Strona główna » Aktualności » Wisła poza ósemką...

Wisła poza ósemką...

Data publikacji: 09-04-2016 20:01



Wisła zremisowała z Zagłębiem Lubin i straciła szanse na awans do grupy mistrzowskiej. Mimo wielu prób i strzałów, krakowianie zdobyli tylko jedną bramkę, której autorem był Rafał Boguski. Niestety, w drugiej połowie strzałem głową wyrównał Michal Papadopulos, co pozbawiło Wiślaków miejsca w górnej ósemce.

Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

W ostatnim meczu rundy zasadniczej sezonu 2015/16, piłkarze Białej Gwiazdy mierzyli się z pewnym miejsca w ósemce Zagłębiem Lubin. Swoją niesamowitą pogonią w ostatnich trzech spotkaniach Wiślacy zapewnili sobie szanse na miejsce w grupie mistrzowskiej. Krakowianie w przypadku zwycięstwa nie musieliby oglądać się nawet na wyniki innych zespołów.

Zobacz zdjęcia z tego spotkania!

Przed pierwszym gwizdkiem sędziego Daniela Stefańskiego, trener Dariusz Wdowczyk musiał dokonać jednej zmiany. W miejsce kontuzjowanego na rozgrzewce Pawła Brożka pojawił się Krzysztof Drzazga.

Mecz z animuszem rozpoczęli Wiślacy, a na pierwszą okazję krakowskcy kibice czekali zaledwie do 3. minuty. Po szybko rozegranym rzucie rożnym w dogodnej sytuacji na linii pola karnego znalazł się Maciej Sadlok, lecz po jego uderzeniu piłka wysoko minęła bramkę Zagłębia. W odpowiedzi ekipa Piotra Stokowca zagroziła Wiśle po kolejnym stałym fragmencie gry. Po centrze z lewej strony do piłki dopadł niepilnowany Papadopulos, ale jego próba nie zaskoczyła Michała Miśkiewicza.
 
Pierwszy krok
 
To, na co czekali licznie zgromadzeni sympatycy Białej Gwiazdy, stało się w 11. minucie. Piłkę na lewej flance odebrał Patryk Małecki, po czym miękko zacentrował na przedpole bramki Miedziowych. Doskonałym nabiegiem na piłkę popisał się Rafał Boguski, który uprzedził interweniujących Jacha i Polacka, po czym piętą skierował futbolówkę wprost do siatki. Przy Reymonta zrobiło się 1:0.
 
W 20. minucie po raz kolejny w roli głównej wystąpił popularny Boguś, lecz jego podanie do Ondraska, poprzedzone składną akcją Wiślaków w ostatniej chwili zostało przecięte przez defensywę lubinian.
 
Pięć minut później kolejnym agresywnym odbiorem akcję gospodarzy zapoczątkował Małecki, który odegrał futbolówkę do Ondraska. Czech szukał w polu karnym skutecznego ostatnio w meczach rezerw Krzysztofa Drzazgi, jednak po raz kolejny ofiarna interwencja jednego z defensorów Zagłębia zapobiegła utracie drugiego gola.
 
Pod wiślacką bramką groźnie zrobiło się w 29. minucie, kiedy to z rzutu wolnego centrował Filip Starzyński. Po dośrodkowaniu reprezentacyjnego pomocnika żaden z jego kolegów nie doszedł do piłki, a ta tylko nieznacznie minęła lewy słupek bramki Miśkiewicza.
 
Riposta Wiślaków mogła być zabójcza. Najpierw Polacka lobem próbował zaskoczyć Sadlok, a chwilę później po szybko rozegranym stałym fragmencie gry z boku boiska znalazł się Małecki, którego wrzutkę z trudem sparował Polacek. Piłka spadła na 6. metr, lecz nie zdołał do niej dopaść żaden z krakowian.
 
Na dziesięć minut przed końcem pierwszej części spotkania drugi celny strzał oddali podpieczni Piotra Stokowca. Z rzutu wolnego huknął Starzyński, lecz trafił prosto w Miśkiewicza.
 
Przedwczesna radość...
 
W 37. minucie sędzia Stefański nie uznał drugiej bramki zdobytej przez Boguskiego. Maciej Sadlok z całym impetem wpadł w pole karne, po czym oddał strzał. Piłka nieco zeszła mu z nogi, lecz dopadł do niej Boguski, który wślizgiem skierował ją do siatki. Arbiter boczny w tej sytuacji dopatrzył się jednak spalonego i Wisła nadal prowadziła tylko jednym golem. Takim też wynikiem zakończyła się pierwsza połowa.
 
Druga część meczu zaczęła się bardzo podobnie do pierwszej. Podopieczni Dariusza Wdowczyka rzucili się do ataku, ale najpierw uderzenie Jovicia zblokował Cotra, a następnie strzał Popovicia z ok 25. metrów bez problemów złapał Polacek. Następnie gra toczyła się głównie w środku pola, a na kolejną okazję kibice czekali aż do 61. minuty. Wtedy to na niekonwecjonalny strzał zdecydował się Wolski, który znacznie chybił. Chwilę później znowu zrobiło się groźnie pod bramką Polacka. Z wolnego próbował Wolski, lecz jego strzał daleki był od ideału. 
 
Kosztowna "główka"
 
Pierwsza próba Zagłębia w drugiej połowie przyniosła wyrównanie. Po wrzutce Starzyńskiego z najbliższej odległości główkował Papadopulos. Miśkiewicz był bez szans. 
 
Miedziowi po zdobyciu bramki zaczęli przeważać, a w grę Wiślaków powoli wkradała się panika. Bliski podwyższenia rezultatu był Filip Starzyński, jednak w ostatniej chwili jego strzał zablokował Głowacki. Od tego momentu do głosu zaczęła dochodzić Biała Gwiazda. W 78. minucie po indywidualnej szarży groźnie uderzał aktywny Małecki, lecz Polacek sparował piłkę na róg. Dosłownie chwilę później Ondrasek główkował z 5 metrów, a piłka mijała już Polacka, gdy w niesamowity sposób z linii bramkowej wyekspediował ją Dąbrowski.
 
Wiślacy poczuli krew i kilkanaście sekund później to Małecki był bliski zdobycia gola. Po doskonałym woleju Małego piłka poszybowała minimalnie nad poprzeczką. W odpowiedzi po kontrze Zagłębia groźnie uderzał wprowadzony chwilę wcześniej Krzysztof Piątek, lecz futbolówka nieznacznie minęła bramkę Miśka. 
 
W 85. minucie Bałaszowowi zabrakło tylko kilku centymetrów, by ubiec interweniującego bramkarza lubinian. Po świetnej dwójkowej akcji z Wolskim mogło się zrobić 2:1. 
 
Do drugiej połowy doliczone zostały cztery minuty. Ostatnie próby Wiślaków nie przyniosły jednak skutku. Mimo pięknej walki, Wiśle nie udało się pokonać Zagłębia Lubin.
 
Wisła Kraków - Zagłębie Lubin 1:1 (1:0)
1:0 Boguski 11'
1:1 Papadopulos 67'
 
Wisła: Miśkiewicz - Jović, Głowacki, Guzmics, Sadlok - Boguski (77' Bałaszow), Popović, Wolski, Małecki - Drzazga (61' Crivellaro), Ondrasek
Zagłębie: Polacek - Todorovski, Jach, Dąbrowski, Cotra - Ł. Piątek, Kubicki - Papadopulos (81' K. Piątek), Starzyński, Janoszka (80' Janus) - Woźniak (60' Luis Carlos)
 
Żółte kartki: Wolski, Popović, Głowacki - Starzyński, Polacek, Todorovski, Luis Carlos
 
Sędziował: Daniel Stefański z Bydgoszczy
 
Widzów: 23 079
 
Jakub Pobożniak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


do góry strony