwszym zespole, ale piątkowe treningi i mecze rozgrywałem w kategorii U-19. Teraz jeżeli nie przebiłbym się do pierwszego składu wicemistrza Niemiec, to nie miałbym miejsca do ogrywania się i wprowadzania w rytm meczowy. Nie zastanawiałem się nad wypożyczeniem do niższych lig w Niemczech. Uznałem, że to nie jest mój docelowy kierunek”.
 
Jak były gracz Pogoni wspomina początki w RB Lipsk? „Pierwsze tygodnie za naszą zachodnią granicą były dla mnie trudnym przeżyciem. Niełatwo było się dostosować do tempa gry i rytmu tamtejszego treningu. Trochę zajęła mi sama aklimatyzacja. Ale bez tego nie miałbym nawet szans na występy w roczniku U-19. To jeden z kluczowych elementów przygotowania piłkarza w Niemczech do gry na pełnych obrotach przez pełne dziewięćdziesiąt minut”.
 
Już gotowy
 
„Jeszcze nie brałem udziału w treningu z całą drużyną od momentu kontuzji, ale to nie było tak, że od przyjazdu tutaj leżę do góry brzuchem. Przeszedłem testy medyczne. Rehabilitacja rozpoczęła się już po niemal dwóch tygodniach od operacji i czuję się gotowy do powrotu” - deklaruje.
 
Krzysztof Pulak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


do góry strony