Strona główna » Aktualności » Wiślacki pojedynek o Euro 2012

Wiślacki pojedynek o Euro 2012

Data publikacji: 01-09-2011 11:20



W piątek 2 września w Ljubljanie Sergei Pareiko będzie próbował powstrzymać Słowenię z Andrażem Kirmem w meczu eliminacyjnym do Euro 2012. Czy sobie poradzi?


Ten materiał ukazał się w 114. numerze Newslettera Wisły Kraków. Aby go zamawiać, wystarczy wypełnić formularz

„Mamy jeszcze szanse na awans, ale wiemy, co Słowenia chce osiągnąć i będzie ciężko. Każdy mecz zaczyna się jednak od 0:0 i wszyscy mają równe szanse” – mówi bramkarz Białej Gwiazdy, Sergei Pareiko. W drużynie Słowenii z dużym prawdopodobieństwem zagra kolega Pareiki z boiska, Andraż Kirm, który mówi: „Rozmawiamy trochę o tym meczu, bo będziemy grać przeciwko sobie. Trochę sobie żartujemy. To będzie ważny mecz i dla nas, i dla nich, bo każda drużyna nadal ma szansę na kwalifikacje. Mamy więcej szans, ale Estonia nadal jest w grze. Cieszę się, że przyjedzie do Słowenii”.

Będzie to już drugi mecz Estonii ze Słowenią w tych kwalifikacjach. W październiku 2010 roku Estończycy przegrali u siebie 0:1 po samobójczej bramce. Pareiko zagrał wtedy 90 minut, a Kirm ostatnie 23 minuty. „Szczerze mówiąc, nie pamiętam za dobrze tamtego spotkania. Wiem tylko, że wygraliśmy 1:0 i że to był trudny mecz. Estonia to dobra drużyna, zwłaszcza grając u siebie w domu” – wspomina pomocnik Wisły.

„Na pewno Słowenia będzie chciała wygrać, ale sytuacja, w której nie jesteśmy faworytem, jest dla nas dobra. Remis będzie jak zwycięstwo” – podkreśla Sergei Pareiko. Andraż dodaje, że pokonanie estońskiego bramkarza nie będzie wcale takie proste. „Znam go i wiem, że jest dobrym zawodnikiem. Nie będzie to dla nas łatwe, ale mogę dać o nim kilka informacji mojej reprezentacji. Każdy ma jakieś słabe strony – ja mam, najlepsi mają, więc prawdopodobnie Sergei też. Niestety, nie wiem jeszcze, jakie to są słabe strony” – śmieje się „Kiro”. Na pewno nie jest to bronienie rzutów karnych. Bramkarz Białej Gwiazdy już kilkakrotnie pokazał, że potrafi zatrzymać piłkę, strzeloną z jedenastu metrów. Z kolei Andrażowi wykonywanie rzutów karnych ostatnio nie wychodzi. Ten jednak zaznacza, że gdyby doszło do takiej sytuacji, w której Słowenia miałaby karnego, to raczej ktoś inny by go strzelał. „Są inni zawodnicy, którzy strzelają karne dla naszej reprezentacji. Ale nigdy nie wiadomo, co się zdarzy. Wiem, że Sergei jest bardzo dobry w bronieniu karnych. Jest duży i nie zostawia za wiele miejsca do wstrzelenia piłki w bramkę” – uśmiecha się Andraż Kirm.

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony