Strona główna » Aktualności » Wiślacki Alfabet: B jak Biała Gwiazda

Wiślacki Alfabet: B jak Biała Gwiazda

Data publikacji: 03-07-2017 12:00



Po pierwszej odsłonie, przyszedł czas na drugi odcinek „Wiślackiego Alfabetu”. W tym przypadku wybór hasła przewodniego był wręcz oczywisty, choć sytuacja wcale nie jest tu całkowicie klarowna. Ale do rzeczy. Spółgłoska „B” to pierwsza litera wyrazów takich jak: błękit, Błonia, barwy i wspomniana w tytule Biała Gwiazda. Dobór słów oczywiście nie jest tu przypadkowy - łączą się one ze sobą, a dokładniej rzecz ujmując spaja je związek z początkami Wisły Kraków i to, że w różny sposób są obecne w klubie aż do teraz. Żeby jednak wyjaśnić tę korelację, trzeba cofnąć się do 1906 roku, który słusznie kojarzy się wiślackim kibicom z datą założenia naszej wielkiej piłkarskiej instytucji.


Była jesień. Liście na okolicznych drzewach przyodziały się już w złoto, czerwień i brąz… Ale sielankę tej sytuacji przerywają krzyki dobiegające z krakowskich Błoń. Odbywała się tam właśnie pierwsza edycja futbolowego „Turnieju jesiennego”, zorganizowanego przez dra Tadeusza Korczyńskiego. Były to swego rodzaju mistrzostwa Krakowa, a do walki o tytuł przystąpiło prawdopodobnie 16 drużyn.

Wśród nich największe znaczenie mają dla nas dwie: „Czerwoni” oraz „Niebiescy”, zwani także Wisłą. Nie chodzi tu jednakże o ich triumf sportowy, choć zarówno jedni, jak i drudzy znaleźli się w ścisłej czołówce. Znakomitym w skutkach sukcesem była bowiem fuzja tych ekip, do której doszło już w 1907 roku. Nowy połączony zespół przejął swoje elementy od obu klubów-matek. Spadkiem po Niebieskich stała się nazwa - „Wisła”, natomiast wkładem Czerwonych były barwy.
 
Patriotyczne gwiazdy
 
Skoro jesteśmy już w temacie odzieży, nowo powstały klub zamówił stroje w niemieckiej firmie Steingla, która po jakimś czasie przysłała prosto z Berlina komplety dla całej drużyny - czerwone koszulki, czarne spodenki i także czarne getry. Całkiem przypadkowe i nieplanowane było jednak pojawienie się na koszulkach dwóch pięcioramiennych, błękitnych gwiazd, co miało kluczowy wpływ na przyszłość zespołu i całą jego historię.
 
Gwiazdy przyjęto jako klubowy symbol. Z czasem jednak ograniczono się tylko do jednej, znajdującej się po lewej stronie koszulki i zmieniono jej kolor na biały. Wiślackie biało-czerwone stroje nabrały odtąd patriotycznego charakteru, a sama gwiazda czasem była symbolicznie odczytywana jako jutrzenka zwiastująca odzyskanie przez Polskę niepodległości (trzeba zaznaczyć, że było to około 1910 roku, kiedy Polska znajdowała się jeszcze pod zaborami).
 
Zawsze na koszulkach
 
Znak rozpoznawczy Wisły przechodził jeszcze przez kolejne transformacje. Raz przyjmował postać pięcio-, raz ośmioramienną. Nie zmieniało się jedno - przez 93 lata gwiazda nieprzerwanie znajdowała się na koszulkach Wisły. Wtedy to zastąpił ją klubowy herb, który jednak także zawierał w sobie ten charakterystyczny dla drużyny z ulicy Reymonta element. W kolejnych latach sytuacja dotycząca wyglądu koszulek dynamicznie się zmieniała. Gwiazda raz pojawiała się na piersiach zawodników, to zaś znikała, ale już na zawsze zapisała się w historii klubu.
 
Obecnie każdy fan futbolu na polskiej ziemi, ale często i osoba kompletnie niezwiązana z futbolem, wie o jaką ekipę piłkarską chodzi, gdy mowa o Białej Gwieździe. Ten znak przylgnął już do Wisły tak trwale, jak czerwono-niebieskie barwy - spadek po drużynach biorących udział w „Turnieju jesiennym” - i tak ściśle, jak Stadion Miejski do krakowskich Błoń.
 
Tomasz Brożek
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


do góry strony