Strona główna » Aktualności » Wisła nie ma recepty na beniaminków

Wisła nie ma recepty na beniaminków

Data publikacji: 01-10-2012 20:21



Biała Gwiazda nie odniosła trzeciego z rzędu zwycięstwa. Po wygranych nad Lechią i Wartą przyszła porażka z Piastem Gliwice, który po raz pierwszy w historii pokonał Wisłę w ekstraklasie. Beniaminek wygrał z krakowską drużyną na własnym stadionie 2:0 po golach Podgórskiego i Kędziory.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Gospodarze zdominowali pierwszą połowę pojedynku z krakowską Wisłą, ruszając do ataków od pierwszej minuty. Podopieczni trenera Michała Probierza nie potrafili przedostać się pod bramkę rywali i wykreować okazji bramkowej. Pierwszy celny strzał Wiślacy oddali w 18. minucie, ale uderzenie Tsvetana Genkowa było zbyt lekkie, by mogło zaskoczyć byłego zawodnika Białej Gwiazdy, a obecnie bramkarza Piasta, Dariusza Trelę. Golkiper drużyny gospodarzy nie miał za wiele pracy – wykazać mógł się dopiero w 42. minucie, kiedy po dwójkowej akcji Maora Meliksona i Kew Jaliensa na jego bramkę strzelał Holender, ale i tutaj górą był Trela.

Zobacz zdjęcia z tego meczu!

Więcej działo się pod bramką Sergeia Pareiki. W 13. minucie po strzale Damiana Zbozienia piłkę podbił jeszcze Ruben Jurado, ale posłał ją tuż obok słupka. W 27. minucie z rzutu wolnego uderzał kapitan gliwickiej jedenastki, Tomasz Podgórski, a futbolówka po rękach Pareiki trafiła w poprzeczkę. W 44. minucie jednak Podgórski już się nie pomylił, błąd za to popełnił bramkarz Białej Gwiazdy. Wojciech Kędziora nie mógł wygrać pojedynku z Michałem Czekajem, odegrał więc piłkę do nadbiegającego Podgórskiego, który uderzył mocno z około 16 metrów. Pareiko nie zdołał jednak
zatrzymać futbolówki, która leciała w środek bramki i Piast mógł cieszyć się z prowadzenia.
Po przerwie gospodarze nadal grali konsekwentnie w obronie i czekali na możliwość ataku. Ta nadarzyła się w 50. minucie po akcji prawą stroną Jurado, który wbiegł w pole karne Wisły, ale trafił w boczną siatkę. Minutę później, po wybiciu piłki przez Cezarego Wilka poza linię 16 metrów, futbolówka trafiła pod nogi Klepczyńskiego, który zdecydował się na strzał z dystansu, ale ta uderzyła w poprzeczkę.

Trener Probierz zdecydował się wprowadzić zmiany i zdjął z boiska Wilka, za którego wszedł Michał Chrapek oraz Boguskiego, którego zastąpił Daniel Sikorski, obraz gry Wisły jednak się nie zmienił. W poczynaniach graczy spod Wawelu dominowały chaos i bezradność, co w 72. minucie skwapliwie wykorzystali gospodarze – po podaniu spod końcowej linii od Jurado bramkarza Białej Gwiazdy z kilku metrów pokonał Kędziora. W doliczonym czasie gry gospodarze mogli pokusić się jeszcze o trzeciego gola, ale po rzucie wolnym, wykonywanym przez Podgórskiego, piłka trafiła w spojenie słupka z poprzeczką.

Podopieczni trenera Probierza nie mają wiele czasu na przygotowania do kolejnego spotkania, bo już za cztery dni czeka ich prestiżowy mecz z Legią. Aby tam walczyć o korzystny wynik, Wiślacy muszą poprawić każdy element gry. Piast natomiast, dzięki poniedziałkowej wygranej, awansował na trzecie miejsce w tabeli T-Mobile Ekstraklasy.

Piast Gliwice – Wisła Kraków 2:0 (1:0)
1:0 Podgórski 44’
2:0  Kędziora 72’

Piast Gliwice: Trela – Zbozień (90+3 Sidqy), Klepczyński, Polak, Oleksy – Lazdins – Izvolt, Zganiacz, Podgórski – Kędziora (84’ Cuerda), Jurado (79’ Bzdęga)

Wisła Kraków: Pareiko – Jovanović, Głowacki, Czekaj, Frederiksen – Szewczyk (74’ Iliev), Jaliens, Wilk (55’ Chrapek), Boguski (59’ Sikorski), Melikson – Genkov

Żółte kartki: Lazdins (Piast) – Czekaj, Sikorski (Wisła)
Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa)

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony