Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Wiślacka legenda – Henryk Reyman
Data publikacji: 15-10-2011 10:29Henryk Reyman, piłkarz-żołnierz, rozpocznie 15 października przed meczem z Jagiellonią powrót legend na stadion Białej Gwiazdy. Ponadto właśne w tym dniu otwarta zostanie trybuna zachodnia przy ulicy Reymonta 22.
Ten materiał ukazał się w 117. numerze Newslettera Wisły Kraków. Aby go zamawiać, wystarczy wypełnić formularz
Henryk Reyman jest prawdziwą legendą Wisły, żyjącą w sercach kibiców do dziś. Urodził się 29 lipca 1897 roku w Krakowie. Przygodę z piłką nożną rozpoczął w wieku dziesięciu lat. Zawodnik wybrał Białą Gwiazdę dzięki kuzynom Tadeuszowi i Witoldowi Rutkowskim, którzy reprezentowali barwy Wisły niemal od początku jej istnienia. W 1910 roku wstąpił do szeregów drużyny z Reymonta grając najpierw w juniorach, rezerwach, a przed I wojną światową udało mu się zadebiutować w pierwszym zespole. 17 maja 1914 roku wystąpił na pozycji środkowego napastnika w bezbramkowym sparingu z BBSV w Bielsku. Na kolejny występ w barwach Wisły musiał czekać do zakończenia wojny, w trakcie której służył w armii austriackiej na froncie włoskim. Tuż po I wojnie światowej był jednym spośród tych, którzy przyczynili się do wznowienia działalności klubu. Z racji tego, że był czynnym żołnierzem nie mógł w pełni poświęcić się grze w piłkę, gdyż uczestniczył w wojnach polsko-ukraińskiej, poslko-bolszewickiej oraz w powstaniach śląskich. Na mecze Wisły dojeżdżał w nocy pociągami, nawet gdy służbowo został przeniesiony do Wilna.
Nie tylko strzelaniem goli zapisał się w kartach historii, ale właśnie zdobywanie bramek zapewniło mu pewne miejsce na środku ataku. Miał 178 cm wzrostu, ważył 76 kg i potężną posturą wyróżniał się na murawie. Ponadto potrafił świetnie ustawić się na boisku i miał reprezentował nienaganny styl gry – ofiarny, nieustępliwy, a zarazem twardy i pełen męskiej walki. Jego atletyczna postawa i ciągła walka pozwoliły mu na stwarzanie indywidualnych akcji. Niczym czołg przedzierał się przez obronę rywala i swój rajd zakańczał strzałem. Umiał dobrze ukrywać mankamenty swojej gry, którymi było przeciętna zwrotność i i nie najlepsza szybkość. Fakt słabego grania głową przyćmiewał przez techniką i siłę strzału. Był zawodnikiem obunożnym. W 1927 roku klub z Reymonta zdobył mistrzostwo kraju, a Reyman został królem strzelców z 37 strzelonymi bramkami. Dokonał tego w 23 meczach, trzech nie rozegrał, a na dodatek spudłował trzy rzuty karne. Był świetnym egzekutorem stałych fragmentów gry. Gdy piłkarz stawał do rzutu wolnego krakowska publiczność śpiewała znaną wówczas rymowankę: „Zaraz, zaraz za chwileczkę, Reyman strzeli pod poprzeczkę!”. Kapitan Wisły w charakterystyczny sposób zakasywał rękawy i potężnie strzelał na bramkę spełniając jednocześnie życzenia kibiców. Reyman słynął z precyzyjnych podań i umiejętności rozgrywania akcji, po których koledzy z drużyny pakowali piłkę do siatki. Opaskę kapitańską nosił od 1923 roku aż do zakończenia kariery dziesięć lat później. Miał on też spory wpływ na ustawienie drużyny. Zarówno na boisku jak i poza nim cieszył się ogromnym autorytetem. Był symbolem fair play, strażnikiem czystości w grze. W sierpniu 1931 roku przy stanie 2:2 w meczu z Pogonią Lwów zdobył zwycięskiego gola. Istniało prawdopodobieństwo strzelenia bramki ręką, dlatego sędzia wyciągnął go z tłumu i kazał dać słowo, że bramka padła prawidłowo. Reyman rzekł: „Nie panie sędzio, zdobyłem ją rzeczywiście ręką (...)”. W związku z tym zachowaniem arbiter spotkania wskazał na rzut wolny z linii autowej dla Pogoni, przez co Wisła straciła mistrzostwo.
W barach Wisły strzelił 109 goli w 131 meczach, zdobywając dwa mistrzostwa i Puchar Polski. Zaliczył aż 10 hat-tricków. Henryk Reyman nie miał szczęścia do gry w reprezentacji kraju. Jego rywale z boiska, Józef Kałuża i Wacław Kuchar grali w barwach narodowych częściej od legendy Wisły. Po zakończeniu przygody z futbolem poświęcił się karierze w wojsku, jednak po II wojnie światowej zjawiał się na stadionie Białej Gwiazdy kibicując drużynę i otrzymał tytuł honorowego prezesa Wisły.
Piłkarz zmarł 11 kwietnia 1963 roku w Krakowie. Trumna z jego zwłokami została owinięta w czerwoną flagę z białą gwiazda i złożona na cmentarzu Rakowickim w rodzinnym grobowcu. W grudniu 1976 powstał pomnik upamiętniający legendarną postać Wisły, na którym widnieje napis: „Człowiek – legenda, duma TS Wisła, sportowiec pełen godności i honoru (…)”.
K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















