Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Wojtkowski: Debiut po dłuższej przerwie
Wojtkowski: Debiut po dłuższej przerwie
Data publikacji: 05-07-2017 08:57Kamil Wojtkowski jeszcze w poniedziałek odpowiadał na pytania dziennikarzy podczas oficjalnej prezentacji, a już we wtorek udał się z resztą kolegów na towarzyską potyczkę z Puszczą Niepołomice. Zawodnik ocenił debiut pozytywnie i przede wszystkim cieszy się, że po dość poważnej kontuzji nie ma już śladu.
Fot. Przemek Marczewski
„Zagrałem po dłuższej przerwie - może nawet po pół roku. W zasadzie pierwszy drużynowy trening miałem wczoraj. (Kamil chwilę się zastanawia) Nie, dzisiaj rano! Myślę, że trener chciał trochę przypomnieć mi, jak to jest wystąpić w meczu i bardzo się cieszę, że otrzymałem taką szansę” - opowiadał po wygranym spotkaniu Wojtkowski.
Dylematy piłkarza
Nowy nabytek Białej Gwiazdy zapewnia, że kontuzja to już przeszłość i teraz skupia się na tym, aby jak najszybciej zgrać się z resztą zespołu. „Fizycznie czułem się dobrze, choć na pewno czasem dało się zauważyć, że niektóre moje zagrania nie są do końca kontrolowane. Owszem, miałem dość poważną kontuzję, ale nie ma już po niej śladu”.
Zresztą potwierdził to również mecz z Puszczą Niepołomice. Pomocnik od razu po zameldowaniu się na murawie zdołał przeprowadzić z kolegami kilka groźnych akcji, a w akcji bramkowej zaliczył nawet asystę drugiego stopnia. „To była po prostu szybka decyzja o strzale. Dostałem piłkę na 16. metrze, jeden, drugi kontakt i chciałem uderzyć. Może mogłem wtedy podać? W następnej sytuacji tak zrobiłem, rozrzuciłem piłkę do boku i chwilę później padła bramka” - analizował 19-latek, który we wtorek spędził na murawie niecałe 20 minut.
Godny przeciwnik
Wojtkowski docenił też klasę oponenta i stwierdził, że Puszcza powinna poradzić sobie w rozgrywkach pierwszoligowych. „Tempo gry może nie było wysokie, ale można było zauważyć, że przeciwnicy postawili się nam i że to pierwszoligowiec. Widać było u tych piłkarzy wiele jakości. Puszcza to na pewno godny rywal i nie było łatwo”.
Michał Hardek
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















