Strona główna » Aktualności » Wiślacy „U Wiślaków”

Wiślacy „U Wiślaków”

Data publikacji: 22-10-2009 20:51



Kilka minut po godz. 18:00 w restauracji „U Wiślaków” rozpoczęło się spotkanie piłkarzy Białej Gwiazdy z kibicami, zorganizowane przez Stowarzyszenie Kibiców Wisły Kraków.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

W sali restauracji „U Wiślaków”, która pękała w szwach, zjawili się prawie wszyscy piłkarze oraz trenerzy pierwszej drużyny. Był również prezes klubu, Marek Wilczek. Wśród obecnych zabrakło trenera Macieja Skorży, który pojechał do Warszawy na posiedzenie Komisji Ligi. W imieniu szkoleniowca głos zabrał rzecznik prasowy Wisły, Adrian Ochalik, który przekazał kibicom słowa podziękowania. „Trener dziękuje Wam w imieniu drużyny i swoim za wsparcie, które daliście w ciężkich momentach po meczach z Levadią. Trener Skorża chciałby także podziękować tym osobom, które jeżdżą do Sosnowca. Wisła cały sezon gra na wyjeździe, będzie to trudny sezon, ale chcemy zdobyć mistrzostwo Polski i mamy nadzieję, że pomożecie nam je zdobyć” – powiedział Adrian Ochalik.



Na początku spotkania zawodnicy wręczyli koszulki zwycięzcom licytacji, z  których dochód został przekazany na leczenie małej Antosi. Później kibice mogli zadawać pytania zarówno piłkarzom, jak i prezesowi. Fanów interesowały nie tylko sprawy sportowe, ale również te finansowe i organizacyjne, które nie zawsze są były łatwe. Prezes Wilczek zapytany był np. o to, dlaczego klub po meczach z Levadią Tallin zwalniał pracowników oraz jakie są plany oszczędnościowe Wisły, odpowiedział: „Wisła nie rozpatruje przegranej z Levadią w kontekście strat. Nie było po prostu zysków. W tym sezonie największe straty są z powodu meczów na wyjazdach. Prezes wyjaśnił też, że z klubu odeszła jedna osoba, a dwie, w związku z rozgrywaniem spotkań poza Krakowem, zostały urlopowane, ale w czerwcu wrócą do pracy w pełnym wymiarze.



Kibice pytali się też prezesa o informacje o braku pieniędzy na wykończenie stadionu Białej Gwiazdy. „Zdajemy sobie sprawę, że brakuje nie tylko tych 30 mln złotych. Nie wyobrażamy sobie jednak, żeby w czerwcu nie wrócić na Reymonta. Jesteśmy gotowi postawić wszystko na jedną kartę i, jako klub, iść na sesję Rady Miasta i porozmawiać” – powiedział prezes Wilczek. Odniósł się on też do ewentualnej gry Wisły na stadionie Hutnika w marcu przyszłego roku. „Życzymy miastu, żeby dotrzymało tego terminu” – stwierdził. Marek Wilczek powtórzył również, że ceny biletów na mecze na nowym obiekcie przy Reymonta 22 na pewno będą niższe, dzięki czemu stadion będzie zapełniony kibicami. Prezes obiecał również zająć się sprawą ochrony. „Zdaję sobie sprawę, że wiele zachowań prowokują sami ochroniarze” – powiedział dodając, że sygnalizował już szefowej obecnej firmy, która ochrania mecze Wisły, że jej pracownicy powinni zmienić nastawienie i zachowanie wobec kibiców.

Marek Wilczek poinformował również, że w dniu dzisiejszym sąd oddalił powództwo Henryka Kasperczaka w sprawie przeciwko Wiśle Kraków o wypłacenie, jego zdaniem, zaległej pensji.

Na spotkaniu poruszano jednak nie tylko te poważne sprawy. Pierwszy raz z kibicami mogli się spotkać Łukasz Garguła oraz Andraż Kirm. Ten drugi został przywitany gromkimi oklaskami. „Guła” natomiast pytany był o to, czy zagra w sobotę przeciwko Piastowi Gliwice. „Wszystko jest na dobrej drodze, żebym zagrał w jakimś małym wymiarze czasu w Pucharze Polski. Ja czuję się coraz lepiej” – odpowiedział pomocnik.



Kibiców ciekawiła również sprawa ustawienia drużyny, kiedy dołączą do niej Łukasz Garguła i Rafał Boguski. „Im więcej jest zdrowych zawodników, tym lepiej” – mówił trener Andrzej Bahr. „Gdybyśmy mieli nie jednego Pawła Brożka, a trzech albo nie jednego Piotra Brożka, a dwóch, byłoby sześciu takich Brożków w drużynie i nie byłoby pytań o Levadię” – żartował trener. „Rywalizacja jest dobra, sprzyja wynikom” – mówił.



Jedno z pytań skierowane było również do Patryka Małeckiego. „W Canal+ powiedzieli, że grasz tak jak żyjesz, więc chciałam zapytać się, co jest z twoim życiem, że nie trafiasz do bramki” – zapytała jedna z pań. „Strzelam dużo goli, ale wieczorami” – odpowiedział „Mały” nie tracąc rezonu. Patryk stwierdził również, że gdyby dostał ofertę z innego klubu, zastanowiłby się nad nią, jednak ciężko by mu było podjąć decyzję o odejściu z Wisły, bo czuje się w tej drużynie dobrze. Kibice za tą odpowiedź nagrodzili „Małego” brawami.



Pod koniec tego godzinnego spotkania przeprowadzony został quiz. Piłkarze zadawali wybranym osobom pytania, np. jaka była największa oprawa wyjazdowa, stworzona przez Ultrasów Wisły lub z kim Wisła nigdy nie miała zgody. Ci, którzy odpowiadali najlepiej, w nagrodę z rąk zawodników otrzymali koszulki. Pozostali uczestnicy dostali nagrody w postaci szalików. Na koniec kibice mogli zrobić sobie z piłkarzami zdjęcia oraz otrzymać autografy.

Ania M.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony